Gosiewski: politycy, wobec których będą zarzuty, powinni odejść z Samoobrony

(Marek Druś)
opublikowano: 11-12-2006, 19:34

Według szefa komitetu stałego Rady Ministrów Przemysława Gosiewskiego, jeśli prokuratura postawi politykom Samoobrony zarzuty w związku z tzw. seksaferą, to PiS będzie się domagał ich usunięcia z tej partii.

Według szefa komitetu stałego Rady Ministrów Przemysława Gosiewskiego, jeśli prokuratura postawi politykom Samoobrony zarzuty w związku z tzw. seksaferą, to PiS będzie się domagał ich usunięcia z tej partii.

Gosiewski podkreślił w poniedziałek w rozmowie z PAP, że stanowisko PiS w tej sprawie jest jednoznaczne i nie ma znaczenia to, kto jaką pełni funkcję.

Poniedziałkowa "Rzeczpospolita" napisała, że premier Jarosław Kaczyński powiedział jasno wicepremierowi Andrzejowi Lepperowi: musi się pozbyć nie tylko Stanisława Łyżwińskiego, ale także kilku innych polityków, których nazwiska pojawiają się w kontekście tzw. "seksaferze". Oprócz Łyżwińskiego, w mediach przewijały się m.in. nazwiska ministra w Kancelarii Premiera Krzysztofa Filipka oraz wiceministra pracy Bogdana Sochy.

W miniony czwartek Komitet Polityczny PiS przyjął stanowisko premiera Jarosława Kaczyńskiego, zakładające, że Andrzej Lepper będzie musiał odejść z rządu, jeśli prokuratura postawi mu zarzuty w związku z "seksaferą". PiS będzie się też domagał się od Samoobrony wykluczenia z partii Łyżwińskiego (który zawiesił już członkostwo w ugrupowaniu) oraz pozbawienia go immunitetu poselskiego w momencie, gdy prokuratura postawi mu zarzuty.

Sprawę tzw. seksafery w Samoobronie, o której zrobiło się głośno po zeszłotygodniowej publikacji w "Gazecie Wyborczej, bada łódzka prokuratura okręgowa.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane