Gotowe i na miarę

Emil Górecki
opublikowano: 28-03-2006, 00:00

Szybkość budowy i niski koszt to główne atuty hal stalowych. Chętnych nie brakuje nawet po tragedii na Śląsku, ale inwestorzy staranniej wybierają wykonawców.

Hale stalowe na stałe wpisały się w polski krajobraz. Są to obiekty wystawowe i produkcyjne, supermarkety, garaże, magazyny, hangary, obiekty sportowe, stajnie, biura. W Polsce jest wielu producentów takich obiektów, co świadczy o ich popularności. Budowa hali jest bowiem szybsza, tańsza i prostsza niż tradycyjnego budynku.

Zależnie od przeznaczenia i wielkości hali konstruktorzy wybierają różne technologie budowy. Wielkie hale właściwie niewiele różnią się od tradycyjnych budynków. Obiekty nieduże montuje się natomiast nawet w kilka dni i jeśli zajdzie taka potrzeba, można je rozebrać na części i przenieść w inne miejsce. Wznoszeniem zajmują się firmy, które dobierają sobie podwykonawców. Im budowa bardziej skomplikowana, tym więcej podmiotów bierze udział w realizacji.

Minimum wkładu

Oferta przedsiębiorstw budowlanych jest tak bogata, że znalezienie odpowiedniej hali wśród gotowych projektów nie jest trudne. A firmy, chcąc pozyskać klienta, obiecują zbudowanie takiego obiektu, jaki jest klientowi potrzebny.

— W zasadzie inwestor może jedynie podać wymiary hali lub zapotrzebowanie na przestrzeń oraz przeznaczenie obiektu. Resztą zajmie się wykonawca — zapewnia Tomasz Prokopiak, kierownik projektów w firmie Uniprojekt.

O wiele więcej energii trzeba na wykończenie budowy. Uzgodnień między architektem a inwestorem wymagają lokalizacje doków, wrót, okien oraz ogólny wygląd obiektu.

— Na tym etapie do procesu włączają się technolodzy i instalatorzy. Im bardziej skomplikowany budynek, tym więcej trzeba włożyć wysiłku w poznanie potrzeb inwestora — mówi Tomasz Prokopiak.

Na początku należy jednak załatwić podstawowe formalności, takie jak na przykład pozwolenie na budowę. Można jednak przerzucić te obowiązki na wykonawcę.

— Forma współpracy z inwestorem może być różna. Całość takich obowiązków może przejąć wykonawca albo inwestor lub mogą się nimi podzielić — dodaje Elżbieta Suszyńska, dyrektor inwestycyjny w firmie Halsystem.

Po pierwsze, pieniądze...

Najważniejszym kryterium dla większości inwestorów jest cena. Zależy ona oczywiście od wielkości obiektu, stopnia jego skomplikowania, pory roku, w jakiej odbywa się budowa, ale przede wszystkim od technologii, jaką zastosuje wykonawca. Różnice w cenie samych szkieletów hal są właściwie niewielkie. Na wysokość ostatecznych kosztów wpływa przede wszystkim ich wykończenie, instalacje i urządzenia techniczne.

Wykonawcy chcą być jak najbardziej konkurencyjni, więc maksymalnie obniżają koszty.

— Średnia cena hal stalowych, produkowanych z płyt warstwowych w Polsce, to 450 zł za mkw. Nasza firma może budować nawet za niespełna 290 zł za mkw., a w przypadku hal nieocieplanych cena jest jeszcze niższa. Przy wznoszeniu obiektów o dużej powierzchni różnice sięgają setek tysięcy złotych — zapewnia Paweł Matusiak, wiceprezes firmy Polskie Technologie.

Firmy budowlane przekonują, że obniżone koszty nie oznaczają wcale pogorszenia jakości obiektu czy nadmiernej oszczędności, która mogłaby spowodować zagrożenie w trakcie eksploatacji.

— Niska cena jest wynikiem wykorzystania nowoczesnych technologii, które skracają czas montażu, a także zastosowania do budowy specjalnych mobilnych maszyn, ułatwiających montaż. Te technologie oczywiście spełniają najwyższe standardy jakości i bezpieczeństwa — twierdzi Paweł Matusiak.

Hale są tańsze niż tradycyjne budynki. Są to często konstrukcje przenośne, dla których nie wymaga się pozwolenia na budowę. Ponadto są tanie w utrzymaniu. Blacha nie wymaga częstego malowania, a do utrzymania czystości nie potrzeba wielkich nakładów. Ponadto bardzo łatwo można je dostosowywać do zmieniających się potrzeb, przebudować czy nawet przestawić w nowe miejsce. Ponadto już w czasie budowy można zmniejszyć koszty przez samodzielne przygotowanie dokumentacji czy fundamentów. Możliwe jest nawet samodzielne złożenie hali z przygotowanych elementów.

Często dużym kłopotem dla inwestora jest finansowanie budowy. I tu wykonawcy wychodzą im naprzeciw. Oferują dogodne pakiety leasingowe czy dostosowane do potrzeb klienta terminy spłaty.

...po drugie, czas...

Dużym atutem hal jest stosunkowo szybki czas ich budowy. Nie można go porównywać do czasu budowy tradycyjnymi metodami. Najprostsze i najlżejsze hale można wznosić nawet kilka dni, samodzielnie, bez pomocy wykwalifikowanych pracowników. Hale trwalsze i bardziej skomplikowane wznosi się dłużej.

— Czas budowy zależy przede wszystkim od płynności finansowej inwestora, warunków atmosferycznych, podłoża i wysokości hali. Przykładowo, halę o wymiarach 20 na 80 m i o wysokości 6 m budujemy w około 3,5 miesiąca — podkreśla Tomasz Prokopiak.

...i wreszcie bezpieczeństwo

Po styczniowym wypadku na wystawie gołębi w Chorzowie rozpoczęła się wielka dyskusja o bezpieczeństwie hal. Producenci zapewniają jednak, że każdy obiekt był i nadal jest dokładnie badany.

— Od stycznia wielu klientów, którzy kupili od nas hale, prosiło o dokładne zbadanie stanu dachów. Niektórzy domagali się ponownego sprawdzenia obliczeń konstrukcyjnych z uwzględnieniem obciążeń strefowych śniegiem. Konstruktorzy oczywiście uwzględniają opady zgodne z polską normą, ale my i tak zalecamy odśnieżanie dachów, jeśli zalega na nich gruba warstwa śniegu. Takie są przepisy prawa — przekonuje Elżbieta Suszyńska.

Coraz większego znaczenia nabierają dokładne wyliczenia przed zbudowaniem obiektu. Często dokonuje się ich za pomocą specjalnie przygotowanych programów komputerowych.

— Produkujemy hale łukowe, na których nie zalega śnieg. Dla powłok naszej technologii przeprowadza się dwie niezależne analizy. Pierwszej dokonuje nasz wspomagający program komputerowy według swoich standardów, drugiej — polscy specjaliści według obowiązujących norm bezpieczeństwa — zapewnia Paweł Matusiak.

Hale budowane są w różnych systemach, zależnie od wykonawcy. Nie ma na rynku dominującego systemu ich wznoszenia. W zależności od potrzeb i kosztów inwestor, za radą konstruktora, może wybrać odpowiednią technologię.

— Każdy producent hal używa zwykle jakiegoś wypróbowanego systemu konstrukcyjnego hal. Nasza firma buduje w systemie Astron. Jest dopracowany i łatwy do montażu — mówi Elżbieta Suszyńska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu