Górnictwo: albo podwyżki, albo protesty

Maria Trepińska
opublikowano: 24-10-2007, 00:00

Rządu jeszcze nie ma, a górnicza Solidarność już szykuje się do starcia z nim. Żąda 10-procentowej podwyżki płac.

Rządu jeszcze nie ma, a górnicza Solidarność już szykuje się do starcia z nim. Żąda 10-procentowej podwyżki płac.

W kampanii wyborczej Platforma Obywatelska (PO) zapewniała m.in. o podwyżkach płac w budżetówce. Górnicza Solidarność, która wspierała PiS, nie czeka na sformowanie gabinetu, już żądając realizacji deklaracji politycznych.

— Domagamy się podwyżek płac dla górników jeszcze w tym roku. Liczymy, że najpóźniej do połowy listopada usiądziemy do rozmów w ramach tzw. zespołu trójstronnego, w którym znajdą się przedstawiciele nowego rządu — mówi Dominik Kolorz, przewodniczący górniczej Solidarności, największego związku zawodowego w branży.

Gorąca zima

Szef Solidarności zapowiada, że będzie domagał się 10-procentowych podwyżek płac dla górników od początku 2008 r. Z danych GUS wynika, że średnia płaca w kopalniach na koniec lipca wynosiła 3,8 tys. zł brutto. W tym roku najbardziej wzrosło wynagrodzenie w Jastrzębskiej Spółce Węglowej — o 4,1 proc., najmniej w Kompanii Węglowej — o 1,2 proc.

— Z jednej strony chodzi o realizację obietnic wyborczych, z drugiej przed rozwiązaniem parlamentu została przyjęta ustawa górnicza i strategia branży na lata 2007- -15, a za nią głosowała także PO — uważa Dominik Kolorz.

Szef górniczej Solidarności stawia sprawę jasno.

— Jeśli nie będzie podwyżek, dojdzie do protestów. Będzie gorący początek roku — twierdzi szef związku.

Zdaniem analityków, wszystkie poprzednie rządy ulegały presji górników. Generalnie politycy boją się jak ognia strajków i najazdów na stolicę. Czy tym razem będzie inaczej?

Prawda liczb

Ze strategii branży przyjętej 31 lipca wynika, że „decydującym czynnikiem wzrostu płac w każdym przedsiębiorstwie górniczym powinna być jego sytuacja i możliwości finansowe”. Tymczasem wyniki branży w ostatnich miesiącach zdecydowanie się pogorszyły, mimo dobrej koniunktury na węgiel. Wynika to m.in. z błędnych decyzji inwestycyjnych podejmowanych w poprzednich latach oraz nieprzemyślanej do końca polityki zamykania kopalni w latach 90.

— Najważniejsze jest to, że branża nadal pracuje z zyskiem. Podwyżki są konieczne, ponieważ zaczyna brakować rąk do pracy na dole — dodaje Dominik Kolorz.

Zyski kopalni na koniec lipca wynosiły 114 mln zł, przy przychodach 10,7 mld zł. W górnictwie pracuje 118,3 tys. osób. W latach 2007-15 z przyczyn naturalnych (emerytury, renty) może odejść 64,9 tys. osób, w tym 62,8 tys. zatrudnionych na dole.

ŚREDNIE PŁACE BRUTTO GÓRNIKÓW

Dane z 30.06.2007 r. (w zł)

JSW 5378,16

KHW 4685,94

Kompania Węglowa 4403,31

Budryk 4336,12

Źródło: Ministerstwo Gospodarki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy