Gospodarka USA ma siłę zatrudniać

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 08-10-2007, 00:00

Amerykański rynek zakończył tydzień mocnym akcentem. Skutki mogą być w Polsce widoczne jeszcze dzisiaj.

Przybyło 110 tys. miejsc pracy. Inwestorzy się cieszą

Amerykański rynek zakończył tydzień mocnym akcentem. Skutki mogą być w Polsce widoczne jeszcze dzisiaj.

We wrześniu w amerykańskiej gospodarce (poza rolnictwem) przybyło nie 100 tys. — czego spodziewali się analitycy — lecz 110 tys. miejsc pracy. Dużo lepsze od wstępnych okazały się także skorygowane dane za sierpień: okazało się, że w rzeczywistości zamiast ubytku 4 tys. miejsc pracy, przybyło ich 89 tys.

Powiało optymizmem

— Dane zostały silnie zrewidowane na korzyść amerykańskiej gospodarki, więc negatywny szok sprzed miesiąca musiał zostać odwrócony. Skoro gospodarka USA zatrudnia, musi mieć się dobrze. To podoba się wszystkim rynkom kapitałowym, stąd ich pozytywna reakcja — komentuje Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku.

Dobre informacje wzmogły apetyt na ryzyko inwestorów za oceanem i poprawiły nastroje na giełdach. W reakcji na publikację amerykański rynek kontraktów terminowych umocnił się o 8 pkt. Optymizm szybko przelał się na warszawski parkiet. Marcin Mrowiec, ekonomista Banku BPH, uważa, że wystarczy go także na początek dzisiejszej sesji, która powinna zacząć się wzrostami.

— Zauważalna była też reakcja na kursie EUR/USD, który w ciągu kilku minut spadł z 1,4140 do 1,4040. Najprawdopodobniej wzrostową tendencję EUR/USD mamy za sobą i w ciągu następnych tygodni kurs będzie spadał — uważa Marcin Mrowiec.

Zetną, nie zetną

Jeśli w amerykańskiej gospodarce rzeczywiście nie dzieje się źle, trudno się spodziewać, by tamtejszy bank centralny decydował się na obniżkę stóp procentowych, która ulżyłaby zadłużonym Amerykanom w spłacaniu kredytów hipotecznych, a samej gospodarce pomogłaby pozbyć się palącego od kilku miesięcy problemu.

Jednak Piotr Kalisz, ekonomista Citibanku Handlowego, uważa, że sytuacja wciąż jest niepewna, a Fed obniży wkrótce stopy.

— Piątkowe dane nie rozwiewają wszystkich wątpliwości. W bazowym scenariuszu zakładamy, że obniżka wyniesie 25 pkt bazowych. Choć sytuacja jest tak niepewna, że nie można wykluczyć właściwie żadnego scenariusza — uważa Piotr Kalisz.

Marcin Mrowiec uważa, że ryzyko spowolnienia w USA wciąż jest duże i wiąże się przede wszystkim z kryzysem na rynku nieruchomości.

— Amerykanie brali kredyty o niskich stopach oprocentowania. Każdego miesiąca przybywa tych, którym oprocentowanie dostosowuje się do obecnych, dużo wyższych stóp. I pojawiają się osoby, których na spłatę nowych rat po prostu nie stać. W najbliższych 6-12 miesiącach ten proces będzie kontynuowany — uważa ekonomista Banku BPH.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu