Gorący fotel w Totalizatorze

Dawid Tokarz
opublikowano: 30-11-2007, 00:00

Wprowadzenie Multi Lotka Plus przyniosło dobre rezultaty. To jednak za mało, by Totalizator dotrzymał kroku rywalom. Pachnie zmianami.

Prezes Jacek Kalida rozruszał giganta. To jednak może go nie obronić

Wprowadzenie Multi Lotka Plus przyniosło dobre rezultaty. To jednak za mało, by Totalizator dotrzymał kroku rywalom. Pachnie zmianami.

Czy Jacek Kalida, szef Totalizatora Sportowego (TS), będzie musiał odejść? W branży hazardowej przeważają głosy, że tak. On sam ze spokojem czeka na decyzję właściciela. Nowe władze Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) twierdzą, że za wcześnie na rozmowę o tym.

— W TS, jak w innych spółkach skarbu państwa, zostanie przeprowadzony otwarty konkurs na członków władz. Będzie mógł do niego przystąpić obecny szef hazardowej spółki — mówi Michał Dzięba, nazywany w MSP prawą ręką Aleksandra Grada, nowego ministra skarbu.

— Do tej pory każda zmiana rządu kończyła się wymianą szefa TS. Tak będzie i tym razem — nie ma wątpliwości były wysoki pracownik TS, mający dobre kontakty wśród polityków PO.

Jest jednym z kilku ludzi z branży szykujących się do zapowiadanych konkursów (prawdopodobniej przystąpi do niego też Jacek Kalida).

Lifting zamiast rewolucji

Czy zmiana władz państwowej spółki jest uzasadniona? Po dziesięciu miesiącach 2007 r. jej sprzedaż (w porównaniu z takim samym okresem 2006 r.) wzrosła aż o 20 proc. Tyle że ubiegły rok był dla TS najgorszy od lat. Porównanie np. z 2004 r. daje wzrost zaledwie 6,6 proc.

— Jak może być inaczej? Zarząd zapowiadał uruchomienie wideoloterii, zakładów bukmacherskich i dwóch nowych gier liczbowych, a nie uruchomił nic — mówi jeden z byłych członków zarządu TS.

A właśnie nowości miały pozwolić TS na powrót na fotel lidera hazardowego rynku w dwa lata. Tylko dwie nowe gry liczbowe, wprowadzone jeszcze w 2007 r., już po roku miały stanowić 30 proc. sprzedaży firmy. Zamiast nich zmodyfikowano dwie dotychczasowe perły TS: Dużego Lotka (DL) i Multi Lotka (ML).

— Jesteśmy pierwszym zarządem od lat, który wprowadził zmiany. Ich efekt to dynamiczny wzrost przychodów. Kolejne lata będą jeszcze lepsze — zapewnia Jacek Kalida.

Od 8 października 2007 r. klienci TS mogą grać w Multi Lotka Plus, wersję ML dającą możliwość dodatkowych wygranych. Do końca października z jej sprzedaży TS uzyskał 77,2 mln zł, aż o 36,7 proc. więcej niż w tym samym okresie 2006 r. (56,5 mln zł). Wprowadzenie 4 września 2007 r. drugiej nowości, czyli trzech (zamiast dwóch) losowań DL tygodniowo dało znacznie mniej. Od 4 września do 31 października 2007 r. gracze wydali na DL 245,9 mln zł — zaledwie 2,3 proc. więcej niż w takim samym okresie 2006 r.

— To słabe wyniki, biorąc pod uwagę, że tym modyfikacjom towarzyszyła największa kampania marketingowa w historii TS, warta około 10 mln zł — ocenia specjalista rynku hazardu.

— Na skutki zmian w DL trzeba jeszcze poczekać, ale będą równie dobre, jak w ML — odpowiada Jacek Kalida.

O kosztach kampanii nie chce mówić, zasłaniając się tajemnicą handlową.

As w rękawie

Brak nowych gier oznacza, że TS na koniec roku wykaże około 20-procentową dynamikę sprzedaży. Tymczasem przychody lidera — operatorów tzw. jednorękich bandytów — wzrosną prawie o 100 proc., zbliżając się do 5 mld zł, i udziały państwowego kolosa w rynku hazardu znów spadną. Czy w przyszłym roku tendencja się odwróci? Jacek Kalida zapewnia, że tak. Asem w rękawie ma się okazać przygotowana już Multi 5, gra podobna do Multi Lotka, z tą różnicą, że klient o wygranej dowiaduje się już w kolekturze w pięć minut od wysłania kuponu (tak często odbywają się losowania). Ma ruszyć w kwietniu 2008 r. Nawet jednak jeśli szef TS dotrzyma obietnicy, to nie wiadomo, czy to on będzie odpowiadał za start gry.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu