"Giełdowe misie będą rosnąć, ale..."

JAG
25-09-2013, 10:37

Giełdowe misie będą rosnąć, ale w kolejnej fazie hossy to duże spółki mogą przejąć pałeczkę wzrostów – uważa Tomasz Matras, zarządzający Union Investment TFI.

Ożywienie gospodarcze jest faktem, a na GPW panuje hossa. Nie jest tajemnicą, że najszybciej na pozytywne bodźce reagują mniejsze firmy. Potrafią dynamicznie dostosować się do bieżących potrzeb rynku, są sprawnie zarządzane i łatwo zdobywają nowe rynki zbytu. Ta umiejętność szybkiego wykorzystywania trendów znajduje odzwierciedlenie w aktualnych wycenach ich akcji.
- Z drugiej strony to największe podmioty charakteryzują się najwyższą płynnością, łatwo w razie potrzeby sprzedać ich akcje, bo zawsze znajdą się na nie chętni. Poza tym w kolejnej fazie hossy to one mogą przejąć pałeczkę wzrostów – uważa Tomasz Matras, zarządzający funduszami Union Investment TFI.

Jego zdaniem inwestorzy, którzy chcą skorzystać ze zwyżek, powinni postawić na mix dużych spółek oraz średniaków i maluchów. Te pierwsze zwiększają potencjalne zyski, drugie– stabilizują portfel, ponieważ nie są tak podatne na wahania nastrojów i różne, czasem sprzeczne informacje, których na rynku nie brakuje.
- Można to zrobić, kupując bezpośrednio akcje na giełdzie lub inwestując poprzez fundusz. W obu przypadkach trzeba jednak pamiętać, że obecnie najlepiej sprawdza się praktyka stock picking, czyli wybierania najlepiej rokujących firm. Dlatego powinniśmy właśnie w ten sposób skonstruować swój portfel lub sprawdzić, czy fundusz stosuję tę strategię. Warto też rozłożyć swoje oszczędności między różne sektory gospodarki.Dzięki temu zmniejszymy ryzyko błędnego wytypowania spółki i skorzystamy jednocześnie z wielu trendów wzrostowych – dodaje Tomasz Matras.

Specjalista do czynników powodujących podwyższoną zmienność na giełdzie w najbliższych miesiącach zalicza kwestię OFE. Ponadto 23 września wystartował WIG30, grupujący 30 największych spółek. Nie wiadomo jak szybko inwestorzy przyjmą go za punkt odniesienia. Oba czynniki nie mają jednak związku z kondycją gospodarki, która ma się coraz lepiej.
- W lipcu, czwarty miesiąc z rzędu, Polska sprzedała więcej za granicę niż sprowadziła i zanotowała imponujący skok produkcji przemysłowej o 6,3 proc. W sierpniu po raz kolejny spadło bezrobocie, zaś produkcja przemysłowa poprawiła się o 2,2 proc. Oznacza to, że nasze firmy więcej produkują i sprzedają, zaś my więcej kupujemy, nakręcając w ten sposób gospodarkę. Dodając do tego minimalny poziom stóp procentowych oraz coraz lepsze perspektywy rysujące się przed krajami europejskimi, a w szczególności Niemcami, inwestorzy powinni być dobrej myśli – uważa Tomasz Matras.
 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JAG

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / "Giełdowe misie będą rosnąć, ale..."