Gospodarka przyspiesza i… zwalnia

aktualizacja: 14-02-2018, 13:18

Jedni mówią – pod koniec ubiegłego roku PKB Polski rósł bardziej dynamicznie, drudzy – mniej. I wszyscy mają rację.

W czwartym kwartale 2017 r. PKB kraju Polski wzrósł realnie o 5,1 proc. r/r – szacuje wstępnie GUS. Tyle statystycy wyliczyli z danych niewyrównanych sezonowo, bazując na średniorocznych cenach z poprzedniego roku. Zgodnie z taką metodologią możemy powiedzieć, że pod koniec roku tempo wzrostu polskiej gospodarki przyspieszyło (w trzecim kwartale PKB wzrósł o 4,9 proc. r/r). Do przeciwstawnych wniosków prowadzą jednak dane wyrównane sezonowo (tu GUS liczy na podstawie cen z 2010 r.). W tym ujęciu PKB w czwartym kwartale wzrósł „zaledwie” o 4,3 proc. r/r, wobec 5,2 proc. w trzecim. Takie dane są zagadką nawet dla ekonomistów. 

- (…) nie jesteśmy w stanie dokładnie wyjaśnić z czego wynika tak duża różnica między wzrostem odsezonowanym i nieodsezonowanym (największa od 2013 r.). Zwłaszcza, że w poprzednich kwartałach roku różnica miała odwrotny znak (wzrost nieodsezonowany niższy od odsezonowanego) – komentują ekonomiści  BZ WBK.

Nutka niepewności
W środę GUS podzielił się jeszcze szacunkami kwartalnego tempa wzrostu (tu mówimy o danych odsezonowanych). Wynika z nich, że w czwartym kwartale PKB wzrósł o 1 proc., a więc o 0,2 pkt. proc. wolniej niż w trzecim. Szczegóły na temat struktury wzrostu w końcówce roku poznamy dopiero 28 lutego i niewykluczone, że przy okazji zmienią się także liczby stojące przy PKB. Tak przynajmniej uważają ekonomiści z BZ WBK.
- Widzimy ryzyko, że pełne dane o PKB za IV kw. pokażą nieco niższy odczyt, z uwagi na dane o handlu zagranicznym opublikowane w tym tygodniu, które pokazały dużo wyższy od oczekiwań deficyt handlowy w IV kw. 2017 r. Możliwe, że GUS nie uwzględnił tej informacji w dzisiejszym wstępnym odczycie wzrostu gospodarczego – czytamy w komentarzu.

Mocny grunt
Niejasność to niekoniecznie synonim niepokoju. Ekonomiści z BZ WBK podkreślają, że odczyt PKB za czwarty kwartał, niezależnie od tego jak na niego spojrzymy, to wciąż „porządny wynik”. Zgadza się z tym zespół PKO BP, który w najnowszych danych widzi potwierdzenie tego, że „trend wzrostowy pozostaje silny”.
Co więcej, opublikowane dziś dane nie zmieniają wcześniejszych oczekiwań odnośnie struktury wzrostu w końcówce roku. Szacunki ekonomistów w dalszym ciągu sugerują, że w czwartym kwartale inwestycje przyspieszyły do blisko 12 proc. r/r (wobec 3,3 proc. w trzecim), a konsumpcja, podobnie jak we wcześniejszych kwartałach, rosła dalej w tempie około 5 proc. 
Zdaniem ekonomistów te tendencje powinny być kontynuowane w tym roku.

- Wstępny odczyt PKB w czwartym kwartale 2017 r., jak również przewidywana struktura jego wzrostu, pozwalają optymistycznie patrzeć na 2018 r. Jeśli inwestycje wrzuciły już tak wysoki bieg, to jest szansa, że będą w szybkim tempie rosnąć także w roku bieżącym. Jeśli dodatkowo silna pozostanie konsumpcja gospodarstw domowych, a na horyzoncie nie widać raczej czynników które mogłyby spowodować jej wyhamowanie, to w 2018 r. tempo wzrostu gospodarczego powinno nadal solidnie przekraczać 4 proc. – komentuje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

W takiej prognozie nie jest osamotniona. PKO BP i mBank prognozują, że wzrost PKB wyniesie 4,6 proc., a BZ WBK i Credit Agricole Bank Polska 4,3. Na liczniku GUS mierzącym wzrost w 2017 r. widnieje 4,6 proc., najwięcej od sześciu lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Gospodarka przyspiesza i… zwalnia