Gdyby nie zagranica, kończylibyśmy na plusie

Konrad Sobiecki
opublikowano: 01-07-2009, 00:00

Ostatnia sesja drugiego kwartału sprawiła inwestorom małego psikusa. Rozpoczęła się z dobrej nuty. Rano WIG20 zaatakował nawet 1900 pkt. Niestety opór okazał się zbyt silny i indeks nie utrzymał psychologicznej bariery. Do popołudnia WIG20 dryfował w trendzie bocznym. Nieco większe ożywienie na parkiecie nastąpiło, kiedy swoją grę rozpoczęli Amerykanie. Do tego momentu wszystko wskazywało, że ostatnią sesję kwartału zakończymy na plusie. Tak się jednak nie stało. Inwestorów wypłoszył czerwcowy indeks zaufania konsumentów w USA. Okazał się on o 7,7 proc. niższy, niż oczekiwano. Po tej publikacji zachodnie indeksy zapikowały, a WIG20 stracił cały urobek. Mało tego. Znalazł się pod kreską. Ostatecznie indeks spadł 0,8 proc. W skali kwartału poszybował jednak o blisko 23 proc. To daje najlepszy wynik od 2000 roku.

Być może wtorek zakończyłby się na plusie, gdyby nie niski poziom obrotów. Inwestorzy ożywili się dopiero na fixingu. Najwyraźniej coraz więcej graczy odkłada decyzje inwesty-cyjne na później. Nic w tym dziwnego. Sami analitycy mają zgoła odmienne opinie dotyczące przyszłości GPW. Nie brakuje komentarzy zarówno o możliwej kontynuacji zwyżki, jak i o dużej korekcie ostatnich trzymiesięcznych wzrostów.

Wśród największych spółek od samego początku sesji "błyszczały" akcje TP. Indeks mocno wspierał też PKN Orlen. To zasługa jednak porannej zwyżki kursu czarnego złota (przyczynił się do tego słabnący dolar oraz atak rebeliantów w Nigerii na przybrzeżną platformę Royal Dutch Shell). Na koniec dnia kurs ropy spadł jednak o ponad 2 USD.

Duża przewrotka kursu podczas sesji dokonała się na akcjach PKO BP. Na wtorkowym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy państwowego giganta postanowiono o wypłacie 1 zł dywidendy na akcje (zamiast planowanych przez zarząd 2,88 zł). Ta decyzja początkowo ucieszyła inwestorów (długoterminowo korzystnie wpłynie na wartość spółki), ale na koniec sesji kurs okazał się największą kotwicą dla WIG20.

Wśród mniejszych spółek na uwagę zasłużyły akcje PKM Duda. Warto przypomnieć, że mięsny koncern jest w trakcie realizacji naprawczego programu oraz negocjuje porozumienie z bankami. Na koniec sesji mięsne walory podrożały o 6,8 proc. przy dawno niespotykanym poziomie obrotów (21,8 mln zł). Dużym powodzeniem cieszyły się również papiery Grupy Kęty. Kierowana przez Dariusza Mańko spółka pochwaliła się wstępnymi wynikami z drugiego kwartału. Władze spółki szacują, że skonsolidowany zysk operacyjny wyniesie 33-35 mln zł, czyli od 10 do 16 proc. więcej niż w poprzednim kwartale.

Konrad Sobiecki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Sobiecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy