Gdzie mówić o sobie TV, prasa i dodatki

Rafał Kerger
opublikowano: 02-08-2006, 00:00

Wszystkie media mają swoje reklamowe wady i zalety. Indoor nigdy nie będzie miał siły rażenia takiej jak telewizja.

Rosną wydatki polskich przedsiębiorstw na reklamę. Pierwsze półrocze 2006 przyniosło niemalże 28-procentowy wzrost wydatków na tak zwane media PRO (prasa, radio, outdoor i inne). Wydatki na telewizję wzrosły o 27 proc.

Skoro wszyscy się już reklamują, to gdzie najbardziej warto się reklamować? Wspólnie z mediaplanerami z Domu Mediowego PromediaHouse (to właśnie oni razem z Expert Monitorem i Media Watch zbadali, jak rosną reklamowe wydatki) zadaliśmy sobie pytanie, jakie są największe trzy zalety i największe trzy wady reklamy w poszczególnych mediach — wynik zebraliśmy obok.

TV, prasa i dodatki

Niektóre firmy już reagują na taką tendencję na rynku.

Producent przypraw, firma Prymat z Jastrzębia-Zdroju, jest aktywnym uczestnikiem reklamowego rynku FMCG. Reklamy tego sektora rynkowego najbardziej zauważalne są w telewizji. Według firm monitorujących rynek medialny w tym roku Prymat na markę Kucharek wydał ponad 5,5 miliona złotych.

— Trudno budować wizerunek powszechnej i popularnej marki bez telewizji. Niemniej telewizja jest tak bardzo przez reklamodawców eksploatowana, że przekaz staje się w niej coraz mniej zauważalny. Dlatego wspieramy telewizyjną kampanię naszego Kucharka w prasie oraz na nietypowych nośnikach reklamy, np. „moving billboards” w największych miastach w Polsce — tłumaczy Grzegorz Szczepanik z Prymatu, senior brand manager marki Kucharek.

Taki właśnie kierunek obiera coraz więcej przedsiębiorstw. Telewizja ma wciąż ponad połowę (51 proc.) reklamowego tortu, ale w dłuższej perspektywie nawet niszowe formy reklamy — takie jak indoor — będą odgrywały coraz większą rolę.

— Pozwalają one na skuteczny, spersonalizowany przekaz do wybranej grupy konsumenckiej — tłumaczy Grzegorz Szczepanik.

A może taksówka

Medium reklamowym może być nawet dach taksówki. Na polskim rynku pojawiła się firma Outdoor Mobile, która oferuje powierzchnię reklamową na dachach taksówek. Stoi na nich tzw. taxiboard — dwustronny podświetlany nośnik widoczny na przykład z szyb przejeżdżających obok taksówek autobusów lub z okien.

— To bardzo interesujący sposób reklamowania firmy. Oby tylko cena za taką reklamę nie przekraczała możliwości finansowych małych i średnich firm — komentuje Liliana Lehrer-Rychel, właścicielka piekarni Vini ze Śląska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Kerger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy