Giełda ma problemy z określeniem trendu

Maciej Zbiejcik
14-05-2001, 00:00

Giełda ma problemy z określeniem trendu

Poczynania inwestorów giełdowych w ubiegłym tygodniu charakteryzowała spora niepewność. Na początku, zrażeni wynikami za I kwartał 2001 roku, gracze rzucili się do wyprzedaży, aby pod koniec tygodnia powrócić na giełdowy parkiet.

Otwarcie poniedziałkowej sesji mogło sugerować, że po przedłużonym weekendzie nagle na giełdowy parkiet powróci optymizm. Jednak inwestorzy równie szybko musieli zrewidować swoje założenia. Sygnał do odwrotu dały spółki wchodzące w skład indeksu Tech WIG. Kolejne sesje zdominowały wyniki emitentów za I kwartał oraz niepewność o rynek amerykański. Większość spółek zanotowała nie najlepsze wyniki, więc inwestorzy musieli pogodzić się z dosyć dotkliwą przeceną wielu walorów. Pod koniec tygodnia straty zostały częściowo odrobione.

Pobudzony Getin

Istotnym wydarzeniem dla warszawskiego rynku był czwartkowy debiut na giełdzie akcji Getinu, pierwszej spółki internetowej z branży B2B. Mimo wielkich oczekiwań na debiucie tej spółki można było zarobić niewiele ponad 1 proc. Jednak ci, którzy przetrzymali akcje Getinu do piątku mogli wykazać się dużo wyższą stopą zwrotu. Na otwarciu ostatniej w ubiegłym tygodniu sesji papiery Getinu podrożały o ponad 5 proc. Chwilę później inwestorzy, który umieścili akcje tej spółki w swoim portfelu, mogli cieszyć się ponad 10-proc. wzrostem.

Analitycy spodziewają się przychylnej koniunktury dla tych papierów na najbliższych sesjach. Mogą to zagwarantować uczestnicy publicznej subskrypcji akcji Getinu. Jak przyznaje zarząd firmy, wśród nich znalazły się fundusze emerytalne oraz inwestycyjne. Rosnąca wycena nowicjusza giełdowego z rynku IT powinna mobilizująco podziałać na inwestorów oczekujących na kolejne oferty publiczne spółek branży nowych technologii. W gronie potencjalnych kandydatów znajduje się Hoga, Arena oraz Emax.

Spożywcze odbicie

Ostatnie sesje pokazały, że do łask inwestorów powracają akcje zapomnianych spółek, które w dodatku reprezentują mało atrakcyjne branże. Doskonałym tego przykładem są notowania kilku spółek spożywczych. Od wielu miesięcy indeks WIG Spożywczy, obrazujący giełdową kondycję spółek z tej branży, ma najgorsze notowania wśród wszystkich indeksów z GPW. Jego nagły zryw w minionym tygodniu mógł wprowadzić w zdziwienie wielu obserwatorów rynku.

Jednym z niespodziewanych liderów sektora spożywczego i całej giełdy okazał się Okocim. Wystarczyło, że duński Carlsberg otrzymał zgodę na przekroczenie 50 proc. udziałów w brzeskim browarze, a już na rynku pojawiły się pierwsze spekulacje na temat ogłoszenia wezwania. To spowodowało natychmiastowy wzrost akcji Okocimia o ponad 13 proc. Tymczasem jeszcze do niedawna browar ten niemal wyłącznie tracił na wartości. Teraz inwestorzy widzą szansę odrobienia z nawiązką zeszłorocznych strat i z większą ufnością podchodzą do inwestycji w akcje tej spółki.

Równie silnym papierem okazał się Indykpol. Na piątkowej sesji rynek zdecydował się podnieść wycenę jego akcji o ponad 10 proc. Niewykluczone, że inwestorzy zaczęli dostrzegać coraz lepsze wyniki finansowe tej spółki. Wzrost przychodów o 50 proc. i zysku netto o 114 proc. to krótka wizytówka Indykpolu po I kwartale 2001 roku. Jednak takich spółek jak olsztyńskie przedsiębiorstwo na warszawskiej giełdzie jest dużo więcej. Wypada mieć nadzieję, że inwestorzy docenią również innych przedstawicieli branży spożywczej.

Banki zawodzą

Nie dla wszystkich w minionym tygodniu świeciło słońce. Wśród najbardziej przegranych znaleźli się posiadacze akcji Nordea Bank Polska, dawniej Banku Komunalnego oraz BWR. Walory pierwszego z banków przy znikomym zainteresowaniu inwestorów tracą na wartości już od dłuższego czasu. Ubiegły tydzień zakończył się dla tych papierów blisko 15-proc. korektą. Nieco inna jest przyczyna przeceny BWR, choć jej skala jest podobna. W tym przypadku jest to odreagowanie wcześniejszych wzrostów. Również inne banki nie rozpieszczały akcjonariuszy. W piątek rynek przecenił walory BH o ponad 9 proc., jednak później nastąpiło złagodzenie tej korekty. Nerwowość graczy obracających tymi papierami to z pewnością efekt procesu łączenia tej instytucji z Citibankiem.

W gronie największych przegranych ostatnich sesji znalazł się iławski Ekodrob. Walory tej spółki w ostatnim tygodniu straciły 30 proc. i jest to najgorszy wynik na rynku. Przed tak silną przeceną nie obroniła Ekodrobu poprawa wyników finansowych w I kwartale 2001 roku. Być może inwestorzy uznali, że sama redukcja strat to stanowczo za mało.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Giełda ma problemy z określeniem trendu