Goldman Sachs i Morgan Stanley: szybki wzrost ceny ropy nie jest przesądzony

opublikowano: 10-12-2018, 08:18

Niepewność dotycząca sposobu realizacji umowy OPEC+ w sprawie cięcia podaży ropy powoduje, że szybki wzrost ceny surowca nie jest przesądzony, twierdzą analitycy Goldman Sachs Group i Morgan Stanley.

Porozumieniu OPEC+ w sprawie zmniejszenia podaży ropy o 1,2 mln baryłek dziennie towarzyszy brak konkretnego rozdzielenia tej kwoty między poszczególne kraje, wskazują analitycy. Do tego wyłączone zostały z niego Iran, Wenezuela i Libia, co dodatkowo zwiększa niepewność co do przyszłości rynku, podkreśla Goldman Sachs. Wskazuje, że aby cena ropy trwale rosła, potrzebny jest spadek jej zapasów oraz dowód, że ogłoszone cięcie wydobycia jest realizowane.

- Potrzeba tego fizycznego dowodu wyłania się zarówno z zaskakująco dużej nadwyżki na globalnym rynku ropy w drugiej połowie 2018 roku jak i braku jasnego obrazu dotyczącego realizacji cięcia wydobycia – napisali w raporcie Damien Courvalin i Jeffrey Currie, analitycy Goldman Sachs.

Morgan Stanley spodziewa się wzrostu cen ropy, ale w ocenie jego analityków powrót do czteroletniego maksimum, zanotowanego na początku października, jest mało prawdopodobny. Analityk Martijn Rats uważa, że kurs baryłki ropy Brent może dojść do 67,50 USD w drugim kwartale przyszłego roku, czyli 10 USD mniej niż w poprzedniej prognozie banku. Goldman Sachs spodziewa się powrotu kursu baryłki ropy Brent na rynku spot w pobliże 70 USD.

W poniedziałek rano kurs ropy Brent z lutowych kontraktów rośnie o 0,45 proc. do 61,95 USD. Ropa WTI ze styczniowych kontraktów tanieje o 0,25 proc. do 52,48 USD.
 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu