Gospodarka zaczyna nabierać rozpędu

Marek Matusiak
opublikowano: 29-06-1999, 00:00

Gospodarka zaczyna nabierać rozpędu

Ze wstępnych wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego wynika, iż maj — podobnie jak kwiecień i marzec — był dla polskiej gospodarki udany. Przede wszystkim dlatego, że po wyraźnym osłabieniu dynamiki w poprzednim okresie, był to trzeci z kolei miesiąc, w którym produkcja sprzedana przemysłu i budownictwa kształtowała się na poziomie wyższym niż przed rokiem. I chociaż w przemyśle produkcja jest nadal niższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku (o 1,4 proc.), zaś w budownictwie tylko nieznacznie wyższa (o 1,3 proc.), to jednak w pełni zasadna jest teza, iż gospodarka zaczyna nabierać rozpędu.

FAKT TEN może zadowalać, tym bardziej że gospodarka odrabia poniesione w ciągu poprzedniego półrocza straty. Z wyliczeń GUS wynika, iż w pierwszym kwartale — mimo produkcyjnych zawirowań — produkt krajowy brutto zwiększył się o 1,5 proc., czyli w o wiele większym stopniu niż można było prognozować. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przewidywać, iż pierwsze półrocze zakończy się już wyraźną nadwyżką produkcyjną w stosunku do tego samego okresu 1998 roku. I choć jeszcze do niedawna wydawało się to nieprawdopodobne, coraz realniejsza staje się możliwość uzyskania w całym 1999 roku wzrostu PKB o 5,1 proc., czyli takiego, jaki został zapisany w ustawie budżetowej.

NIE JEST TO jedyny odnotowany pozytyw. Zadowalać może również poziom wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych. Rosły one w maju znów nieco wolniej niż przed miesiącem (0,7 proc. wobec 0,8 proc.). W sumie od początku roku wskaźnik inflacji ukształtował się na poziomie 4,6 proc. — był więc znacznie niższy niż w analogicznym okresie poprzedniego roku, gdy wynosił 6,7 proc.

W SUMIE JEDNAK nie upoważnia to do entuzjastycznej oceny stanu gospodarki. Obok pozytywów występuje bowiem nadal cały szereg mniej lub bardziej dolegliwych problemów, czego zresztą pośrednim potwierdzeniem są niekończące się protesty różnych grup społecznych. I zdawać sobie trzeba sprawę, iż ich szybkie eliminowanie jest, praktycznie rzecz biorąc, niemożliwe.

W GŁÓWNEJ MIERZE martwi sytuacja na rynku pracy. W maju po raz kolejny spadło przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw. I wprawdzie stopa bezrobocia w końcu maja ukształtowała się na poziomie o 0,2 proc. niższym niż przed miesiącem, ale odnotowane 11,6 proc. oznacza jej wzrost aż o 1,9 pkt proc. w stosunku do sytuacji sprzed roku (w maju analogiczny wskaźnik wynosił 1,8 pkt proc.).

NIEPOKÓJ budzą słabe wyniki handlu zagranicznego. Eksport wyrażony w dolarach wyniósł w okresie czterech pierwszych miesięcy roku (efekty wymiany handlowej liczone są z kilkutygodniowym opóźnieniem) 8,6 mld USD, a import — 14 mld USD. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku eksport zmniejszył się o 8,2 proc., a import — o 6,6 proc. Wprawdzie ujemne saldo było o 200 mln zł niższe niż przed rokiem, ale odnotowany jego poziom 5,4 mld USD jest bardzo wysoki.

RÓWNOCZEŚNIE utrzymuje się trudna sytuacja produkcyjno-rynkowa w rolnictwie. Ceny zbóż lekko wzrosły w ciągu miesiąca, ale nadal bardzo daleko do ich wyrównania do poziomu sprzed roku. Obniżyły się natomiast ceny żywca wieprzowego i wołowego, spadły targowiskowe ceny prosiąt.

TAK WIĘC — reasumując — stan polskiej gospodarki systematycznie się poprawia i można mieć uzasadnioną nadzieję, że tendencja ta utrzyma się w kolejnych miesiącach. Równocześnie jednak nie można mieć złudzeń co do szybkiego eliminowania najróżniejszych zagrożeń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Matusiak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Gospodarka zaczyna nabierać rozpędu