Gorzej ze złotym już nie będzie

Kamil Zatoński
opublikowano: 02-11-2009, 00:00

Większość analityków

Na koniec listopada euro spadnie do 4,19 zł — wynika z ankiety "PB"

Większość analityków

oczekuje lekkiego

umocnienia złotego

w listopadzie. Koniec roku

powinien być jeszcze lepszy.

Zdecydowanego umocnienia złotego i spadku kursu euro najniżej od września (4,06- -4,07 zł) spodziewają się tylko analitycy BRE Banku. Zastrzegają jednak, że wszystko będzie zależeć od nastrojów na rynkach finansowych. W ostatnich dniach nagła fala pesymizmu została na chwilę powstrzymana, ale złotemu niewiele to na razie pomogło. Głównie dlatego, że na razie nie sprawdzają się przewidywania dotyczące szybkiego odwrotu od dolara. Po przekroczeniu 1,50 za euro amerykańska waluta odzyskała nieco sił.

— Potencjał do wzrostów kursu EUR/USD jeszcze się jednak nie wyczerpał — twierdzą analitycy DM TMS Brokers.

Ich zdaniem, po chwilowej korekcie kurs znów zacznie rosnąć, wraz z pojawiającymi się kolejnymi sygnałami ożywienia w gospodarce światowej. Będzie to sprzyjać także złotemu.

Giełdy nadają rytm

Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale i wicelider rankingu "PB", twierdzi, że zachowanie złotego nadal zależne jest od wydarzeń na najważniejszych giełdach.

— Zmiany w postrzeganiu ryzyka inwestycyjnego w naszym regionie są kluczowe dla rynku walutowego. W najbliższym miesiącu nie zakładam negatywnych informacji lub głębszej korekty na giełdach. Dlatego przyjmuję, że możliwe jest nieznaczne umocnienie naszej waluty. Złotemu powinna też pomóc publikacja rządowego programu reform finansów publicznych, który przygotowywany jest przez zespół ministra Boniego. Wstępne założenia mogą pojawić się pod koniec listopada — mówi Jarosław Janecki.

Maja Goettig z BPH, liderka rankingu "PB", twierdzi, że w najbliższych tygodniach nastroje na światowych giełdach będą słabsze, a inwestorzy nie będą skłonni do większego ryzyka. To nie pomoże złotemu.

— Pod koniec listopada spodziewam się jednak wyraźniejszego spadku kursu EUR/PLN, związanego z zajmowaniem przez inwestorów pozycji pod spodziewane w końcu roku umocnienie złotego — mówi Maja Goettig.

Marek Rogalski z DM BOŚ nie wierzy, że złoty ma wielkie perspektywy.

— W najbliższych tygodniach złoty wiele nie zyska mimo pojawiających się rekomendacji o jego świetlanych perspektywach. Wrzesień i październik pokazały, że problemy budżetowe zaczynają nam coraz bardziej ciążyć. Nasza waluta nie ustanawiała rekordów wraz ze światowymi indeksami. Próby wyraźniejszego umocnienia naszej waluty spodziewałbym się dopiero w grudniu, kiedy podciągane będą w górę indeksy giełdowe. Wtedy także jest większa podaż walut w kantorach, a resort finansów jest bardziej aktywny na rynku — uważa Marek Rogalski.

Większość nie ma racji?

W ocenie krótkoterminowych perspektyw złotego jeszcze bardziej sceptyczny jest Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao. Jego zdaniem, korekta spadkowa, którą obserwujemy od kilku dni, będzie przybierała na sile. Kurs euro wzrośnie za miesiąc do 4,32 zł.

— Istotnym czynnikiem jest zachowanie się dolara. Zdecydowana większość inwestorów oczekuje osłabienia . Tylko kilka procent mówi, że dolar się wzmocni. Na rynkach finansowych zwykle większość nie ma racji, więc należy brać pod uwagę scenariusz odwrotny — mówi Marcin Mrowiec.

Wzmocnienie dolara — zdaniem ekonomisty Pekao —prawdopodobnie oznaczałoby domykanie finansowanych w nim transakcji carry trade [pożyczanie waluty, w której pożyczki są nisko oprocentowane i lokowanie środków w walucie wyżej oprocentowanej — red.]. Dotknęłoby to także złotego.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy