Giełda na razie ignoruje politykę

Katarzyna Płaczek
18-04-2006, 00:00

Przedświąteczny tydzień okazał się bardzo owocny w dwóch płaszczyznach: giełdowej oraz politycznej. I o ile długo wyczekiwany nowy rekord WIG20 jest wiadomością jednoznacznie pozytywną, o tyle o rodzącej się w bólach koalicji z populistycznym wicepremierem można tylko powiedzieć, że jest. Premier wprawdzie uspokaja naród (i siebie?) zaklęciami, że to rząd dobry, ale proponowane przez koalicjanta rozwiązania gospodarcze mają tyle wspólnego z owym „dobrze”, co gruszki z wierzbą. Cokolwiek by politycy mówili o trzymaniu finansów publicznych w ryzach, wszystko to obietnice. Obietnice niedające się pogodzić z „solidarną” polityką gospodarczą.

Na początku lat 90. Milton Friedman mówił, że rozwiązania socjalne, które ma Polska, należy zlikwidować, gdyż kraj jest na nie za biedy. Chcąc się wzbogacić, musi przyjąć zasady prawdziwego wolnego rynku. Ale czy takie rady cokolwiek znaczą dla polityków będących dziś u władzy? Tylko czekać, a zacznie się licytacja, kto w koalicji jest bardziej „solidarny”. Tu PiS nie ma szans w starciu z Samoobroną. Rynek na razie się tym nie przejmuje i podąża własną ścieżką, czego dowodem są nowe szczyty WIG20. I pokonania 3000 pkt nie da się uznać za wyraz zaufania dla nowego rządu.

Na rekordowej, ostatniej w Wielkim Tygodniu sesji, pojawiły się cienie. Po pierwsze, brakowało wzrostów na szerokim rynku. Ponadto zamknięcia nie zastały indeksów na sesyjnych maksimach. Perspektywy pozostają jednak dobre, a WIG20 ma otwartą drogę na wyższe poziomy. Zasięg wzrostu po wybiciu ze spadkowego kanału można prognozować na 3135- -3150 pkt. Prawdopodobieństwo osiągnięcia tego poziomu jest bardzo wysokie, na co wskazuje zachowanie wskaźników analizy technicznej: RSI 14 potwierdził ukształtowanie nowego szczytu, Ultimate Oscillator jest daleki od wykupienia, a ADX potwierdza powrót do trendu wzrostowego.

Dlatego korzystajmy z dobrodziejstw dnia dzisiejszego, bo w polityce wszystko może się zdarzyć. Nadal rynkowi pomaga duży napływ kapitałów do funduszy. W dłuższym terminie zależy on od sytuacji makroekonomicznej, a na nią będzie miał wpływ odnowiony rząd. Niemniej, inwestorzy mają teraz uproszczone zadanie, bo inwestycje w duże spółki są obarczone niewielkim ryzykiem, które podkreśla bliskość bariery wsparcia ułatwiającej ustawienie zleceń stop loss. Tą barierą jest oczywiście magiczne 3000 pkt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Płaczek

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Giełda na razie ignoruje politykę