Gowin: nie ugnę się ws. deregulacji

Agnieszka Jabłońska, TV Biznes
28-05-2012, 19:29

Nie ugiąłem się pod naciskiem taksówkarzy. Ubiegło tygodniowy strajk jest najlepszym na to dowodem – stwierdził w TV Biznes Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości.

W najnowszej wersji projektu ustawy deregulacyjnej zapisano, że o tym czy
taksówkarze będą musieli zdawać egzamin państwowy, zdecydują samorządowcy.
Wcześniej planowano zniesienie egzaminu.

Gowin Jarosław, Minister Sprawiedliwości (fot. Puls Biznesu_Marek Wiśniewski)
Zobacz więcej

Gowin Jarosław, Minister Sprawiedliwości (fot. Puls Biznesu_Marek Wiśniewski)

- Sformułowałem ten kompromis nie pod naciskiem taksówkarzy, ale pod wpływem
samorządowców i to bardzo wybitnych, prezydent Warszawy Hanny
Gronkiewicz-Waltz i Rafała Dudkiewicza, prezydenta Wrocławia, którzy
zasugerowali mi, że nie wszystko musi regulować rząd, niektóre decyzje mogą
pozostać w rękach samorządów – stwierdził Gowin.

Na pytanie czy jego zdaniem prezydenci miast- gospodarzy Euro2012 nie kupili
sobie spokoju na czas mistrzostw stwierdził:
- Myślę, że i tak w większości miast Polski te egzaminy znikną. Ale są też
takie przypadki jak Warszawa, gdzie włożono dużo wysiłku, żeby zlikwidować
mafię taksówkarską. Egzaminy są tu formą kontroli. Dlatego prezydent tego
miasta poprosiła bym zostawił ten instrument.

Jarosław Gowin zaznaczył, że doniesienia medialne jakoby o licencjach dla
przewodników turystycznych również mieli decydować samorządowcy są
nieprawdziwe.
- Dostaliśmy taką propozycję z Ministerstwa Sportu, ale resort
sprawiedliwości jej nie przyjął. W naszym projekcie ten zawód jest
całkowicie zderegulowany. Nie ma żadnych podstaw do tego żeby dostęp do
zawodu przewodnika był regulowany – stwierdził.

Na swoim postawili jednak prawnicy. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom czas
aplikacji nie zostanie skrócony z trzech do dwóch lat.

- Radcowie prawni i adwokaci udokumentowali, że w ostatnich latach włożyli
bardzo dużo wysiłków i pieniędzy na przygotowanie dosyć sensownego projektu
trzyletniej aplikacji. Dlatego trzeba im dać czas na sprawdzenie tego nowego
programu – powiedział Jarosław Gowin.

Dodał, że z drugiej strony zmiany w ostatecznej wersji projektu są dużo
śmielsze w przypadku notariuszy.
- To zawód,  którego do tej pory nie udało się otworzyć. Teraz wprowadzamy
nową ścieżkę polegająca na tym że już po aplikacji absolwenci będą mogli
zostawać kimś w rodzaju notariusza „na próbę”. Nie będą musieli odbywać
asesury. Była ona bardzo często wykorzystywana przez środowisko notariuszy
jako ta faza, w której blokowano dostęp do zawodu.
Projekt ma trafić do sejmu w lipcu.
- Nie mam wątpliwości posłowie będą poddani olbrzymiej presji lobbystów –
stwierdził Gowin.

Potem  minister planuje otwarcie ponad 200 kolejnych zawodów.
- Wśród nich znajdzie się duża grupa zawodów finansowych. Szczegóły
opracowujemy wraz z resortem finansów – powiedział Gowin.
Chodzi m.in. o zaproponowane przez resort finansów zawody księgowego,
maklera papierów wartościowych, giełd towarowych. Plany Gowina są jednak
bardziej ambitne.
- Będziemy jeszcze negocjować z Ministerstwem Finansów, bo w mojej ocenie
można by zderegulować więcej zawodów finansowych. Chodzi także o stopień
deregulacji, tutaj też widzę możliwość śmielszych rozwiązań niż te
proponowane przez resort finansów.

Jeśli reformę uda się przeprowadzić w całości to dwie trzecie regulowanych
obecnie zawodów zostanie otwartych.
- Opór ze strony tych grup zawodowych, różnych ministerstw i urzędników jest
ogromny. Mam jednak nadzieję, że otwarcie pierwszych 49 zawodów będzie
przełomem psychologicznym i politycznym. Bo projekt powinien zostać
przegłosowany ponad podziałami w sejmie – stwierdził Jarosław Gowin.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska, TV Biznes

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Gowin: nie ugnę się ws. deregulacji