Gospodarka na bocznym torze

(Marek Druś)
08-02-2006, 07:15

Pierwsze miesiące urzędowania mniejszościowego rządu Kazimierza Marcinkiewicza upłynęły pod znakiem prób tworzenia koalicji gwarantującej większość parlamentarną i batalii budżetowej, która zamieniła się w polityczną burzę. Ekonomiści zwracają uwagę, że gospodarka w tym czasie została zepchnięta na dalszy plan. Mają nadzieję, że rząd nie zapomniał o niej. Jednak nie liczą na odważne reformy.

Pierwsze miesiące urzędowania mniejszościowego rządu Kazimierza Marcinkiewicza upłynęły pod znakiem prób tworzenia koalicji gwarantującej większość parlamentarną i batalii budżetowej, która zamieniła się w polityczną burzę. Ekonomiści zwracają uwagę, że gospodarka w tym czasie została zepchnięta na dalszy plan. Mają nadzieję, że rząd nie zapomniał o niej. Jednak nie liczą na odważne reformy.

— Nie zauważyłem gospodarczych dokonań tego rządu. Ostatnie miesiące to raczej czas marketingu ze strony tej ekipy — uważa Ryszard Petru, ekonomista Banku BPH.

Nie do końca. Pozytywnym sygnałem, na jaki zwracają uwagę ekonomiści, jest np. utworzenie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i ułatwienia w dostępie do funduszy unijnych czy zapewnienie blisko 60 mld EUR z budżetu UE.

— Dobrze, że rząd zabrał się także do nowelizacji prawa zamówień publicznych, które jest zbyt rygorystyczne. Jednak nie wykorzystał szansy, jaką daje początek rządzenia na przeprowadzenie niepopularnych i trudnych, a koniecznych zmian. Im dłużej będzie to trwało, tym trudniej będzie tego dokonać — zauważa Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING BSK.

Zamiast tego premier przekonuje, że wszystko, co robi rząd, jest dobre, także dla gospodarki, czego efektem — w jego mniemaniu — jest m.in. zwiększające się tempo wzrostu PKB. Zdaniem Piotra Kalisza, ekonomisty Banku Handlowego (BH), choć dla rynków finansowych i giełdy ważny jest sposób przedstawiania działań rządu (co akurat robione jest dobrze), to w dłuższej perspektywie dla gospodarki ważniejsze są rzeczywiste działania.

— Tych podczas 100 dni nie było wiele — zauważa Piotr Kalisz.

Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku, liczy na to, że, po podpisaniu umowy koalicyjnej, gdy sytuacja na scenie politycznej uspokoiła się nieco, nastąpi nowe otwarcie, a w następnych stu dniach poznamy więcej szczegółów dotyczących zamierzeń gospodarczych rządu.

— Niestety, tego, co dla finansów publicznych jest ważne, czyli zapowiadanych oszczędności, pewnie prędko nie będzie — obawia się ekonomista Raiffeisen Banku.

Według Ryszarda Petru, w obecnym układzie nierealne jest przeprowadzenie wielkich reform.

Ekonomiści, podobnie jak przedsiębiorcy, zwracają uwagę na konieczność obniżania kosztów pracy.

— Potrzebne jest uproszczenie i odbiurokratyzowanie systemu podatkowego, a także zmniejszenie składek na ubezpieczenie społeczne. To zaowocowałoby wzrostem zatrudnienia i spadkiem bezrobocia, a także wyszłoby na dobre przedsiębiorcom. To lepsze rozwiązanie niż propozycja Samoobrony dotycząca podniesienia świadczeń dla bezrobotnych — uważa ekonomista BH.

Zwraca też uwagę na rzecz, której rząd robić nie powinien.

— Chodzi o zapowiadaną zmianę ustawy o NBP, na której na pewno gospodarka nie zyska. O wiele lepszym rozwiązaniem byłyby rozmowy przedstawicieli rządu z władzami NBP prowadzone poza kamerami — uważa Piotr Kalisz.

Wrażeniu, że w ostatnich dniach gospodarka zeszła na dalszy plan, nie oparł się Mateusz Szczurek.

— O ile Sejm nie zajmował się niczym innym, jak tylko swoim istnieniem, o tyle trudno stwierdzić, co działo się w zaciszu ministerialnych gabinetów. Mam nadzieję, że efekty tych prac wypłyną wraz z konkretnymi projektami ustaw przesyłanych do Sejmu. Być może gospodarka nie została przez rząd całkiem zapomniana — mówi ekonomista ING BSK.

Więcej opinii i ocen 100 dni rządu Kazimierza Marcinkiewicza w środowym Pulsie Biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Gospodarka na bocznym torze