Gość Radia PiN: Rafał Antczak

(Paweł Kubisiak)
15-09-2005, 13:22

Cezary Szymanek: Gościem Radia PiN 102 FM jest dziś Rafał Antczak – ekspert gospodarczy Platformy Obywatelskiej. Witam serdecznie.

Cezary Szymanek: Gościem Radia PiN 102 FM jest dziś Rafał Antczak – ekspert gospodarczy Platformy Obywatelskiej. Witam serdecznie.

Rafał Antczak: Dzień dobry.

CS: Może powinienem powiedzieć przyszły minister finansów?

RA: To zależy od premiera.

CS: Albo wiceminister przynajmniej?

RA: No to jest jeszcze trudniejsze, dlatego że wiceminister ma żywot krótki, i musi mieć absolutne zaufanie do ministra.

CS: A chciałby pan być ministrem finansów?

RA: To zależy. To zależy od tego, czy rzeczywiście byłyby realizowane reformy. Dlatego że żywot ministra finansów to jest 1,5 roku. W związku z tym stracić nazwisko, stracić dorobek życia za to, żeby być 1,5 roku ministrem – wątpliwe.

CS: To zostawmy stołki na boku, a przejdźmy do programu, właściwie części gospodarczej programu Platformy Obywatelskiej. Właśnie, szukałem na stronie internetowej programu i znalazłem program, ale z 2001 roku. Macie coś takiego jak program w ogóle, całościowy?

RA: A czytał pan ten program?

CS: Tak.

RA: No i?

CS: Brzmi ok, tak na pierwszy rzut oka.

RA: To nie o to chodzi, ten program jest cały czas aktualny. Tam np. jest powiedziane, podatek liniowy 15 %.

CS: To dlaczego w takim razie 2001 a nie 2005? Przez 4 lata w gospodarce dużo się zmienia i w otoczeniu.

RA: Program, który ma określać kierunek partii powinien być w pewien sposób niezmienny. A jeżeli program jednej z partii, która również w sondażach jest dość wysoko i koncepcje podatkowe tej partii zmieniały się, ja tak średnio liczę trzy razy w ciągu czterech lat…

CS: Może się dostosowują po prostu do realiów?

RA: Wie pan, makroekonomia jest jednak taką dziedziną, gdzie pewne prawdy, czy pewne doświadczenia tak szybko się nie zmieniają.

CS: Dobrze, przejdźmy w takim razie do konkretów tego programu. Podatki zostawimy sobie na sam koniec.

RA: Na deser. CS: Tak, na deser. Reforma finansów państwa. Wczoraj Kazimierz Marcinkiewicz z PiS – u mówił, że są w stanie zmniejszyć dziurę budżetową o ok. 4 do 7 mld zł. Pana zdaniem jest to realne?

RA: Tak, Platforma też tak deklaruje, wykazanie pewnej woli i zdolności do rządzenia Polską musi się przejawiać w redukcji wydatków sektora finansów publicznych, rzędu 5 – 10 mld w przyszłym roku, bo to da podstawę do jeszcze głębszych reform w 2007 roku.

CS: W jaki sposób te oszczędności?

RA: Ciecia.

CS: Gdzie?

RA: Wszędzie.

CS: Po kolei, trzy najważniejsze rzeczy.

RA: Zostawmy tę administrację, bo jednak cięcia w administracji są funkcją pewnych zmian np. zmiany podatkowe mogą pozwolić na znaczącą redukcję aparatu skarbowego, ale muszą nastąpić zmiany w ustawodawstwie podatkowym. Ja np. sobie nie wyobrażam oszczędności na tym aparacie, jeżeli będzie wprowadzony system ulg, kwot wolnych, jakiś preferencji inwestycyjnych itd. Bo to jest po prostu fizycznie niemożliwe. Ten aparat musi jednak wypełniać funkcję państwa, czyli musi zweryfikować te ulgi. W związku z tym podatek liniowy daje szanse na redukcję aparatu skarbowego. Inne programy podatkowe nie, więc zostawmy tę administrację. Natomiast weźmy np. takie wydatki, o których nikt nie mówił do tej pory, tzn. renty czy emerytury mundurowe, dla tzw. „utrwalaczy władzy ludowej”. Czyli można to np. tutaj, bo to nie są do końca prawa nabyte, zweryfikować, obniżyć do poziomu przeciętnych emerytur. Czyli z ponad 2.200 zł do 1.100 zł. Oszczędności budżetowe w skali jednego roku to jest to 1 do 2 mld zł.

CS: Nie boi się pan powiedzieć tego przed wyborami?

