Czytasz dzięki

Goście "Trójki": trzeba wyjaśnić udział służb specjalnych w sprawie Jaruckiej

Informacyjna Agencja Radiowa Polskiego Radia
opublikowano: 04-09-2005, 12:49

Goście Niedzielnego Salonu Trójki zgodzili się, że konieczne jest wyjaśnienie, czy w sprawę Anny Jaruckiej i Włodzimierza Cimoszewicza zaangażowane były służby specjalne. Politycy przyznali również, że marszałek Sejmu - który jest doktorem prawa - popełnił w swoim zeznaniu majątkowym błąd, który jest niedopuszczalny.

Goście Niedzielnego Salonu Trójki zgodzili się, że konieczne jest wyjaśnienie, czy w sprawę Anny Jaruckiej i Włodzimierza Cimoszewicza zaangażowane były służby specjalne. Politycy przyznali również, że marszałek Sejmu - który jest doktorem prawa - popełnił w swoim zeznaniu majątkowym błąd, który jest niedopuszczalny.

O tym, że sprawa Jaruckiej jest prowokacją służb specjalnych, przekonany jest Bogdan Lis z Partii Demokratycznej - demokraci.pl. Podkreślił on również, że do sprawy powinien się odnieść lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Lis powiedział, że jest on szefem ugrupowania, którego członkowie są w tą sprawę zaangażowani. Jego zdaniem lider PO powinien się też odciąć od działań Konstantego Miodowicza.

Podobnie uważa Jacek Boroń z Platformy Janusza Korwin-Mikke. Nie ma on też wątpliwości, że sprawa oświadczenia majątkowego została "wyciągnięta" Włodzimierzowi Cimoszewiczowi przez służby specjalne, które - jego zdaniem - rządzą Polską. Jacek Boroń podkreślił też, że marszałek Sejmu z premedytacją sfałszował swoje oświadczenie.

Jerzy Gajewski z Ruchu Patriotycznego powiedział, że sprawa Anny Jaruckiej po raz kolejny pokazuje, iż konieczne jest oczyszczenie służb specjalnych. Podkreślił on, że problemy ze służbami są od 15 lat. Jerzy Gajewski stwierdził ponadto, że Włodzimierz Cimoszewicz popełnił błąd, którego nie wolno robić. Dodał, że każdemu się to może zdarzyć, ale trzeba wówczas to wyjaśnić. Zdaniem Gajewskiego, Włodzimierz Cimoszewicz, oprócz tego, że sfałszował oświadczenie majątkowe, sprzedał też akcje wbrew przepisom - kupiła je osoba będąca zagranicą.

Marian Piłka z Prawa i Sprawiedliwość potępił natomiast prokuraturę, która umożyła postępowanie wobec marszałka Cimoszewicza. Jego zdaniem, powinna ona wyjaśnić sprawę jego oświadczenia majątkowego. Piłka stwierdził, że Włodzimierz Cimoszewicz ewidentnie "kręcił" w sprawie swojego zeznania. Polityk Prawa i Sprawiedliwość zwrócił również uwagę, by nie przesądzać, co w zeznaniach Anny Jaruckiej było prawdą a co nie. Według niego, jest to sprawa do zbadania przez prokuraturę. Marian Piłka powiedział ponadto, że sztab Włodzimierza Cimoszewicza chce zataić fałszerstwo, którego dopuścił się jego kandydat. Wedlug niego, dlatego nagłaśnia się, że jest to prowokacja służb. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Informacyjna Agencja Radiowa Polskiego Radia

Polecane