Giełdy w USA zaczęły dobrze, ale kończyły pod kreską

Marek Druś
03-09-2008, 00:00

Amerykańskie rynki akcji zaczęły pierwszą sesję tego tygodnia od mocnego ataku popytu. Dow Jones, który w piątek stracił 171 pkt., już po kwadransie wtorkowej sesji rósł o ponad 200 pkt. Atak popytu tłumaczony był gwałtownym spadkiem notowań ropy i umocnieniem dolara.

Dość szybko okazało się jednak, że to wątpliwe powody do zadowolenia. Ropa taniała nie tylko z powodu zniknięcia obaw zakłócenia podaży w związku z atakiem huraganu Gustav, ale także z powodu znacznego spadku popytu spowodowanego globalnym spowolnieniem gospodarczym. Do tego duży spadek ceny surowca może skłonić OPEC już 9 września do obniżenia wydobycia. Umocnienie dolara może z kolei zagrozić eksportowi, obecnie jednej z głównych sił napędowych amerykańskiej gospodarki. Mimo „byczego” rozpoczęcia sesji dość szybko inicjatywę przejęła podaż.

Taniały spółki naftowe i technologiczne. Wśród pierwszych, lider branży, ExxonMobil. Wśród drugich Apple, któremu nie pomogły nawet pogłoski, że 9 września przedstawi nowy gadżet. Ostatecznie Dow Jones, S&P500 i Nasdaq kończyły sesje spadkami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Giełdy w USA zaczęły dobrze, ale kończyły pod kreską