RA: Nie, bo już takie deklaracje były składane. I myślę, że większość emerytów i rencistów w tym kraju uważa, że akurat powinni być traktowani w sposób jednolity. Dlatego że poprzedni system komunistyczny traktował ludzi w sposób jednolity. Nabyte jakieś, czy powiedzmy wypracowane w tym okresie prawa, powinny być jednolite. W związku z tym uważam, że emerytura należy się za tamtą pracę w tamtym systemie ludziom na takim jednolitym poziomie.

CS: Gdzie jeszcze te oszczędności?

RA: Jest bardzo dużo oszczędności, dlatego że przede wszystkim mamy nieskonsolidowane wydatki w całym sektorze finansów publicznych, pieniądze się marnują w Polsce. W związku z tym po prostu trzeba będzie ciąć wszędzie gdzie się daje i dlatego nie chcę pełnić roli Marka Belki przed wyborami i ogłaszać gdzie konkretnie. Tak jak powiedziałem od 5 do 10 mld zł będzie musiało być wykonane cięcie, żeby udowodnić, że rząd jest w stanie rządzić, i że może być wiarygodny również na rynkach finansowych, a nie mamić inwestorów, tak jak to było przez ostatnie cztery lata, kolejnymi planami, programami. Co ciekawe inwestorzy w to wierzyli, w związku z tym myślę, że wyczerpał się taki limit wirtualnych cięć budżetowych.

CS: To skoro już nastąpi naprawa owych finansów państwa będzie nam coraz łatwiej i coraz bliżej do wejścia do strefy euro. Również gorący temat, wchodzić do euro? A jeżeli tak, to kiedy?

RA: Jak najszybciej.

CS: No, ale PiS mówi co innego - jak najwolniej.

RA: Nie, PiS nie mówi co innego. PiS mówi tylko, że chciałby być przekonany, że to będzie korzystne dla polskiej gospodarki. Ja zwracam uwagę na jeszcze jeden aspekt, np. w programie PiS –u. PiS zakłada, że polska gospodarka odniesie sukces, że będziemy mieć do czynienia z wysokim tempem wzrostu gospodarczego. Dla mnie, jako ekonomisty, jest to tożsame z tym, że waluta krajowa będzie się wzmacniać, więc nie wydaje mi się, żeby było możliwe przeciwdziałanie temu wzmacnianiu. Uważam za dość niebezpieczny pomysł interwencji na rynku walutowym w celu manipulacji kursem. Mamy rzeczywiście 40 mld euro rezerw, ale to można bardzo szybko stracić, jak różne historie kryzysów pokazują. W związku z tym, jeżeli tylko spełnimy kryterium z Maastricht, kryterium deficytu sektora finansów publicznych, spełnimy powiedziałbym z taką nawiązką, tzn. gdzieś ten deficyt będzie w ok. 1-5 – 2 % PKB, powinniśmy wchodzić do strefy euro. Wchodzić oczywiście poprzez mechanizm ERM 2. Jak wiemy 6 krajów, które weszły w ostatnim 1,5 roku, weszły w sposób, który od kilku lat uważam za jedyny sposób, tzn. poprzez sztywne kursy walutowe i niepodejmowanie ryzyka operowania w paśmie. Jeżeli 6 krajów, a w przyszłym roku już będzie wiadomo, czy część z nich zostanie przyjęta, odniesie taki sukces i pokaże, że ta ścieżka jest możliwa, to uważam, że w przypadku Polski jest dokładnie ta sama droga i dlatego cały czas wierzę, że 2008 rok jest to realny rok wejścia Polski do stery euro.

CS: Pan jest strasznie wielkim optymistą. Wczoraj padały daty 2010 – 2012, również od pana kolegów z PiS – u.

RA: Zawsze mi mówiono, że jestem pesymistą. Patrząc np. na nasze prognozy wzrostu gospodarczego, zawsze uważano nas za pesymistów. Tak się dziwnie składa, że np. prognozy mojego zespołu w maju się sprawdzają w przeciwieństwie do wielu innych prognoz, które na rynku funkcjonują. Przypomnę, np. że średnia prognoz bankowych wzrostu gospodarczego na ten rok oscylowała tak między 5 a 6 %. Okazuje się, że mamy połowę z tego.

CS: No właśnie, to a propos prognoz. Ile będzie PKB w tym roku?

RA: W granicach 3,5 %.

CS: A w przyszłym roku, jak już  będziecie rządzić najprawdopodobniej?

RA: Politycy mogą wierzyć w to, że mają taki wpływ na gospodarkę, że gwałtownie się coś zmieni.

CS: Ale ja nie pytam polityka.

RA: Dlatego ja wierzę, że to może być w granicach 4,5 %. Bardzo dużo będzie zależało od tego, jakie będą nastroje wśród inwestorów, szczególnie tych inwestorów podejmujących decyzję o inwestycjach długoterminowych. I może dopiero kolejny rok 2007 będzie rokiem silnego wzrostu.

