Gazele wyprzedzają konkurencję

Marta Bellon
opublikowano: 04-03-2010, 00:00

Konkurencja i spadek liczby zamówień to problemy, z jakimi borykają się Gazele z Dolnośląskiego.

Najlepsze firmy dolnośląskiego regionu też muszą walczyć o miejsce na rynku

Konkurencja i spadek liczby zamówień to problemy, z jakimi borykają się Gazele z Dolnośląskiego.

W czasie Gali Gazel Biznesu we Wrocławiu, jednym z głównych tematów kuluarowych rozmów były sposoby walki z konkurencją, zaostrzającą się w rezultacie spowolnienia gospodarczego. Wśród dolnośląskich Gazel jest wiele firm, które z satysfakcją przyznają, że nawet wtedy, gdy rynek robi się ciasny, z rywalizacji wychodzą zwycięsko.

Przetrwają najlepsi

Z dużą konkurencją muszą sobie radzić przede wszystkim firmy z sektora budowlanego.

— Największym problemem jest spadek zamówień. Firm jest dużo więcej niż zleceń, które można pozyskać. Przyczyną takiej sytuacji jest zahamowanie budownictwa mieszkaniowego — twierdzi Krzysztof Pianowski, dyrektor firmy Arkop.

Dodaje, że przedsiębiorstwa, które mają zasoby rozbudowane w czasie tzw. boomu mieszkaniowego, są głodne sukcesu, więc startują w wielu przetargach. Sytuacja zmusza je do kontraktowania robót poniżej kosztów, bo w stolicy Dolnego Śląska trudno teraz o zamówienia. Trzeba ich szukać na innym rynku.

— Działamy na terenie całej Polski, budując m.in. dla inwestorów sieciowych. Liczymy też na zlecenia w sektorze mieszkaniowym w Krakowie, bo tam jest znacznie lepiej niż we Wrocławiu. Nadchodzące miesiące będą dla naszej branży trudne. Przetrwają najlepsi — uważa dyrektor.

Żeby utrzymać firmę w gronie najlepszych, dyrektor Arkopu zapowiada rezygnację z działalności w sektorze, który nie jest opłacalny, i przeniesienie sił tam, gdzie nadal można zarobić.

— Mamy zamiar zrezygnować z nieefektywnego budownictwa inżynieryjnego i skupić się na pozostałych kierunkach naszej działalności — zapowiada Krzysztof Pianowski.

Znalezienie rynku, który ma potencjał wzrostu, to niełatwe zadanie. Udało się to firmie Vidis, dolnośląskiej Gazeli, która zajmuje się dystrybucją sprzętu audiowizualnego. Jej prezesi zdołali znaleźć na rynku niszę — stawiają na sprzedaż sprzętu edukacyjnego.

— Rynek, na którym działamy, jest w bardzo małym stopniu nasycony, do zrobienia jest bardzo dużo — mówi Tomasz Kliczkowski, wiceprezes Vidisu.

Kierujący firmą mają wiele pomysłów, już wkrótce chcą zadebiutować na giełdzie.

— Działamy na rynku nowych technologii i uznaliśmy, że czas działa na naszą niekorzyść. Giełda jest najbardziej rozsądnym sposobem na pozyskanie kapitału. Jeżeli nie wykonamy skoku teraz, to później może być za późno — uważa Bartosz Palusko, prezes firmy.

Specjalistki od pneumatyki

Na wyżyny biznesu firmę mogą doprowadzić nie tylko trafny wybór sektora działalności, ale także dominacja kobiet w zespole i kultura organizacyjna firmy. Udowadniają to panie z firmy Pneumat System, które świetnie radzą sobie w świecie sprężarek i innych tego typu urządzeń. Kobiety to 70 proc. pracowników przedsiębiorstwa.

— Jesteśmy firmą rodzinną. Pneumat System powstał 32 lata temu i od tamtego czasu rodzinny klimat organizacyjny się nie zmienił. Teraz zatrudniamy 40 osób i działamy w całej Polsce — mówi Kamila Bezdel, dyrektor marketingu.

Dodaje, że kobiety "zmiękczają" tę surową branżę i wyróżniają firmę na polskim rynku. Od kilku lat Pneumat System odnotowuje stały 20-procentowy wzrost obrotów i choć dynamika spadła na początku 2009 r., to kolejne miesiące przyniosły poprawę.

— Ten rok zaczęliśmy bardzo dobrze, wróciliśmy do poprzedniej tendencji. Część konkurencji nie poradziła sobie tak dobrze jak my. Teraz widać, że rynek produkcyjny ruszył, bo pojawia się coraz więcej inwestycji — przyznaje Kamila Bezdel.

Marta Bellon

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu