Gazowy gigant chce nowej formuły dla Baltic

Anna Bytniewska
opublikowano: 10-04-2008, 00:00

PGNiG chce namówić swoich partnerów do większego zaangażowania w projekt gazociągu. Krajowy partner nie mówi nie.

Zarząd PGNiG szykuje propozycję dla Energinetu i Gaz Systemu

PGNiG chce namówić swoich partnerów do większego zaangażowania w projekt gazociągu. Krajowy partner nie mówi nie.

Nowy zarząd Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) wkrótce zamierza wznowić rozmowy o projekcie gazociągu Baltic Pipe — zarówno z duńskim Energinetem, jak i krajowym Gaz Systemem.

Dobry moment

Baltic Pipe ma łączyć polski i duński system gazociągów z projektowanym gazociągiem Skanled. Ten ostatni od 2013 r. dostarczy do Danii, a następnie do Polski, gaz m.in. ze złóż Skarv i Snadd na Morzu Północnym, które spółka kupiła. Obecne władze PGNiG analizują warunki porozumienia podpisanego z Duńczykami.

— Przedsięwzięcie jest ważne dla obu stron. Dlatego warto rozmawiać o dalszej współpracy. Być może istnieje szansa przekonania duńskich partnerów do większego zaangażowania w ten projekt — mówi Michał Szubski.

Koszt budowy podmorskiej rury PGNiG szacowało w 2007 r. na 210–240 mln EUR. Duńczycy zobowiązali się do modernizacji własnych gazociągów. Ich złoża gazu wyczerpują się, a Baltic Pipe ma tłoczyć gaz w obu kierunkach. Nie można więc wykluczyć, że posłuży on Danii do importu gazu z kierunku wschodniego.

Podstawowe pytanie

Dyrektywa Unii Europejskiej nie pozwala PGNiG — spółce obrotu gazem — być bezpośrednim właścicielem sieci przesyłowych, a Baltic Pipe to jej element.

Zdaniem PGNiG, lepszym rozwiązaniem byłoby większe zaangażowanie w przedsięwzięcie Gaz Systemu. Pod koniec kwietnia planowane jest spotkanie zarządów obu firm.

— Warto odpowiedzieć na pytanie, w jakiej formie prawnej ma funkcjonować Baltic Pipe. Można rozważać różne scenariusze — twierdzi Michał Szubski.

Odmówił jednak ujawnienia szczegółów.

W tego typu przedsięwzięciach w grę może wchodzić powołanie spółki kapitałowej, w której uczestniczyliby partnerzy projektu Baltic Pipe. Mogłaby ona być operatorem gazociągu, z którym PGNiG podpisałoby umowę na przesył. Możliwe byłoby też zaangażowanie bezpośrednie spółek przesyłowych, czyli Gaz Systemu i Energinetu.

Gaz System jest trochę zaskoczony, ale nie mówi nie.

— Kalendarz spotkań z PGNiG w bliskiej przyszłości nie przewiduje rozmów o udziale Gaz Systemu w projekcie Baltic Pipe. Mamy wykonać prace koncepcyjne związane z przyłączeniem tego gazociągu do krajowego systemu przesyłowego. Jeżeli w trakcie spotkań pojawi się temat dodatkowego zaangażowania, Gaz System jest gotowy do rozmów — mówi Paweł Stańczak, członek zarządu spółki.

Piotr Woźniak

minister gospodarki w rządzie PiS

Damy radę bez Duńczyków

W negocjacjach z Energinetem to polskiej stronie zależało na Baltic Pipe. Duńczycy pamiętają, że w 2001 r. rząd Leszka Millera z niego zrezygnował. Nie chcieli więc znów ryzykować. Budowa Baltic Pipe spina się finansowo i bez ich udziału. Udźwigną ją i PGNiG, i Gaz System. Najważniejsze, żeby gazociąg w ogóle powstał, bo uniezależnia nas od dostaw z Rosji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu