Goldman Sachs nie przejmuje się, że rynek akcji jest najdroższy od bańki dotkomów

opublikowano: 11-01-2021, 17:21

Stratedzy działu zarządzania majątkiem w Goldman Sachs radzą klientom, aby nie przejmowali się doniesieniami o tym, że na rynku akcji jest już bardzo drogo.

Stratedzy przekonują, że wysokie ceny akcji i rekordowa wartość indeksów jest uzasadniona rekordowo niskimi stopami procentowymi oraz szybszym niż gdziekolwiek wzrostem zysków spółek.

- Kiedy popatrzymy na te spółki, to nie osiągnęły one jeszcze tego rodzaju wycen, które tłumaczyłby jedynie fundamentalny scenariusz zaprzeczający rozumowi. Tak jak było pod koniec lat 90. XX wieku. – powiedział podczas spotkania z dziennikarzami Brett Nelson, szef taktycznej alokacji w Goldman Sachs.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg

Analitycy działu zarządzania majątkiem oczekują, że S&P500; da 8 proc. zwrotu w tym roku dzięki wzrostowi zysków spółek o ok. 26 proc. Choć wskaźnik cena/przyszły zysk indeksu ma wartość widzianą ostatnio w 2000 roku, analitycy przekonują, że kluczową różnicą jest obecnie to iż najpopularniejsze spółki, jak Apple czy Facebook, mają dodatni cash flow.

Przekonanie strategów Goldman Sachs o poprawie stanu amerykańskiej gospodarki skłoniło ich do rekomendowania tańszych i mniejszych amerykańskich spółek. Twierdzą, że choć akcje spółek zagranicznych mogą być tańsze od tych z S&P500;, to ustępują amerykańskim pod względem potencjału poprawy zysków.

Innym argumentem za inwestycją w amerykańskie spółki jest pierwsza od kryzysu finansowego prognoza ujemnego zwrotu z inwestycji w obligacje USA w 2021 roku w związku ze spodziewaną poprawą globalnej sytuacji gospodarczej, niskimi stopami i spodziewanymi działaniami stymulacyjnymi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Polecane