Gdy Polak mówi, że płaci, to płaci

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 12-05-2014, 00:00

Firmy coraz rzadziej zalegają z wypłacaniem pensji załodze. Przez dekadę to zjawisko zmniejszyło się sześciokrotnie

Polscy pracodawcy są coraz bardziej sumienni w przelewaniu wynagrodzeń na konta pracowników. Choć ostatni rok był dla firm jednym z najtrudniejszych od początków transformacji (ze wzrostem PKB zaledwie o 1,6 proc.), zaległości finansowe pracodawców wobec załóg wyraźnie spadły i są jednymi z najniższych w historii III RP. Polscy przedsiębiorcy nauczyli się, że na ludziach nie warto oszczędzać. Pod względem kultury płatniczej powoli przybliżamy się do standardów panujących w zachodniej Europie.

Tracimy specjalizację

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, na koniec 2013 r. zaległości w wypłacie wynagrodzeń miało 847 podmiotów (zatrudniających przynajmniej 10 osób, tylko dla takich dostępne są dane). To o 150 podmiotów mniej niż rok wcześniej i o 673 mniej niż dekadę temu. Z zaległymi wynagrodzeniami w bieżący rok weszło 19,2 tys. pracowników, czyli 0,2 proc. wszystkich zatrudnionych (w grupie firm 10+). Dla porównania, rok temu odsetek ten wynosił 0,4 proc., a w 2004 r. — 1,4 proc. Czyli przez dekadę problem niepłacenia pracownikom za wykonaną pracę spadł w naszym kraju sześciokrotnie.

— Niepłacenie pracownikom w terminie jest w Polsce sporym problemem i inspektorzy pracy z innych krajów europejskich wręcz postrzegają to jako polską specyfikę. W ostatnich latach jednak wyraźnie widać poprawę — mówi Danuta Rutkowska z Państwowej Inspekcji Pracy (PIP).

Pozytywną zmianę kultury płatniczej polskich firm widać także w wynikach samej PIP. W 2013 r. inspekcja wykryła niewypłacone należności na kwotę 196 mln zł, czyli o 34 mln mniej niż w nieco lepszym pod względem koniunktury gospodarczej roku 2012.

— Oczywiście, skala zaległości nadal jest zbyt duża, bo każda pojedyncza niewypłacona pensja może oznaczać dramat finansowy i rodzinny dla konkretnych zatrudnionych. Pocieszające jest jednak to, że zarówno kwota zaległych wynagrodzeń, jak i liczba poszkodowanych pracowników maleją — mówi Danuta Rutkowska.

Pensje stają się święte

Z czego wynika ta poprawa? Powodów jest kilka. Po pierwsze, kultura biznesowa w Polsce poprawia się i firmy coraz rzadziej odważają się nie płacić pensji w terminie. — Spadek zaległości pracodawców w wypłacie wynagrodzeń częściowo wynika z tego, że skuteczność naszych kontroli rośnie, a częściowo po prostu zmienia się mentalność polskich pracodawców. Przywiązują coraz większą wagę do wypłacania pensji na czas — mówi Danuta Rutkowska.

W Polsce nadal istnieje pewna grupa pracodawców, którzy celowo opóźniają wypłatę pensji, choć nie mają problemów z płynnością. To jednak coraz rzadsze zjawisko. Obecnie niepłacenie pensji w terminie wynika głównie po prostu z tego, że firma padła ofiarą zatoru płatniczego. Nie otrzymała zapłaty za wykonane zlecenie, traci płynność i aby przetrwać, „kredytuje się” funduszem płac.

— Pamiętajmy, że pracodawcy zalegający z wynagrodzeniami to w Polsce margines, a w tej grupie złodzieje, czyli firmy celowo unikające płacenia pensji, to margines marginesu. Generalnie pracodawcy w Polsce płacą uczciwie i na czas — podkreśla Zbigniew Żurek, wiceprezes Business Centre Club.

Ponadto przypadków niewypłacania pensji z powodu utraty płynności prawdopodobnie również jest coraz mniej, bo przez ostatnią dekadę sytuacja kapitałowa polskich firm bardzo się poprawiła. W 2013 r. wskaźnik płynności finansowej przedsiębiorstw (gotówka i płynne aktywa w relacji do bieżących zobowiązań) wynosił 35 proc., tymczasem na początku minionej dekady nie przekraczał zwykle 20 proc.

Budowlanka przodem

Największe opóźnienia w płatnościach mają obecnie firmy budowlane, jednak również tu zaległości to dziś raczej margines. Na koniec 2013 r. z wypłatą pensji zalegało 90 przedsiębiorstw (zatrudniających przynajmniej 10 osób), a poszkodowanych pracowników było 2,6 tys. To jedynie 0,59 proc. całego zatrudnienia w tej wielkości podmiotach w budownictwie. Prawdopodobnie większy odsetek występuje wśród osób zatrudnionych na czarno, bo ich nie chroni prawo ani inspektorzy PIP, ale tej części zatrudnienia dane GUS nie uwzględniają. Największą dyscyplinę na liście płac mają natomiast firmy z sektora finansowego. Tutaj na koniec 2013 r. z płatnościami zalegało zaledwie czterech pracodawców, a zaległości dotyczyły 24 osób. To zaledwie 0,01 proc. całego zatrudnienia w branży. Nic dziwnego — gdyby w świat poszła wieść, że bank nie płaci pensji, prawdopodobnie za moment stanąłby u progu bankructwa, bo klienci masowo wycofywaliby z niego oszczędności.

Co ciekawe, na koniec 2013 r. statystycznemu pracownikowi pracodawca zalegał z kwotą 5114 zł brutto, czyli nie wypłacił mu 1,4 średniej pensji. To nieco mniej niż przed rokiem (1,46 proc. średniej), ale nadal więcej niż dekadę temu (0,98 proc.). Takie wyniki sugerują, że choć w całej gospodarce skłonność pracodawców do ociągania się z zapłatą wynagrodzeń spada, to jednostkowe przypadki są bardziej dotkliwe niż kilka i kilkanaście lat temu.

OKIEM ZWIĄZKOWCA
Drobni nie płacą najczęściej

HENRYK NAKONIECZNY
wiceszef NSZZ Solidarność

Dla pracowników to bardzo ważna sprawa, by otrzymywali wynagrodzenia na czas i w umówionej kwocie, dlatego bardzo pocieszający jest fakt, że w kwestii terminowości wypłat pensji w Polsce widoczny jest pewien postęp. Nadal jednak skala zaległości jest zbyt duża i trzeba robić wszystko, by się zmniejszała. Ponadto, szkoda, że dane GUS nie obejmują mikrofirm, czyli podmiotów zatrudniających do dziewięciu osób. To właśnie tu przypadki zalegania z wypłatą pensji zdarzają się najczęściej, m.in. dlatego, że to właśnie drobni przedsiębiorcy najczęściej zatrudniają ludzi na czarno, a tym często nie płaci się na czas lub wcale, bo takich pracowników najłatwiej jest oszukać i nie mogą oni upomnieć się o pomoc. Warto, aby GUS głębiej przyjrzał się również tym podmiotom.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu