Glapiński: jeżeli będzie potrzeba, polityka pieniężna NBP się zmieni

  • PAP
opublikowano: 07-05-2021, 16:36

Stabilizacja stóp procentowych jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, ale pewne jest też, że jeśli zajdzie tego potrzeba, to natychmiast polityka pieniężna NBP się zmieni - zapowiedział w piątek na konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.

Pytany o prawdopodobieństwo stabilizacji stóp procentowych prezes NBP powiedział, że wielokrotnie mówił, iż spodziewa się stabilizacji stóp procentowych NBP do końca kadencji tej Rady. Zaznaczył, że to było "żartobliwe mówienie", bowiem jest w pełni świadomy, iż są czynniki, które się nagle mogą zmienić i wszystko będzie inaczej.

Adam Glapiński, fot. Krystian Maj/FORUM
Adam Glapiński, fot. Krystian Maj/FORUM

"To jest najbardziej prawdopodobny scenariusz nadal, bo kadencja Rady kończy się na początku przyszłego roku (niektórych członków - PAP). Ta stabilizacja stóp procentowych jest najbardziej prawdopodobna, bo dzisiaj można domniemywać, że sytuacja się zmieni gdzieś w połowie przyszłego roku" - powiedział.

"Mogę powiedzieć tak: stabilizacja stóp procentowych do końca kadencji tej Rady jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, ale teraz pewnym scenariuszem jest też to, że jeśli zajdzie tego potrzeba, to natychmiast polityka pieniężna NBP się zmieni" - zapowiedział szef banku centralnego.

"Prawdopodobieństwo tego uważam za niesłychanie małe, ale na pewno nie stracimy miesiąca, gdyby była taka potrzeba" - zastrzegł.

Pytany o ewentualne obniżki stóp procentowych, Glapiński zaznaczył, że w tej chwili nie ma dyskusji na ten temat. "Jest kwestia, kiedy można zastanawiać się nad zmianą, nad normalizacją polityki pieniężnej, gdzieś w odległym terminie przyszłego roku może będzie na stole ta dyskusja" - powiedział prezes NBP.

Mówił też o skutkach polityki niskich stóp procentowych dla konsumentów. "Są różni konsumenci. Każde zjawisko ekonomiczne ma swoje dobre i złe strony dla różnych grup społecznych, czasami różne. Inflacja w ogóle jest najbardziej niekorzystna dla najniższych grup dochodowych (...). Analizujemy przyczyny inflacji, analizujemy skutki inflacji (...) - powiedział.

Wyjaśnił, że niskie stopy procentowe są niekorzystne dla tych, którzy przechowują oszczędności i kapitał w bankach, ale są korzystne dla tych, którzy spłacają kredyty złotowe. "Jedni są zadowoleni z tego, a inni z innego" - ocenił.

Odnosząc się do wzrostu gospodarczego, Glapiński powiedział, że w pierwszym kwartale tego roku dynamika PKB była ujemna, choć - jak zaznaczył - koniunktura była lepsza niż pod koniec zeszłego roku. Jego zdaniem zwłaszcza polski przemysł rodzi sobie bardzo dobrze; jest on bardzo ważny w polskiej gospodarce. Sektory usługowe zostały jednak bardzo dotknięte przez pandemię, wyraźnie niższa jest też aktywność w budownictwie.

"Ogólny spadek liczy zakażeń, który teraz obserwujemy, luzowanie kolejnych obostrzeń, dają nadzieję na wyraźne odbicie aktywności gospodarczej, szczególnie w usługach, działalności restauracyjnej, hotelowej (...). Nadzieje te zwiększają dane o sprzedaży detalicznej, choć w maju silnie zaburzone przez efekt bazy" - powiedział prezes NBP.

W jego opinii trwałość tego ożywienie jest jednak niepewna, mamy bowiem do czynienia z kolejnymi ogniskami zachorowań, kolejnymi mutacjami wirusa, co niepokoi.

"Natomiast patrząc na dzisiejsze dane, dzisiejsze przesłanki, gdyby to było dalej tak, jak w tej chwili, to w drugiej połowie roku powinno być silne przyspieszenie gospodarcze, powinno być odbicie inwestycji i trwałe już ożywienie konsumpcji na dużą skalę. Czy tak będzie zobaczymy za kilka miesięcy" - powiedział.

Oceniając sytuację na rynku pracy prezes NBP powiedział, że jest ona bardzo dobra, mamy najniższe bezrobocie w Europie, ale - jak zastrzegł - nie jest to sytuacja idealna.

"Pamiętajmy, że zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw jest niższe niż wcześniej (...), że prawdopodobnie 300 tys. miejsc pracy jest utrzymywanych dzięki +Tarczom+. Jest pytanie, jak to będzie, kiedy działanie +Tarcz+ się skończy, czy to bezrobocie się nam nagle nie pojawi" - powiedział szef banku centralnego.

Jego zdaniem trzeba będzie stopniowo normalizować politykę, bowiem nie można wiecznie prowadzić emisji nowych obligacji i wpuszczać w gospodarkę kolejnych pieniędzy. Prezes NBP zaznaczył przy tym, że bank centralny cały czas monitoruje sytuację.

Podczas piątkowej konferencji prasowej na pytanie, czy ewentualne zacieśnianie polityki monetarnej przez FED i EBC będzie miało bezpośrednie przełożenie na zachowanie NBP, Glapiński powiedział, że prowadzimy analogiczną politykę względem wskazanych instytucji.

Szef polskiego banku centralnego ddał, że nie zawsze przeszłości tak było. "Mieliśmy swoją specyfikę i być może znowu tak będzie, jak wrócimy do tzw. normalności i wzrostu ekonomicznego" - stwierdził. "Jak np. u nas będzie nap. wynosił 5 proc. a na Zachodzie 2 proc., wtedy będziemy prowadzić inną polityką niż EBC" - dodał.

Glapiński wskazał, że póki co jest to polityka analogiczna i taka też będzie ewentualna zmiana. "FED i EBC stawiają jasno sprawę, że zacieśnianie polityki monetarnej może być w sytuacji, kiedy będzie już pewne wejście gospodarki na trwały wzrost gospodarczy, i ten wzrost będzie pewny, niezagrożony kryzysowymi zjawiskami" - dodał.

Według szefa NBP taka zmiana wypada w połowie przyszłego roku. "Tak przewiduje, EBC i FED, i my znów zachowamy się podobnie" - dodał. "Ale najpierw będzie to działanie na skupie papierów wartościowych, a potem na stopach procentowych" - zaznaczył.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane