GIODO: ostrożnie używajmy kart zbliżeniowych

PAP
opublikowano: 29-03-2013, 16:14

Generalny inspektor ochrony danych osobowych ma wątpliwości, czy używanie kart zbliżeniowych jest bezpieczne i gwarantuje ochronę danych osobowych oraz zgromadzonych na koncie pieniędzy. Wojciech Wiewiórowski zaapelował o ostrożność przy używaniu takich kart.

"Zachęcam do ostrożności, jeśli chodzi o używanie kart zbliżeniowych (...). Mamy wątpliwości co do tego, czy te rozwiązania techniczne, które zostały wprowadzone w tej chwili przez banki, są w odpowiedni sposób przetestowane" - powiedział Wiewiórowski na piątkowej konferencji prasowej.

Dodał, że technologia zastosowana w kartach zbliżeniowych "budzi wiele wątpliwości w zakresie dotyczącym bezpieczeństwa przetwarzanych danych". Dlatego GIODO zwrócił się do przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Andrzeja Jakubiaka z prośbą o przeprowadzenie analizy zastosowanych rozwiązań technologicznych w kartach zbliżeniowych i ich wpływu na ochronę danych osobowych oraz ich zgodności z Rekomendacją D; dotyczy ona zarządzania technologią informacyjną i bezpieczeństwem środowiska teleinformatycznego w bankach.

W piśmie do KNF napisano, że od pewnego czasu w mediach pojawiają się informacje na temat możliwości pozyskania danych osobowych właścicieli kart płatniczych. "Moduły NFC stosowane w kartach płatniczych są modułami pasywnymi, a odczytywane z nich lub zapisywane na nich dane nie są zabezpieczane kryptograficznie, co może stanowić potencjalne źródło nieuprawnionego dostępu do danych lub nieuprawnionej ingerencji w ich treść" - wskazano.

Dodano, że w serwisach internetowych poświęconych bezpieczeństwu informacyjnemu pojawił się szereg informacji o możliwości odczytu danych z takich kart przez nieuprawnione osoby, a nawet o możliwościach ich "sklonowania", a następnie użycia tych "klonów" do dokonania płatności za zakupy.

Inspektor chce również, by przeanalizować rozwiązanie polegające na integracji kart płatniczych z kartami SIM do telefonów komórkowych. Technologia ta umożliwia wykonywanie transakcji płatniczych poprzez zbliżenie telefonu komórkowego do czytnika. W liście wskazano, że przy wykorzystaniu odpowiednich aplikacji można "wydłużyć odległość, z jakiej terminal może odczytać dane z karty zbliżeniowej nieświadomego płatnika".

"Używając dwóch telefonów wyposażonych w technologię NFC z odpowiednimi aplikacjami, osoba A może wówczas zapłacić za swoje zakupy kartą zbliżeniową przypadkowej osoby w autobusie lub innym zatłoczonym miejscu" - wskazano w piśmie.

Jak powiedział PAP Maciej Krzysztoszek z biura prasowego KNF, Komisja zbiera obecnie informacje od banków na temat transakcji zbliżeniowych. "Badamy skalę zjawiska oraz sposób rozpatrywania przez banki ewentualnych reklamacji klientów" - mówił. Od analizy wyników tych informacji KNF uzależnia ewentualne działania nadzorcze. "Na razie jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o czymś konkretnym" - podkreślił.

Karty zbliżeniowe posiadają pasek magnetyczny oraz specjalny chip. Płatności dokonuje się, zbliżając kartę do specjalnego czytnika; przy transakcjach do 50 zł nie jest wymagane autoryzowanie jej PIN-em.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane