Giełdy w USA wzrosły pomimo inflacji, niższej prognozy wzrostu i drogiej ropy

opublikowano: 20-02-2008, 22:04

Na zamknięciu sesji Dow Jones rósł o 0,7 proc. S&P500 kończył ją 0,8 proc. zwyżką. Wartość Nasdaq wzrosła o 0,9 proc.

Indeksy amerykańskich rynków akcji kończyły sesje umiarkowanymi wzrostami choć ich rozpoczęcie tego nie zapowiadało. Na początku handlu dominowała podaż. Dow Jonest tracił w pierwszych minutach nawet 100 pkt. Powodem były dane o styczniowej inflacji, która okazała się wyższa niż oczekiwano. Nastroje były złe, ale jeszcze przed półmetkiem sesji indeksy ruszyły w górę. Popyt umocnił się po publikacji zapisu ostatniego posiedzenia FOMC. Zawierał on obniżoną prognozę wzrostu gospodarczego w 2008 roku. Członkowie Fed podkreślali także możliwość dalszego pogarszania się sytuacji konsumentów wobec braku oznak poprawy na rynkach nieruchomości i finansowym. Wzmocniło to nadzieję na dalsze cięcie stóp procentowych, co ostatnio jest najlepszym stymulatorem wzrostu na amerykańskich rynkach akcji. Zareagował także rynek towarowy, gdzie wizja dalszego osłabienia dolara wywindowała cenę ropy do rekordowego poziomu. Wśród spółek najmocniej od dwóch lat drożał Hewlett-Packard, którego wyniki kwartalne okazały się lepsze niż oczekiwano. Przez całą sesję taniały wyraźnie KKR Financial. Giełdowa spółka, kontrolowana przez fundusz private equity Kohlberg Kravis Roberts & Co., ujawniła, że ma kłopoty z płynnością. Rekordowe ceny ropy zwiększyły popyt na akcje Exxon Mobil i Chevron. Taniały akcje telekomów, m.in. AT&T. To skutek niedawnego ogłoszenia nowych taryf dla klientów. Inwestorzy obawiają się wojny cenowej, która mogłaby negatywnie odbić się na wynikach spółek.

MD

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane