Gospodarka ma swoje 5 minut

Rozmawiał Paweł Sołtys
opublikowano: 08-06-2017, 22:00

Polska ma świetne krótkoterminowe perspektywy, ale niestety nie wykorzystuje ich na przygotowanie się na gorsze czasy — mówi Ed Parker z Fitch Ratings.

Po objęciu przez PiS rządów agencje ratingowe były mocno sceptyczne, teraz patrzą na Polskę coraz cieplej.

WYKORZYSTAĆ CHWILĘ: Fakt, że w pomyślnych gospodarczo czasach mocnego wzrostu i niskich stóp procentowych nie następuje np. spadek długu publicznego do PKB, to stracona szansa, zwłaszcza jeśli spojrzy się w przyszłość – ostrzega Ed Parker, dyrektor ratingowy na Europę, Bliski Wschód i Afrykę Fitch Ratings.
Zobacz więcej

WYKORZYSTAĆ CHWILĘ: Fakt, że w pomyślnych gospodarczo czasach mocnego wzrostu i niskich stóp procentowych nie następuje np. spadek długu publicznego do PKB, to stracona szansa, zwłaszcza jeśli spojrzy się w przyszłość – ostrzega Ed Parker, dyrektor ratingowy na Europę, Bliski Wschód i Afrykę Fitch Ratings. Fot. Fitchratings

— Wyniki wzrostu gospodarczego są całkiem niezłe. Spodziewamy się, że polska gospodarka będzie rosnąć w tym roku w tempie 3-3,5 proc. Można powiedzieć, że ma swoje 5 minut — mówi Ed Parker, dyrektor ratingowy na Europę, Bliski Wschód i Afrykę Fitch Ratings, gość studio „PB” na Europejskim Kongresie Finansowym. Jego zdaniem, Polsce sprzyjają warunki zewnętrzne.

— Mamy coraz wyraźniejsze ożywienie w strefie euro, koniec recesji w Rosji, stabilne ceny ropy naftowej, luźną politykęfiskalną, która wspiera wzrost, nowy cykl finansowania unijnych funduszy strukturalnych. To wszystko składa się na impet wzrostowy, który oddziałuje na inwestycje, a polityka monetarna w całej Europie dostosowuje się do tych trendów. Gospodarka ma więc na czym rosnąć. Polska ma tu dobrą passę — wzrost PKB rzędu 3-3,5 proc. przez ostatnie 10 lat, inflacja na niskim poziomie, podobnie stopy procentowe i bezrobocie. Patrząc więc na statystyki, Polska radzi sobie dobrze — mówi Ed Parker.

Nie oznacza to jednak, że agencje ratingowe nie widzą żadnych słabych punktów w polskiej gospodarce.

— Spójrzmy na finanse publiczne. Mamy poluzowanie w polityce fiskalnej, co objawia się m.in. wzrostem strukturalnego deficytu, a to oznacza, że jeśli w jakimś punkcie w przyszłości wzrost osłabnie, deficyt wzrośnie, to Polska znajdzie się w gorszej sytuacji. Fakt, że w pomyślnych gospodarczo czasach mocnego wzrostu i niskich stóp procentowych nie następuje np. spadek długu publicznego do PKB, to stracona szansa, zwłaszcza jeśli spojrzy się w przyszłość. Polska ma fatalne trendy demograficzne. Populacja się kurczy i starzeje — prognozy ONZ mówią o skurczeniu się do 2050 r. grupy osób w wieku produkcyjnym o 30 proc. To oznacza, że w przyszłości Polska będzie mieć słabszy wzrost, wpływy podatkowe, a więcej presji na wydatki publiczne, zwłaszcza zdrowie i emerytury. Krótkookresowy obraz jest więc bardzo dobry, ale trzeba mieć świadomość presji w średnim okresie, które już zaczynają narastać — mówi Ed Parker.

Fitch wierzy w zapewnienia Ministerstwa Finansów, że deficyt będzie poniżej 3 proc. PKB. — Zgadzamy się, że deficyt finansów publicznych będzie poniżej granicy 3 proc. PKB. To spójna prognoza, świadcząca o stabilizacji jego poziomu, ale chodzi o to, że silna gospodarka rozpieszcza ministra finansów. Mocny wzrost pobudza wpływy podatkowe, ale jeśli z powodu jakiegoś szoku to się odwróci, wzrost spowolni, wówczas ze względu na szybko rosnący deficyt pozycja fiskalna Polski się osłabi, co przełoży się na to, że będzie w mniejszym stopniu zdolna do podtrzymania koniunktury. I to akurat w momencie, kiedy będzie tego najbardziej potrzebowała. Obecna mocna pozycja gospodarcza osładza obraz fiskalny i trzeba mieć to na uwadze — mówi Ed Parker. Co zatem z oceną ratingową Polski?

— Polska ma u nas rating „A minus” już od 10 lat. To właściwie najbardziej stabilna ocena spośród wszystkich, które wystawiamy. Stabilna perspektywa się utrzyma przez jakiś czas. Nie spodziewamy się więc, opierając się na aktualnych danych i trendach, ani podwyższenia, ani obniżki oceny ratingu w ciągu najbliższych lat. Jeśli chodzi o perspektywę ewentualnej podwyżki — mamy dwa czynniki. Podwyżka nastąpi, jeśli zobaczymy utrzymujący się mocny wzrost gospodarczy prowadzący do stopniowego wyrównywania się dochodów w Polsce na tle krajów o ratingu „A” albo jeśli zobaczymy trwałe obniżanie się poziomu zewnętrznego długu publicznego. Z drugiej strony presję na obniżkę ratingu tworzą przekraczanie przez deficyt kotwicy 3 proc. PKB wraz z narastaniem długu oraz materializacja ryzyka politycznego do stopnia zagrażającego klimatowi inwestycyjnemu i wynikom gospodarczym — tłumaczy Ed Parker.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Paweł Sołtys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu