Gospodarcze hity i kity roku 2005

Kazimierz Krupa
30-12-2005, 00:00

Nie wszystko złoto, co się świeci, a najjaśniejszym blaskiem świeci niekiedy to, co ze złotem nie ma nic wspólnego.

Obserwacja zdarzeń gospodarczych minionego roku utwierdza w przekonaniu o prawdziwości zawartych we wstępie stwierdzeń. Tak wydarzenia gospodarcze, kreowane na hity roku, często okazywały się wielkimi niewypałami czy wręcz kitami, jak również ludzie, którzy brylowali na pierwszych stronach gazet, okazywali się — z perspektywy czasu — wielkimi przegranymi.

Złoty złoty

Gdybyśmy mieli wytypować wielkiego zwycięzcę roku, przyszłoby to bez trudu: złoty. Ten rok był wyjątkowy z wielu powodów — ale bez wątpienia bardzo trudny. Praktycznie cały upłynął w atmosferze politycznej kampanii wyborczej, korupcyjnych skandali, specjalnych komisji śledczych, skłóconego parlamentu, słabnącego prezydenta i bezsilnego rządu mniejszościowego. A mimo to, a może dzięki temu, że nikt w tych warunkach nie miał czasu zajmować się gospodarką, ta miała się coraz lepiej. Rósł eksport, nieważne, że głównie za sprawą emigracji zarobkowej, ale jednak spadało bezrobocie, a złoty miał się znakomicie.

W Europie

Mijający rok był pierwszym, kiedy wyraźnie objawiły się efekty naszej akcesji do UE. Dlatego wśród wybranych hitów znalazły się wydarzenia o znaczeniu europejskim. Europa to już nie zagranica i jej wpływ na zjawiska gospodarcze w naszym kraju — i nie tylko — będzie coraz większy, czy to się komuś podoba, czy nie. Na szczęście, zdecydowanej większości z Europą jest po drodze... Może mniej politykom, którzy zdają się najmniej rozumieć szansę, jaką wspólnotowy rynek stwarza polskim przedsiębiorcom, pracownikom, studentom. Ale dla bardzo wielu podróż do Brukseli jest tylko trochę dłuższa niż do Katowic czy Krakowa. Upowszechnienie tego myślenia, obalenie stereotypów, zburzenie sztucznie tworzonych barier to chyba najważniejsze zadanie przed nami wszystkimi. Nie tylko na ten nadchodzący rok, ale także lata następne.

HITY

Wiążące interpretacje podatkowe

W ciągu pierwszych trzech kwartałów 2005 roku przedsiębiorcy złożyli ponad 54 tys. wniosków o wydanie wiążących interpretacji podatkowych. Najwięcej, bo 54 proc., wniosków dotyczyło VAT, 34 proc. — PIT, 9 proc. — CIT. Urzędy skarbowe wydały ponad 45 tys. interpretacji. Ich waga i istota polega na tym, że zastosowanie się do nich nie może szkodzić podatnikowi, nawet w przypadku, kiedy interpretacja okaże się błędna i zostanie zmieniona. Podatnik nie ponosi konsekwencji. To duża ochrona dla przedsiębiorców. Czy ktoś wyciągnie z tego wniosek, jak bardzo skomplikowane jest polskie prawo podatkowe?

Budżet unijny

Yes, yes, yes, poparte odpowiednią gestykulacją, to zainscenizowana reakcja premiera Marcinkiewicza, kiedy ogłaszał wyniki negocjacji w sprawie budżetu UE na lata 2007-13 i prawie 60 mld EUR dopłat dla naszego kraju. Jeżeli dodamy do tego nieco łatwiejsze warunki korzystania z pomocy i spojrzymy na europejskie realia, to jednak sukces.

Inwestycje zagraniczne

Po latach chudych, w 2005 roku inwestycje zagraniczne przekroczą 10 mld USD. I chociaż w dalszym ciągu, jeżeli chodzi o inwestycje zagraniczne per capita, na tle innych krajów regionu wypadamy dość blado, to po serii porażek odnieśliśmy wreszcie spektakularne zwycięstwa.Idzie o przyciągnięcie chociażby niemieckiego MAN do Niepołomic czy LG do podwrocławskich Kobierzyc. Skumulowana wartość napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski od 1989 r. przekroczyła już 85 mld USD, co oznacza wiele dziesiątek tysięcy nowych miejsc pracy i szansę dla regionów, w których te inwestycje są lokowane.

Bioton

Sztandarowy projekt Prokom Investments (45 proc. udziałów) to nie tylko hit giełdowy, zapewniający posiadaczom akcji, od debiutu w marcu, ponad trzykrotny wzrost wartości akcji, ale i przykład dalekowzroczności myślenia i opłacalności inwestowania w najwyższe technologie. Spółka podejmuje ekspansję na rynki wschodnie.

Silny złoty — niska inflacja

Jak naprawdę silną walutą musi być złoty, że bez większych ofiar przetrwał cały rok? Rok wypełniony przecież, jak rzadko, wydarzeniami, które mogły mu zaszkodzić. Tymczasem, po raz pierwszy w historii, inflację mamy na poziomie niższym niż wiodące kraje Unii Europejskiej, stopy procentowe na poziomie podobnym do Stanów Zjednoczonych. Jeżeli w naszym, niekiedy nazbyt ciekawym, kraju, gdzie wszystko jest zmienne i trudno przewidywalne, mamy tak stabilną walutę — jest to z pewnością powód do zadowolenia. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że plany niektórych parlamentarzystów wobec NBP i RPP nadal pozostaną w sferze planów.

Otwarte niebo

Tanie linie lotnicze dokonały rewolucji w przewozach pasażerskich. Nie tyle ktoś stracił, ile raczej wszyscy zyskali, a przede wszystkim pasażerowie i mniejsze porty lotnicze, którymi właśnie tanie linie zainteresowały się szczególnie. Lot do Paryża zaczyna przypominać przejazd tramwajem z Pragi na Wolę niż najeżoną przeszkodami wyprawę.

Poprawa w budownictwie

Powoli zaczyna się sprawdzać powtarzana od kilku lat prognoza, że w polskim budownictwie, po naszym przystąpieniu do Unii Europejskiej, musi „coś drgnąć”. No i drgnęło, co prawda pod koniec roku, ale jednak. Ruch na wtórnym rynku mieszkaniowym, aktywność deweloperów, wzrost cen działek i nieruchomości każą inaczej spojrzeć na inwestycje w nieruchomości. Jest coraz drożej, ale taniej nie będzie już nigdy, nie tylko za sprawą równania do poziomów unijnych, ale również z powodu przepisów podatkowych.

KITY

Gazociąg Północny

Wiele oburzenia wywołał już sam projekt budowy rurociągu pod Bałtykiem, z pominięciem Polski. Każdy tydzień, przynoszący nowe szczegóły umowy i roli, jaką w tej historii odegrał Gerhard Schroeder, były kanclerz Niemiec, budził rosnący niesmak. To wszystko upewnia nas, że dążenie do dywersyfikacji dostaw paliw to

Rosyjskie „stop” dla polskiego mięsa

Co ma wstrzymanie przez Rosjan importu polskiego mięsa i przetworów zbożowych do poziomu inflacji? Ano wiele. Mięso zostało w kraju, co wpłynęło na obniżenie jego cen, a niższe ceny zmniejszyły inflację. Ale takiego scenariusza nikt nie oczekiwał. Zatrzymanie importu polskiej żywności do Rosji to element może nie wojny, ale potyczki gospodarczej Moskwa–Warszawa. Potyczki o podłożu przede wszystkim politycznym, jak wszystko w Rosji, ale o konsekwencjach gospodarczych, przede wszystkim dla polskich przedsiębiorstw.

Ustawa górnicza

W trybie nadzwyczajnym, w huku petard górniczych, łamanych barierek i kości, Sejm uchwalił, prezydent podpisał, a obwieścił zainteresowanym prezydencki kandydat na prezydenta, Włodzimierz Cimoszewicz. I tak nowelizacja ustawy o emeryturach i rentach z FUS oraz Karty nauczyciela weszła w życie. Nikomu nie przeszkadzało, że skutki finansowe ustawy (mówi się nawet o 90 mld zł) mogą rozłożyć finanse państwa, a sama ustawa, jako lex specialis, rozsadza od wewnątrz tworzący się dopiero system ubezpieczeń społecznych.

Agencja Rozwoju Przemysłu

Działalność agencji bardzo krytycznie oceniła Najwyższa Izba Kontroli, ale jak to często bywa (w końcu Al Capone nie trafił do więzienia za swoją „działalność podstawową”, lecz za niepłacenie podatków) podniosła raczej zarzuty nie pierwszej wagi. Znacznie ciekawsze od oceny zakupu Naukowo-Produkcyjnego Centrum Półprzewodników czy zamiany należących do agencji działek, byłoby zbadanie skutków wypełniania przez nią swoich działań statutowych, do których została powołana. Jak przemysł rozwinął się, zgodnie z nazwą agencji, wskutek jej działania, i ile to nas wszystkich kosztowało.

Konstytucja dla Europy — strategia Lizbońska

Napisana przez Jacques’a Chiraca konstytucja europejska od początku budziła wiele wątpliwości. Okazało się, że to burza w szklance wody, bo społeczeństwa jednoznacznie odpowiedziały w referendach, że jest ona — przynajmniej w takim kształcie — zbędna. Podobnie ze strategią lizbońską: po licznych i kolejnych modyfikacjach w dalszym ciągu pozostaje bardziej zbiorem pobożnych życzeń Europy, a nie planem skutecznego konkurowania ze Stanami Zjednoczonymi i Dalekim Wschodem.

Grupa trzymająca giełdę

W cieniu doskonale rozwijającego się rynku kapitałowego, dobrej koniunktury giełdowej, dostosowywania zasad działania naszego rynku do standardów europejskich, ulokowała się, ujawniona przez naszego reportera Mariusza Zielke (nagrodzonego za cykl publikacji na ten temat nagrodą Grand Press) „grupa trzymająca giełdę”. Po naszych artykułach powstał specjalny raport, poszły zawiadomienia do prokuratury, ale na pełne wyjaśnienie sprawy, a przede wszystkim wyciągnięcie konsekwencji, ciągle czekamy.

Polski Instytut Sztuki Filmowej

Poza celowością powołania tworu, próbującego wyłączyć przemysł filmowy z wolnego rynku, największe wątpliwości budzi tryb powołania tej instytucji i wyłonienie jej szefowej, Agnieszki Odorowicz. Budżet instytutu to 60-70 mln zł, które drenują branżę, nie dając gwarancji sensownego wykorzysta-nia tych przymusowych świadczeń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kazimierz Krupa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Gospodarcze hity i kity roku 2005