Głowy inwestorów rozpala wizja hossy

Artur Szymański
opublikowano: 17-05-2006, 00:00

Poniedziałkowy zimny prysznic, jaki spadł na rozgrzane głowy inwestorów w wyniku tąpnięcia cen na rynku surowców, nie zdołał zgasić iskierki nadziei na kolejne jeszcze wyższe szczyty giełdowej hossy. Chociaż we wtorek indeksy GPW zanotowały straty, to jednak sesję można zapisać na konto byków, które — w odróżnieniu od sytuacji z poprzedniego dnia — tym razem wykorzystały nadarzającą się szansę na wyprowadzenie odbicia.

Początek wtorkowych notowań stał pod znakiem kontynuacji mocnej spadkowej tendencji z poniedziałku. Szybko się jednak okazało, że jest duże grono inwestorów wykorzystujących spadek do kupna akcji po niższych cenach. Nic w tym dziwnego, jeśli zważyć na to, jak szybko powiększa się wartość aktywów funduszy inwestycyjnych i emerytalnych. To one w największym stopniu odpowiadają za hossę na GPW, bo muszą jakoś zagospodarować strumień środków płynących z portfeli klientów. Ponieważ nie mają wielkiego wyboru, kupują akcje. Dopóki klienci nie zaczną wycofywać pieniędzy z funduszy, dopóty hossa będzie trwała, przerywana co najwyżej kilkudniowymi korektami. Przebieg bieżącej fali hossy, zapoczątkowanej w połowie marca, pokazuje, że wystarczą maksymalnie dwa-trzy dni odpoczynku przed wznowieniem marszu w górę.

Inwestorzy na giełdach zachodnich uczynili tak już wczoraj, im jednak na ochłonięcie po rekordach potrzebne były cztery sesje. Na GPW inwestorzy tracili trzeci raz z rzędu, ale widać już było symptomy ponownego ocieplenia giełdowego klimatu. Początkowo WIG20 spadał o 2,8 proc., ale ostatecznie zakończył dzień zaledwie 0,54-procentową stratą. Najmocniej w górę rynek ciągnęły tym razem nie spółki surowcowe, lecz dwaj reprezentanci stajni Ryszarda Krauzego. Bioton i Prokom wprawdzie nie mają dużego wpływu na wartość WIG20, ale wzrosty ich kursów odpowiednio o 12,5 oraz 5,2 proc. robią duże wrażenie. Lśniła zwłaszcza biotechnologiczna perła w imperium inwestora z Wybrzeża. Inwestorzy dużym popytem (obroty ponad 120 mln zł) zareagowali na publikację bardzo dobrych wyników spółki. Prokom też nie rozczarował, ale handel był ośmiokrotnie skromniejszy.

Dyrygent podający w ostatnich tygodniach tempo giełdowej orkiestrze, czyli KGHM, stracił we wtorek 3,7 proc. Za akcję kombinatu płaci się 116 zł. Obroty przekroczyły 405 mln zł, co stanowi 30 proc. łącznej wartości handlu w gronie komponentów WIG20. Na zachowanie indeksów GPW w kolejnych dniach będą jednak miały wpływ wydarzenia na rynku surowców. Nie należy zapominać o obserwacji rynków akcji na Wall Street i w Europie Zachodniej. Te we wtorek nam sprzyjały, nie można jednak z całą pewnością obwieścić końca korekty i powrotu hossy na globalny rynek akcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane