Giełda, spółk i oraz inwestorzy mają za sobą bardzo trudny rok

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 31-12-2001, 00:00

W 2001 r. nie brakowało wrażeń, które mocno nadwerężyły nerwy inwestorów. Do problemów na świecie trzy grosze wtrącili rodzimi politycy, z byłym ministrem finansów na czele. Bessa nie zdominowała jednak zupełnie notowań, na parkiet weszły też nowe spółki.

Na początku roku nic nie zapowiadało, że będzie on pełen dramatycznych wydarzeń. Jednak już w marcu czołowi ekonomiści wróżyli, że światowej, a co za tym idzie — polskiej gospodarce grozi recesja. To oczywiście zelektryzowało giełdowych inwestorów, którzy z dużą ostrożnością podchodzili do zakupów akcji. Wyniki finansowe publikowane przez spółki giełdowe mogły jedynie utwierdzać w przekonaniu, że gospodarkę dotknął kryzys.

W pierwszej połowie roku giełda musiała stawić czoła wielu niekorzystnym informacjom płynącym z zagranicy. Do 11 września były to jednak problemy związane ze stanem światowej gospodarki i koniunkturą na największych giełdach. Ale po atakach terrorystów wszystko się zmieniło. Przed rynkami kapitałowymi pojawiły się nowe zagrożenia. Na szczęście 11 września i później nie doszło do paniki. Mimo początkowego paraliżu rynków kolejne tygodnie pokazały, że niełatwo jest poskromić giełdowe parkiety. Warszawski rynek akcji nie był wyjątkiem. Na dodatek wrzesień okazał się w Polsce dodatkowo gorącym, bo wyborczym, miesiącem. Niestety, sytuację gospodarczą komplikowały wieści o gigantycznej dziurze budżetowej, którą zostawiła po sobie ekipa premiera Jerzego Buzka.

Mało kto przypuszczał, że październik stanie się okresem prawdziwej hossy. GPW jednak po raz kolejny udowodniła, że w krótkim okresie może zapewnić inwestorom bardzo przyzwoitą stopę zwrotu. Z kolei koncówkę roku w sferze makro zdominowały niepopularne, oszczędnościowe decyzje nowego rządu Leszka Millera.

W 2001 roku oczy inwestorów zwrócone były przede wszystkim na największe spółki GPW. Wśród nich brylowały: Elektrim, TP SA, PKN Orlen, KGHM i Netia. W przekroju całego roku najbardziej spekulacyjne okazały się walory Netii oraz Elektrimu. Spółkom zajrzało w oczy widmo bankructwa. Natomiast notowania akcji TP SA, Orlenu i Polskiej Miedzi poddawane były nieustannym wahaniom w związku z zawieruchą wokół dalszej prywatyzacji tych spółek, roszad personalnych oraz osiąganych wyników.

Koniunktura dla spółek zaliczanych do sektora nowych technologii w 2001 roku była bardzo zmienna. Zaliczane do najlepszych firm IT spółki Prokom, Computerland i Softbank okazały się szczególnie podatne na jej wahania.

Mimo nie sprzyjającej koniunktury kończący się rok okazał się kolejnym, w którym zwiększyło się grono notowanych na GPW spółek. Choć na warszawskim parkiecie dominowała bessa, nie przeszkodziło to Interii, Hodze, Getinowi, MCI, Elkopowi, Tras Tychom, LPP i GK Invest wkroczyć na giełdę. Szczególnie udany pod tym względem okazał się maj. W tym miesiącu na rynku zadebiutowały walory gdańskiego LPP, wrocławskiego Getinu oraz GK Invest. Dzięki tym debiutom liczba spółek na GPW wzrosła do 230.

Wejście na GPW ośmiu nowych spółek pozwoliło w pełni zrekompensować ubytki związane z wycofaniem z publicznego obrotu trzech emitentów. W tym roku z tego prawa skorzystali Bakoma oraz Nomi. Natomiast STGroup zmuszone było do opuszczenia GPW w związku z bankructwem.

Jednak umiarkowane zainteresowanie rynkiem pierwotnym sprawia, że coraz więcej spółek ma kłopoty z uplasowaniem emisji. W 2001 r. boleśnie przekonały się o tym ZA Puławy, Arena oraz Emax. Jednak w przyszłym roku analitycy liczą na kilka udanych emisji wielkich spółek, które ożywią rynek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy