Glapiński: w przyszłym roku wzrost gospodarki niższy niż w obecnym, ale przyzwoity

PAP
aktualizacja: 04-10-2017, 21:00

W przyszłym roku wzrost gospodarki będzie niższy niż w obecnym, ale przyzwoity, blisko naturalnej stopy wzrostu między 3,5-4 proc. - mówił w środę na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.

Dodał, że jego zdaniem inflacja po ostatnim wzroście spadnie w okolice 1,5 proc., a potem znowu lekko wzrośnie.

Rada utrzymała na zakończonym w środę dwudniowym posiedzeniu stopy na niezmienionym poziomie. Tym samym stopa referencyjna pozostanie w wysokości 1,50 proc., stopa lombardowa 2,50 proc., stopa depozytowa 0,50 proc., a stopa redyskonta weksli 1,75 proc.

W komunikacie RPP podtrzymała ocenę, że "w świetle aktualnych danych i prognoz obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną". Stwierdziła też m.in., że "mimo przyśpieszenia dynamiki płac w gospodarce inflacja bazowa pozostaje niska".

"W ocenie Rady w kolejnych kwartałach inflacja pozostanie umiarkowana. Będzie się do tego przyczyniać umiarkowana dynamika cen w otoczeniu polskiej gospodarki, przy stopniowym wzroście wewnętrznej presji instalacyjnej, związanym z poprawą krajowej koniunktury. W efekcie ryzyko trwałego przekroczenia celu inflacyjnego w średnim okresie jest ograniczone" - głosi komunikat Rady.

Na konferencji po posiedzeniu RPP Glapiński był pytany, na ile ostatnie dane miesięczne z polskiej gospodarki o inflacji i dynamice płac zmieniają ocenę Rady dotyczącą perspektyw polityki pieniężnej.

"Inflacja jest nieznacznie wyższa niż przewidywaliśmy. Zakładamy, że w najbliższym okresie obniży się, w całym okresie, który bierzemy pod uwagę będzie wyglądać tak, jak to przewidywaliśmy, czyli, że inflacja nie ulegnie przyspieszeniu. Podobnie w strefie euro inflacja cały czas będzie bardzo niska w przedziale od 1,5 do 2 proc.(...). Zarówno otoczenie zewnętrzne jak i krajowa sytuacja będą ustabilizowane" - powiedział szef NBP.

Dodał, że spodziewa się w kolejnych miesiącach, w najbliższych kwartałach spadku inflacji w Polsce w okolice 1,5 proc., a potem znów lekkiego wzrostu. Prezes NBP zaznaczył, że oczekuje, iż stopy procentowe zostaną niezmienione do końca 2018 r., ale zastrzegł, że nie jest to deklaracja RPP, ale jego "prywatne oczekiwanie".

"Przypuszczam, że przy tych danych, które są w tej chwili (...) do końca 2018 r. stopy nie ulegną zmianie. Ale to nie musi być zdanie wszystkich członków Rady" - podkreślał.

Z kolei członek RPP Grażyna Ancyparowicz przyznała, iż nie można być do końca pewnym, że "do końca przyszłego roku nic się nie zdarzy", co by mogło mieć wpływ na wysokość stóp.

Glapiński przekonywał, że nie powinno być potrzeby szybkiego podnoszenia stóp, bo w stosunku do innych krajów są one relatywnie wysokie. "Na naszą rzecz działa to, że nie ulegliśmy pewnej presji na dalsze obniżanie stóp przy deflacji" - mówił. "Nie musimy więc szybko podnosić stóp" - dodał.

Zwracał także uwagę, że sytuacja polskiej gospodarki i finansów jest tak dobra, że "aż strach zapeszyć".

"Polska gospodarka znajduje się w tej chwili w świetnej sytuacji. Wzrost gospodarczy jest wysoki, właściwie na poziomie bliskim naturalnego tempa wzrostu, czyli wykorzystania maksymalnie tego, co możliwe, a jednocześnie nie za wysoki, żeby przegrzewać gospodarkę" - mówił Glapiński.

"Wszystkie podstawowe elementy są zrównoważone w naszej gospodarce. Rzadko zdarza się taka sytuacja, co więcej mamy pozytywne (...) ludnościowe elementy (...) więcej Polaków wyjechało z Wielkiej Brytanii niż przyjechało. To są zupełnie nowe sytuacje, bo nasz rynek pracy znakomicie się poprawił" - dodał.

Zaznaczył, że sytuacja polskiej gospodarki jest na tyle dobra, że w instytucjach międzynarodowych zaczynamy być traktowani "nie jako kraj, który przyjmuje różne środki, ale jako kraj, który daje". "Jestem pierwszym prezesem NBP, który za granicę jeździ, ale o nic nie prosi" - podkreślał.

Według Glapińskiego obserwatorów niepokoi jedynie wzrost płac nominalnych, ale - jak podkreślił - jest to esencją rozwoju gospodarczego. "My po to rośniemy, po to gospodarujemy, po to produkujemy, żeby rosły wynagrodzenia, żeby rósł dobrobyt i to się właśnie dzieje. Bardzo szybko rośnie w Polsce dobrobyt" - ocenił prezes NBP. "Utrzymanie takiego tempa wzrostu, nie niskiego, ale też nie za wysokiego, jest niezwykle ważne" - podkreślił.

"Podejrzewam, że w przyszłym roku ten wzrost będzie niższy niż w tym roku - ten jest wyjątkowo wysoki - ale nadal bardzo przyzwoity i blisko naturalnej stopy wzrostu między 3,5 a 4 proc." - ocenił. Dodał, że w jego opinii jednocześnie inflacja będzie się mieściła w odchyleniu od celu inflacyjnego i będziemy mogli "spokojnie, konserwatywnie krok po kroku się rozwijać".

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Glapiński: w przyszłym roku wzrost gospodarki niższy niż w obecnym, ale przyzwoity