CS: To przejdźmy już teraz w takim razie do tego deseru, czyli do podatków. Tylko i wyłącznie 3x15, nie ma innej opcji?

RA: Jak się połączy krowę z bizonem, to wyjdzie żubroń, ale nie wiem, czy to jest zwierzę, które się wykazuje wysoką płodnością. Problem polega na tym, że jak zaczynamy gmerać  przy podatkach, zwłaszcza przy podatkach liniowych, to musimy postawić sobie pytanie: Czemu to ma służyć? Jeżeli jedna z partii stawia propozycję, że ulgi na dzieci mają spowodować wzrost dzietności, to jest to pewien problem. Dlatego że doświadczenia międzynarodowe wskazują, że nie ma związku pomiędzy ulgami podatkowymi, a dzietnością społeczeństw, więc jest niebezpieczne stawianie takiej hipotezy, że w Polsce to nastąpi. Są inne czynniki, które decydują o chęci posiadania pierwszego, drugiego, trzeciego dziecka. Ale jeżeli np. ta sama partia, tylko tego nie mówi, chciałaby żeby nastąpiło przekierowanie pomocy państwa ze starszych gospodarstw domowych: emerytów, rencistów na gospodarstwa młode, wielodzietne, jest to pewna zmiana w polityce, która myślę, że z mojego punktu widzenia byłaby korzystna. Prawdą jest to, że młode rodziny  w Polsce, wielodzietne, to jest jedyna grupa społeczna, która straciła na transformacji. Tą grupą, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie są emeryci i renciści , więc jeżeli taki jest rzeczywisty cel działań np. PiS – u, to Platforma Obywatelska, myślę, że będzie popierała, bo to są słuszne wnioski ekonomicznie.

CS: Wy stoicie przy swoim, PiS stoi przy swoim. Jak ten kompromis mógłby wyglądać, tak jak np. na Słowacji? Czyli linowy w okolicach 18 – 19 % i dosyć duża kwota wolna od podatku?

RA: Nie, to jest bez sensu. VAT jest podatkiem, który najwięcej obciąża społeczeństwo, więc jeżeli któryś polityk proponuje VAT w granicach 18 – 19 % , to proponuje, nie mówiąc tego , potężną podwyżkę podatków. Poza tym politycy chyba mają małe doświadczenie mikroekonomiczne, jeżeli cokolwiek próbowaliby sprzedać, to nakładanie ok. 20 % podatku na konsumpcję sprowadza się potem do pytań na poziomie mikroekonomicznym: z, albo bez faktury. W programie podatkowym Platformy, żeby ten system był pełny i dość szczelny, będą działania w kierunku wprowadzenia VAT- u na wszystkie podmioty prowadzące działalność gospodarczą, ale maksymalnie niskiego VAT – u , czyli 15 % , który to będzie właśnie podatkiem kontrolującym, zbierającym dochody podatkowe. Ale z drugiej strony nie aż tak wysokim, żeby zahamować sprzedaż, i zahamować konsumpcję w tej sferze oficjalnej gospodarki. To, że różni politycy szermują tym VAT-em w granicach 20 %, wynika chyba z niezrozumienia pewnych mikroekonomicznych przyczyn. To jest jeden z najwyższych VAT - ów w Europie.

CS: Czyli co, idziecie w zaparte, w 3x15? Gdzie jest to pole ustępstw?

RA: Pole ustępstw zależy od tego…

CS: Od wysokości stawki?

RA: Nie, pole ustępstw zależy od tego, co PiS swoją reformą podatkową chce osiągnąć, bo dla mnie to nie jest jasne, więc jeżeli…

CS: Mamy czysty przekaz: 3 x15, czy w tej ostatniej liczbie 15 jest pole do ustępstw, czy nie ma?

RA: W kwestii wysokości wydaje mi się, że nie ma. Natomiast jest możliwość wprowadzania różnych mechanizmów, chociażby kredytu podatkowego, albo rekompensaty, jak my to nazywamy dość wymiennie. I teraz rzecz polega na tym, żeby politycy zrozumieli, czy faktyczne nazwali cele, które chcą osiągnąć. Platforma chce osiągnąć cel konkurencyjności systemowej, podatkowej w Polsce, jak najniższych podatków, ożywienia gospodarki i jednocześnie sprawienie, żeby podatki były neutralne dla gospodarki, a nie manipulowania, gmerania przy podatkach w sposób ciągły, co się odbywa przez ostatnie 15 lat.

CS: Dziękuję bardzo, gościem Radia PiN 102 FM był dziś Rafał Antczak – ekspert gospodarczy Platformy Obywatelskiej. Dziękuję bardzo.

RA: Dziękuję.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Gość Radia PiN: Rafał Antczak