Gorzka mądrość po szkodzie

Janusz Lewandowski
20-02-2009, 00:00

Kryzys gospodarczy jest nieszczęściem, które otwiera oczy na koszty zaniechania. Może nawet przywróci wzrok NIK i innym organom krzewiącym etos zaniechania w polskiej administracji. Dziś żalimy się daremnie, wrzucani do wspólnego worka z dołującymi gospodarkami Europy Środkowo-Wschodniej. Zagraniczne media wypełnione są alarmistycznymi ocenami naszej części świata. Pół biedy, gdy posługiwano się wskaźnikiem PKB, relatywnie korzystnym dla Polski. Teraz jednak marną kondycję "nowej" Europy ilustrują wykresy kursów walutowych i giełdowych. Zaś złoty i warszawska giełda wyróżniają nas negatywnie, przyspieszając ucieczkę kapitału. Z mapy wschodnioeuropejskiego ryzyka zniknęła Słowacja. Uciekła na czas do euro, ze strefy walutowych spekulacji. IV RP się nie spieszyła i Polska nie zdążyła. Teraz będzie trudniej.

Trudniej też będzie z prywatyzacją. Straciliśmy okazję, by podbić cenę państwowych spółek. A dla energetyki zyskać inwestorów, którzy gwarantują miliardowe inwestycje — potrzebne, by sprostać wygórowanym normom Unii Europejskiej. Minister Grad rozejrzał się po świecie i usłyszał wezwanie do przeceny. W kryzysie klienci wyprawiają się na "soldy". Niechętnie podejmą temat zobowiązań inwestycyjnych. Rośnie ryzyko polityczne sprzedaży przecenionych spółek, a oddala się szansa takiej prywatyzacji, która jest przełomową modernizacją gospodarki.

To tylko dwie ilustracje spośród wielu. Kryzys ujawnia rozmiary szkody i daje gorzką mądrość — bezużyteczną, po szkodzie.

Janusz Lewandowski

europoseł Platformy Obywatelskiej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Gorzka mądrość po szkodzie