Glimar negocjuje redukcję zadłużenia

Paweł Janas
opublikowano: 25-08-2009, 00:00

Spółka chce produkować asfalty. Najpierw jednak wierzyciele muszą zgodzić się na restrukturyzację długów.

Spółka chce produkować asfalty. Najpierw jednak wierzyciele muszą zgodzić się na restrukturyzację długów.

W grudniu ubiegłego roku za "symboliczny" milion złotych Drogbud Podkarpacki Holding Budowy Dróg ze Strzyżowa kupił od Grupy Lotos bankruta — Rafinerię Glimar. Chce tu produkować asfalty drogowe. Wcześniej jednak musi rozwiązać problem gigantycznego zadłużenia. Piotr Śmigielski, prezes Glimaru, szacuje zobowiązania z odsetkami na około 600 mln zł. Głównymi wierzycielami są Pekao oraz Kredyt Bank.

— Właściciel złożył bankom propozycję cesji wierzytelności na Drogbud wraz z dużą redukcją zadłużenia. Liczymy, że sprawę uda się pomyślnie rozwiązać najdalej za półtora miesiąca — mówi szef Glimaru.

Bank Pekao odmówił komentarza. Z przedstawicielami Kredyt Banku nie udało nam się skontaktować.

Prośba o umorzenie

Wśród wierzycieli jest także Grupa Lotos. Jej wierzytelności wynoszą około 100 mln zł. Są to pieniądze wydane na ratowanie spółki przed upadłością. Szansa na ich odzyskanie jest jednak mała. Były niezabezpieczone, a pierwsze w kolejce stoją banki. Piotr Śmigielski twierdzi, że jest szansa, że koncern zgodzi się na redukcję zadłużenia w skali podobnej do tej, którą uda się wynegocjować z bankami. Lotos jest ostrożniejszy.

— Jesteśmy skłonni rozmawiać o redukcji naszych wierzytelności. Wymaga to jednak negocjacji ze spółką i z bankami — mówi Marcin Zachowicz, rzecznik Lotosu.

To nie koniec problemów finansowych Glimaru.

— Mamy zaległości w podatku akcyzowym wobec urzędu celnego, sięgające 1998 r. Wraz z odsetkami będzie tego dwieście kilkadziesiąt milionów złotych. Naszym zdaniem, roszczenia te uległy jednak przedawnieniu. Złożyliśmy więc do urzędu celnego wniosek o ich umorzenie — tłumaczy Piotr Śmigielski.

Asfaltowe plany

Dopiero gdy problemy finansowe będą rozwikłane, spółka może zacząć realizować plany. Obecnie Glimar — a właściwie działająca na jego majątku siostrzana spółka Hydronaft — zatrudnia 54 osoby i sprzedaje ciężki olej opalowy. Jesienią chce rozpocząć produkcję asfaltów. Wtedy pracę znajdzie tu jeszcze 40 osób.

— Musimy zdążyć przed zimą. Inaczej musielibyśmy czekać do wiosny, gdy wznowione zostaną prace drogowe. Docelowo chcemy produkować około 200 tys. ton asfaltów rocznie — deklaruje prezes Glimaru.

Partner poszukiwany

Spółka ma jeszcze jeden zgryz — niedokończoną instalację tzw. hydrokompleksu, na którego budowę wydała kilka lat temu około 400 mln zł. Glimar liczy, że uda się go uruchomić i rozpocząć produkcję olejów bazowych czy biodiesla.

— Poszukujemy partnera finansowego. Rozmawiamy m. in. z koncernem Chevron — twierdzi Piotr Śmigielski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy