Górnicze spółki pod lupą analityków

opublikowano: 07-09-2016, 22:00

JSW jest warte jeszcze więcej, a z Bogdanką to na dwoje babka wróżyła — uważają analitycy biur maklerskich.

Mimo 350-procentowego rajdu kursu JSW od początku roku Paweł Puchalski, analityk BZ WBK, uważa, że to nie koniec, a hossa może jeszcze długo trwać. W raporcie z 7 września analityk podniósł cenę docelową do 65 zł i podtrzymał rekomendację „kupuj”.

— Rajd cen węgla koksującego i koksu trwa, co tworzy znakomite perspektywy dla JSW. Spółka planuje zwiększenie udziału węgla koksującegow łącznym wydobyciu do 85 proc. w 2020 r. Co ważne, wszystkie zmiany mają być wdrożone przy niespodziewanie niskim poziomie nakładów inwestycyjnych, średnio około 1 mld zł rocznie w długim terminie. Zakończyła się też trwająca rok niepewność związana z niespłaconymi obligacjami spółki. To pozwala JSW nie tylko na odzyskanie zdolności ponownego zadłużania się, ale też oznacza, że emisja nowych akcji nie jest konieczna — podkreśla Paweł Puchalski.

Specjalista obawia się tylko, że potencjalnie imponująca skala poprawy wyników JSW może ponownie obudzić demony tej spółki (związki zawodoweoraz akwizycje) w nadchodzących latach, ale do tego momentu wysoka cena węgla koksującego (i w rezultacie 700 mln zł pozytywnych wolnych przepływów pieniężnych netto od roku 2017) może spowodować silny wzrost kursu spółki do połowy 2017 r.

Artur Iwański, analityk PKO BP, nie zmienił natomiast rekomendacji „trzymaj” dla Bogdanki, podniósł jednak cenę docelową do 58 zł. Specjalista zwraca uwagę, że z jednej strony można liczyć na dobre wyniki i wysokie wolne przepływy pieniężne, z drugiej jednak rośnie koncentracja klientów, a sprzedaż Połańca przez Engie i zaangażowanie Enei w KHW rodzi ryzyko co do cen, wolumenów i podziału zysku.

— Ceny węgla energetycznego w ARA wzrosły od minimum już o 40 proc. (…) W Polsce na razie nie ma to przełożenia na ceny, które są o 10-15 proc. niższe r/r, ze względu na minimum roczne opóźnienie. Cały czas trwa restrukturyzacja sektora, która pewnie zakończy się spadkiem wydobycia docelowo do około 65 mln ton. W 2017 r. oczekujemy poprawy cen węgla w Polsce o 3-5 proc. r/r — mówi Artur Iwański.

Jego zdaniem, stabilna sytuacja Bogdanki w połączeniu z rosnącymi cenami węgla na świecie wygląda zachęcająco, ale rośnie koncentracja sprzedażydo Enei (48 proc. w pierwszym półroczu 2016 r.), a potencjalna sprzedaż elektrowni Połaniec do czeskiego EPH oznacza ryzyko dla wolumenu na poziomie do 2 mln ton.

Ponadto, choć Bogdanka osiąga wysokie przepływy pieniężne i ma niski wskaźnik długu netto do EBITDA, co teoretycznie otwierałoby furtkę do wypłaty wysokich dywidend, to rezygnacja z takiego kroku w tym roku rodzi obawy, że owoców nie zbiorą akcjonariusze mniejszościowi. Artur Iwański nie wyklucza, że Bogdanka może wesprzeć, na przykład pożyczką, Grupę Enea przy transakcji wsparcia KHW.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu