Globalne rynki na rozdrożu

Tomasz Hońdo starszy analityk Quercus TFI
aktualizacja: 17-05-2018, 14:53

Po ponad trzech miesiącach od przejścia globalnych rynków akcji w stan konsolidacji (trendu bocznego) ciągle nie ma jasności co do tego czy mamy do czynienia jedynie z przedłużającą się korektą w ramach hossy, czy też dojdzie do kolejnego gwałtownego wstrząsu (wybicia w dół z konsolidacji).

 Ostatnio negatywnym scenariuszem zaczęły straszyć szczególnie balansujące na poziomach wsparcia rynki wschodzące, dla których ciężarem jest umacniający się dolar. Ale nawet w przypadku amerykańskich indeksów S&P 500 czy też Nasdaq nie widać jeszcze ostatecznego pozytywnego rozstrzygnięcia.

Trzeba przyznać, że za każdym z tych scenariuszy przemawiają mocne argumenty. Za w miarę pozytywnym (to tylko przejściowa korekta) - choćby brak typowych sygnałów wczesnego ostrzegania, przynajmniej jeśli chodzi o USA (brak odwrócenia krzywej rentowności obligacji, brak spadku szybkich wskaźników zatrudnienia, brak pogorszenia wyników spółek). Wydaje się więc, że jeszcze za wcześnie na czarny scenariusz, czyli definitywny koniec hossy, choć niepokoić może fakt, że dokładnie tak samo sądzi zdecydowana większość uczestników rynku. Według najświeższego globalnego sondażu Bank of America/Merrill Lynch, tylko 19% zarządzających funduszami uważa, że szczyt hossy jest już za nami, natomiast ponad 40% sądzi, że pojawi się on najwcześniej w 2019 roku.

Także inny fakt z tego samego sondażu sugeruje, że rozpoczęte w lutym turbulencje były na razie zbyt słabe, by na dobre wystraszyć zarządzających. Deklarowana przez ankietowanych alokacja w akcje pozostaje w okolicy historycznej średniej - nie mieliśmy sygnałów "kapitulacji", która paradoksalnie stanowiłaby sygnał zachęcający do kupowania, jak w połowie 2016 r. ("Brexit").

Najpoważniejszym zagrożeniem pozostaje naszym zdaniem "normalizacja" bilansu Fedu. Pod tym eufemizmem kryje się operacja odwrotna do QE, czyli de facto "ilościowe zacieśnianie". Proces ten konsekwentnie postępuje. Od jesieni ub.r. portfel obligacji skarbowych Fedu (skupionych w ramach QE) skurczył się już o 70 mld USD. Według modelu jednego ze strategów Citi, Matta Kinga, przykręcanie kurka z pieniędzmi przez banki centralne z Fedem na czele powinno w tym roku spowodować 20-proc. spadek globalnego indeksu giełdowego MSCI World.

Jak widać, na obecnym etapie sytuacja pozostaje mało klarowna i nie da się wykluczyć jeszcze kolejnej fali spadkowej na globalnych rynkach (ale też nie sposób przesądzić, że musi nadejść, a tym bardziej, że byłby to początek ewentualnej dłuższej bessy). Jak sobie poradzić w praktyce z tym dylematem? W Wirtualnym Portfelu Qnews.pl funkcjonującym od ponad miesiąca przyjęliśmy postawę kompromisową - mamy już pewną pozycję w funduszach z udziałem akcji, ale jednocześnie też ciągle dużą rezerwę na wypadek pogłębienia globalnej przeceny i pojawienia się typowych oznak wspomnianej "kapitulacji". Można wyobrazić sobie również nastawienie dużo bardziej "defensywne" w przypadku silnego przekonania co do scenariusza spadkowego (QUERCUS short lub QUERCUS Stabilny).

Niniejsza analiza ma wyłącznie charakter edukacyjny i nie powinna być traktowana jako rekomendacja inwestycyjna lub informacja sugerująca określoną strategię inwestycyjną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Hońdo starszy analityk Quercus TFI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Globalne rynki na rozdrożu