Głosowanie nad budżetem o 16:00; PiS i opozycja pewni, że ustawa przejdzie

Internet Securities
opublikowano: 24-01-2006, 09:49

Marszałek Sejmu Marek Jurek postanowił, że trzecie czytanie – czyli ostateczne głosowania – projektu ustawy budżetowej na 2006 rok odbędzie się we wtorek o godz. 16:00., jak podało radio Tok FM. Sam marszałek, podobnie jak wcześniej premier, jest przekonany, że ustawa uzyska poparcie większości – podobnie uważa też Platforma Obywatelska (PO).

Marszałek Sejmu Marek Jurek postanowił, że trzecie czytanie – czyli ostateczne głosowania – projektu ustawy budżetowej na 2006 rok odbędzie się we wtorek o godz. 16:00., jak podało radio Tok FM. Sam marszałek, podobnie jak wcześniej premier, jest przekonany, że ustawa uzyska poparcie większości – podobnie uważa też Platforma Obywatelska (PO).

„Tak, jestem przekonany, że [budżet – przyp. ISB] zostanie uchwalony, dlatego że ugrupowania opozycyjne zapowiadają, że dla stabilizacji parlamentu chcą głosować za budżetem i jestem pewien, że zagłosują” – powiedział Jurek w wywiadzie dla radiowej Jedynki.

„Jest pytanie, w jakim kształcie zostanie uchwalony, dlatego że nie wszystkie poprawki zgłoszone do budżetu mają charakter – z punktu widzenia finansów publicznych – racjonalny” – dodał marszałek.

Posłowie zgłosili ponad 200 poprawek do ustawy, ale Komisja Finansów Publicznych większość z nich zaopiniowała negatywnie.

Także premier Kazimierz Marcinkiewicz powiedział w poniedziałek, że jest spokojny o wynik głosowania i przypomniał, że założył się o to, iż budżet poprzez 300 posłów w 460-osobowej izbie.

„300 może nie, ale uważam, że strach przed zbliżającymi się wyborami małych ugrupowań, czyli tych, które mogą w przyszłym Sejmie po wyborach się nie znaleźć, jest tak duży, że jest możliwe, iż ten budżet przejdzie bez bólu” – powiedział we wtorek wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego i sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna.

W wywiadzie dla radiowej Trójki Schetyna zapowiedział, że PO zagłosuje przeciwko budżetowi, jeśli zgłoszone przez Platformę poprawki – dotyczące przede wszystkim oszczędności budżetowych oraz kwestii regionalnych – nie zostaną uwzględnione.

„Ale to nie jest najważniejsze, czy budżet przejdzie, czy nie – tylko, czy prezydent Lech Kaczyński podejmie potem decyzję, czy będzie chciał Sejm rozwiązać, czy też nie” – podsumował sekretarz generalny PO.

Przyjęcie budżetu we wtorek nie musi oznaczać jednak uniknięcia skrócenia kadencji parlamentu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ponieważ skłania się on do takiej interpretacji zapisów konstytucji, według której czteromiesięczny termin prac parlamentarnych nad budżetem mija z końcem stycznia. Senat zaś nie zdąży przyjąć ustawy w siedem dni.

Kaczyński zapowiadał jednak, jak podawali przedstawiciele jego kancelarii i politycy partii opozycyjnych, traktuje skrócenie kadencji parlamentu jako wyjście ostateczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Internet Securities

Polecane