Gołębie wzleciały za oceanem

Rozmawiał: Mateusz Cezary Wojtala
opublikowano: 21-03-2019, 22:00

3 PYTANIA DO... MARKA ROGALSKIEGO, GŁÓWNEGO ANALITYKA WALUTOWEGO W DM BOŚ

1.Z czego wynika zmiana nastawienia Rezerwy Federalnej?

Wydaje mi się, że Fed stara się dostosować politykę monetarną do panujących warunków, a w globalnej gospodarce zaczyna być widoczna coraz większa niepewność. Zmiana podejścia, jaką zaprezentowano w środę wieczorem, to zachowanie banku centralnego, który woli się asekurować. Dynamika PKB będzie hamować, rynek pracy osiągnął apogeum, a inflacja pozostaje nieco przytłumiona. To wszystko świadczy o tym, że mogliśmy dotrzeć do końca cyklu podwyżek, i tak to odbiera rynek. Zaczęto nawet wyceniać obniżkę stóp w tym roku z 40-50-procentowym prawdopodobieństwem, ale moim zdaniem jest na to za wcześnie. Po prostu Fed wysyła sygnał do rynku, że dotarliśmy do szczytu koniunktury i powinniśmy zachować większą ostrożność. Spodziewam się długiej, co najmniej rocznej pauzy, a dopiero później ewentualnej obniżki, gdyby pojawiły się nowe rodzaje ryzyka w gospodarce. Powrót do cyklu podwyżek jest mało prawdopodobny. Temat wojen handlowych tłumaczy spowolnienie, ale nie jest to czynnik, który zmieniłby zapatrywania Fedu na prowadzoną politykę monetarną. Bez konfliktu handlowego na linii Stany Zjednoczone — Chiny też doszłoby do spowolnienia, choć prawdopodobnie byłoby ono słabsze. Fed patrzy przede wszystkim na inflację.

Ewentualne pozytywne rozstrzygnięcie rozmów polepszyłoby nastroje na rynkach, ale nie wpłynęłoby na zachowanie banku centralnego. Ciekawą kwestią jest to, że po wcześniejszych gołębich posiedzeniach Rezerwy Federalnej pierwsza reakcja rynku akcji była euforyczna. Teraz mieliśmy spadek notowań dolara, a wzrost notowań akcji były niewielki.

2. Silne wahania dotknęły natomiast funta.

Na rynku walutowym pojawiły się obawy o „bezumowny” brexit po głosach dochodzących z Francji, że do odroczenia rozwodu potrzebny jest dobry powód. Ale nikt racjonalny tak nie myśli, chociaż kurs funta wydawał się na to reagować. Rynek boi się przede wszystkim chaosu w Wielkiej Brytanii. W przyszłym tygodniu, jeśli nie będzie ponownego głosowania nad wypracowaną umową, dojdzie do poważnego kryzysu konstytucyjnego i być może realny stanie się scenariusz przedterminowych wyborów. Do tej pory rynek tego nie dyskontował. Wybory to na pewno szok na samym początku, ale z czasem powinno to wspierać notowania funta. Byłby to racjonalny powód do odłożenia brexitu do końca 2020 r., a ewentualna wygrana opozycji zwiększyłaby szanse na powtórzenie referendum.

3. Jak na to wszystko zareaguje złoty?

Wynik posiedzenia Fedu wsparł złotego, ale tylko na chwilę. Bez poprawy nastawienia inwestorów do ryzykownych aktywów nie ma co liczyć na umocnienie się naszej waluty. Problemy światowych rynków akcji to problemy złotego. Mam cichą nadzieję, że jeśli sprawa brexitu ucichnie, a rozmowy na linii USA — Chiny przyjmą pozytywny obrót, to umocnienie będzie kontynuowane. Patrząc na podwyżki stóp w Czechach i presję na podwyżki na Węgrzech, prezes NBP Adam Glapiński najlepiej robi, kiedy nic nie robi. Sytuacja w kraju jest zadowalająca, inflacji nie ma, a na świecie panuje niepewność, więc nie ma mowy o podwyżkach. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał: Mateusz Cezary Wojtala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu