Gorsze dane powstrzymały byki

Marek Wierciszewski
opublikowano: 14-01-2011, 00:00

Czwartkowe sesje przyniosły pogorszenie nastrojów. A jeszcze w środę wiele indeksów było na dwuipółletnich maksimach. Nie słabło jedynie tempo wzrostów w sektorze surowcowym. O 2 proc. podrożały w Sydney papiery BHP Billiton. Nieco więcej zyskało Rio Tinto po tym, jak dzień wcześniej do poziomu najwyższego od ponad dwóch lat wzrosły ceny ropy w Nowym Jorku.

W czwartek Hiszpania i Włochy z powodzeniem sprzedały wszystkie wyemitowane obligacje, w czym pomógł sukces środowej aukcji papierów portugalskich. Łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest jednak to, że, jak zasugerował zarządzający Pimco Bill Gross, w dużej mierze odpowiedzialny za to był popyt zgłoszony przez kraje strefy euro. Pojawiły się także spekulacje, że pomogła interwencja Europejskiego Banku Centralnego. Zgodnie z oczekiwaniami na czwartkowym posiedzeniu ECB utrzymał stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie 1 proc. Jean Claude Trichet stwierdził jednak, że w gospodarce zwiększyła się presja inflacyjna. To pomogło notowaniom euro, lecz zaszkodziło zachodnioeuropejskim rynkom akcji. Tymczasem w USA liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych zwiększyła się w zeszłym tygodniu o 35 tys. do 445 tys. To najwyższy odczyt od października.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy