Giełda zawiodła się formą Eurocashu

Zatoński Marcel
opublikowano: 28-02-2018, 22:00

Kurs największego hurtownika spożywczego zanurkował po publikacji wyników. W strategii kładzie nacisk na umocnienie się w detalu.

Majątek ulokowany w akcjach może szybko się skurczyć. Gdy pod koniec 2016 r. „PB” opublikował ranking miliarderów z GPW, pakiet akcji Eurocashu w posiadaniu Luisa Amarala, prezesa i głównego akcjonariusza największego dystrybutora spożywczego w Polsce, był wart 2,25 mld zł. Rok później było to 1,64 mld zł. W środę, tuż po publikacji wyników rocznych Eurocashu, było to już „zaledwie” 1,28 mld zł. W trakcie sesji giełdowej kurs spadał o prawie 10 proc., do najniższego poziomu od 2010 r. Powód? Znacznie niższe od oczekiwań zyski mimo rosnących przychodów. W 2017 r. sprzedaż Eurocashu sięgnęła niemal 23,2 mld zł i była o prawie 10 proc. wyższa niż rok wcześniej. Wynik EBITDA spadł jednak o 18 proc., do 361 mln zł, a zysk na poziomie netto o 55 proc., do 85 mln zł. To mniej, niż oczekiwali nawet najbardziej pesymistyczni analitycy, ankietowani przez PAP. Przedstawiciele spółki tłumaczą słabszą rentowność kosztami restrukturyzacji sieci cash & carry (zamknięto 10 ze 190 hurtowni), niższymi marżami, a także presją płacową.

Luis Amaral, prezes Eurocashu
Zobacz więcej

Luis Amaral, prezes Eurocashu ARC

— Około 72 proc. sprzedaży realizowanej wcześniej w zamkniętych miejscach zostało przejęte przez nasze pozostałe hurtownie, co nawet przewyższyło nasze oczekiwania, podczas gdy koszty restrukturyzacji były zgodne z założeniami. Szacujemy, że podjęte działania optymalizacyjne przyniosą ponad 10 mln zł oszczędności — mówi Jacek Owczarek, szef finansów Eurocashu. Lekarstwem na problemy w dystrybucji ma być rozbudowa działalności detalicznej. Eurocash wchłonął już sieć sklepów Eko, a także przejął na własność część sklepów pod szyldem Delikatesy Centrum. Czeka też na zgodę UOKiK na przejęcie sieci marketów Mila. Łącznie dystrybutor zarządza już siecią supermarketów własnych i franczyzowych, w której działa 1600 placówek. Ma być znacznie więcej, głównie dzięki franczyzobiorcom i mniejszym przejęciom.

— Widzimy potencjał do otwarcia około 900 nowych sklepów w ciągu najbliższych pięciu lat, w tym dużą część wspólnie z przedsiębiorcami, którzy będą chcieli przyłączyć się do tej idei. W ten sposób stworzymy rozpoznawalną w całej Polsce sieć około 2400 supermarketów proximity [w pobliżu miejsca zamieszkania — red.] — zapowiada Luis Amaral. O ile wyniki Eurocashu nie spodobały się rynkowi, o tyle jego plany znalazły uznanie. „Założenia strategii Eurocashu do 2023 r. oceniamy pozytywnie. Inicjatywa spółki, polegająca na rozbudowie własnej sieci detalicznej, jest rozsądna. Wraz ze spadkiem udziału w polskim rynku tradycyjnych sklepów FMCG rozwój własnej sieci to właściwy krok strategiczny” — uważają analitycy Ipopema Securities. [MZAT] © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zatoński Marcel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Giełda zawiodła się formą Eurocashu