Gilowska nie chce Marcinkiewicza w rządzie - prasa

(Marek Druś)
opublikowano: 14-12-2006, 07:47

W piątek Kazimierz Marcinkiewicz da odpowiedź Jarosławowi Kaczyńskiemu, czy wejdzie do rządu. Jego powrotu nie chce jednak wicepremier ds. gospodarczych Zyta Gilowska - dowiedział się "Dziennik".

W piątek Kazimierz Marcinkiewicz da odpowiedź Jarosławowi Kaczyńskiemu, czy wejdzie do rządu. Jego powrotu nie chce jednak wicepremier ds. gospodarczych Zyta Gilowska - dowiedział się "Dziennik".

Marcinkiewicz we wtorek wrócił z urlopu w Alpach i od razu stawił się na rozmowie w cztery oczy z premierem. Według ustaleń gazety, podczas tego spotkania Kaczyński ponowił swoją ofertę: wejście do rządu i objęcie Ministerstwa Gospodarki. Tyle że tym razem na odpowiedź dał byłemu premierowi dwa dni. "To prawda. Ostateczną decyzję muszę podjąć najpóźniej w piątek" - przyznaje Marcinkiewicz.

To trudna decyzja, bo - jak twierdzą rozmówcy gazety z PiS - przeciwko jego wejściu do rządu protestuje wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska. "Marcinkiewicz byłby dla niej konkurencją. Gilowska boi się, że nie będzie miała na niego żadnego wpływu" - tłumaczy bliski współpracownik premiera.

Inny z polityków PiS dodaje, że w grę wchodzą także względy osobiste. "Ma żal do Marcinkiewicza za to, że będąc premierem, odwołał ją z rządu, gdy zarzucono jej kłamstwo lustracyjne" - mówi.

Część posłów PiS uważa, że ubiegłotygodniowe pogłoski o odejściu Gilowskiej były formą nacisku na premiera w tej sprawie. "Ona stawiała sprawę jasno: albo ja, albo Marcinkiewicz" - uważa jeden z parlamentarzystów.

Przyjęcie propozycji przez Marcinkiewicza oznaczałoby, że z rządem musi się pożegnać obecny szef resortu gospodarki Piotr Woźniak. Ale jest problem. Podczas przeglądu resortów, jaki na prośbę premiera dokonali ostatnio posłowie z jego partii, Woźniak zebrał bardzo dobre oceny. "Szef klubu Marek Kuchciński sugerował, że te raporty źle się wpisują w klimat panujący wokół ministra gospodarki" - mówi poseł PiS.

Według "Dziennika" w obronie Woźniaka staje Gilowska. "To raczej gra skierowana przeciwko Marcinkiewiczowi" - mówi jeden z wysokich urzędników resortu gospodarki. Na czele tego ministerstwa wicepremier najchętniej widziałaby obecnego sekretarza stanu Pawła Poncyliusza. Tyle, że ten scenariusz jest nie do zaakceptowania przez premiera.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane