Gorące stołki prezesów państwowych spółek

Adam Hajdamowicz, Bankier.pl
opublikowano: 11-02-2019, 22:00
aktualizacja: 12-02-2019, 09:53

Wymiana prezesów spółek Skarbu Państwa trwa w najlepsze. Roszady dotykają nawet osoby wybrane już za czasów obecnego rządu.

Tuż po przejęciu władzy przez rząd Prawa i Sprawiedliwości obserwowaliśmy istne rodeo z prezesami spółek Skarbu Państwa. Początkowo wymieniano szefów spółek z nadania poprzedniej władzy (co jest w zasadzie normą i nie powinno zaskakiwać), później jednak zabrano się za własnych prezesów, którzy w niektórych spółkach byli zmieniani niczym rękawiczki. Gdzieniegdzie, od rozpoczęcia rządów przez PiS, dokonano zmian na tym najwyższym stanowisku nawet 7 razy. W 2018 r. niektóre spółki miały nawet po trzech prezesów.

Telenowele z 2018 r.

Tradycyjnie spółką o największej liczbie zmian prezesów okazała się Energa. W 2018 r. dokonano aż trzech roszad. Zmiany rozpoczęły się od przejścia Daniela Obajtka na stanowisko prezesa Orlenu, a obowiązki po nim chwilowo sprawowała wtedy Alicja Klimiuk. Wybrany później (teoretycznie na stałe) Arkadiusz Siwko nie urzędował nawet pełnego miesiąca, po czym p.o. prezesa została… ponownie Alicja Klimiuk. W sumie, od wygranych wyborów parlamentarnych przez Prawo i Sprawiedliwość, jest to już zatem siódma zmiana na stanowisku prezesa Energi.

Bardzo podobnie było także w przypadku takich spółek, jak KGHM i Alior, które na przestrzeni tylko ostatniego roku miały już po trzech prezesów. W przypadku tego pierwszego najpierw Radosław Domagalski-Łabędzki padł ofiarą trzęsienia ziemi na najwyższych stanowiskach spółki, kiedy to stanowisko stracił także wiceprezes Michał Jezioro. Oficjalny powód tych roszad nie został ujawniony. Tymczasowo stanowisko prezesa objął wtedy Rafał Pawełczak, który później musiał ustąpić miejsca wybranemu w konkursie Marcinowi Chludzińskiemu.

Jeszcze bardziej zagmatwana sytuacja występuje w Alior Banku. Tam, odkąd to w czerwcu 2017 r. ze stanowiska ustąpił wieloletni prezes Wojciech Sobieraj, spółka już kilkukrotnie próbuje wybrać prezesa. Obowiązki te przejmowali kolejno: Michał Chyczewski, Katarzyna Sułkowska, a także obecnie urzędujący Krzysztof Bachta. Tylko Sułkowska otrzymała formalną zgodę KNF.

Zmian na stanowisku prezesa w państwowych spółkach było znacznie więcej. Do „tylko” jednej roszady w ubiegłym roku ograniczono się m.in. w Orlenie, czy w konkurencyjnym Lotosie. Mateusz Bonca, obecny prezes gdańskiej rafinerii, mimo że nie przepracował jeszcze roku, już teraz jest jednak mocno zagrożony, wynika z nieoficjalnych informacji „PB”.

Kto przetrwał najdłużej?

Niemal nikomu nie udało się przetrwać na stanowisku po zmianie władzy. Jedynym, który tego dokonał, jest Zbigniew Jagiełło, urzędujący na stanowisku prezesa PKO BP od października 2009 r.

Ponad 1000 dni na stanowisku prezesa wytrzymali również obecni prezesi takich spółek, jak Enea, PGNiG, PGE oraz Polic. Tam Prawo i Sprawiedliwość dokonywało roszad na najwyższym stanowisku tylko raz, niedługo po wygranych wyborach. Wydaje się zatem, że to właśnie te osoby najlepiej się sprawdziły, przynajmniej z punktu widzenia rządu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Hajdamowicz, Bankier.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu