GPRS zainteresował niecały procent użytkowników komórek

Kamil Kosiński
23-10-2002, 00:00

Mimo iż minęły dwa lata od czasu gdy polscy operatorzy zaczęli wdrażać w swoich sieciach technologię GPRS z usług tego typu korzysta zaledwie garstka abonentów telefonii GSM. Jest to głównie związane z cenami aparatów. Gdy spadły do poziomu przeciętnego klienta, liczba użytkowników GPRS-u zaczęła rosnąć. Obecnie klienci indywidualni korzystają z tych usług chętniej niż firmy, w których początkowo pokładano największe nadzieje.

Z transmisji danych w technologii GPRS regularnie korzysta prawie 50 tys. klientów prowadzonej przez Polkomtel sieci Plus GSM. Usługę InterOptima aktywowało około 10 tys. klientów indywidualnych sieci Idea. W podobnej liczbie kart SIM aktywowane zostały pakiety GPRS w taryfach Meritum. Centertel pozyskał jeszcze kilkuset użytkowników technologii GPRS w taryfie liniowej. Żadnych informacji na ten temat nie ujawnia Polska Telefonia Cyfrowa (PTC), operator sieci Era. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można jednak założyć, że osiągnięcia PTC w sprzedaży usług opartych na GPRS-ie są w najlepszym wypadku zbliżone do deklaracji Polkomtela. Wszystkie sieci razem wzięte pozyskały więc dla tej technologii co najwyżej 120 tys. użytkowników. Zważywszy na to, że telefonów komórkowych używa grubo ponad 10 mln Polaków, nie jest to wiele. Z GPRS-u korzysta bowiem zaledwie co setny użytkownik telefonii komórkowej.

Wynik ten wygląda jeszcze gorzej, jeśli wspomni się, że technologię GPRS polscy operatorzy komórkowi zaczęli udostępniać w swoich sieciach już w 2000 r. I pomimo iż do dziś osiągnęła ona szybkość transmisji oscylującą zaledwie wokół połowy wstępnych zapowiedzi producentów sprzętu i oprogramowania telekomunikacyjnego, to nie w tym operatorzy upatrują głównej przyczyny małego zainteresowania GPRS-em.

— Barierą w rozwoju usług opartych na GPRS-ie okazała się nie szybkość transmisji, która jest dziś porównywalna z modemami, ale same możliwości wykorzystania tej technologii. Od strony użytkowej nie jesteśmy bowiem przygotowani do odbioru dużej ilości danych w ruchu. Do zwykłej rozmowy wystarcza sam telefon, natomiast do korzystania z GPRS-u potrzebny jest zarówno laptop lub palmtop, na którym zwizualizuje się przesyłane dane, jak i aplikacje, które wykorzystują możliwość mobilnego przesyłania danych — twierdzi Jacek Szostak, dyrektor departamentu wsparcia sprzedaży produktów Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci Era.

Wpływ na popularność usług opartych na GPRS-ie na pewno miała też sama dostępność odpowiednich aparatów. Przez długi czas na rynku dostępne były tylko dwa telefony obsługujące tę technologię i, jak przyznają operatorzy, nie ułatwiło im to promocji nowej formy transmisji danych.

— W początkowym okresie zapotrzebowanie na pakietową transmisję danych było mniejsze niż oczekiwaliśmy. Dostępne aparaty nawet w promocjach kosztowały 900 zł netto. Wraz ze spadkiem cen telefonów obsługujących GPRS, zwiększyło się też zainteresowanie korzystaniem z tego typu transmisji. Aparaty z GPRS-em trafiły już do zestawów pre-paid i popyt na usługi bazujące na tej technologii nie odbiega obecnie znacząco od naszych wstępnych szacunków — wyjaśnia Ryszard Woronowicz, rzecznik Polkomtela, operatora sieci Plus GSM.

Kwestia dostępności odpowiednich słuchawek w zestawach pre-paid jest o tyle istotna, że wbrew wielu wcześniejszym zapowiedziom to nie firmy a użytkownicy indywidualni okazali się motorem napędowym usług opartych na GPRS-ie. Znamienny jest przy tym przykład sieci Idea, która zaledwie od 1 września 2002 r. zdołała zainteresować GPRS-em grupę użytkowników indywidualnych podobną do tej, jaką pozyskała od 26 marca 2002 r. wśród klientów biznesowych.

— Nie zaskoczyły mnie te wyniki. Zawsze stawialiśmy na klientów indywidualnych. Poza tym w okresie recesji firmy ograniczają inwestycje, a cokolwiek by mówić, wdrożenie mobilnego raportowania sprzedaży lub Intranetu kosztuje. Nie jest to wiele, ale zawsze to jednak wydatek — podkreśla Krzysztof Sieczkowski, dyrektor biura rozwoju produktów spółki Centertel, operatora sieci Idea.

Podobne doświadczenia mają również operatorzy, którzy dotąd większe znaczenie przypisywali rynkowi biznesowemu.

— Obecnie liczba użytkowników GPRS-u szybciej przyrasta wśród klientów indywidualnych niż biznesowych. Transmisją pakietową zainteresowali się bowiem młodzi ludzie, a każda usługa nabiera rzeczywistej popularności dopiero wtedy, gdy ta grupa użytkowników się nią zainteresuje — przypomina Ryszard Woronowicz.

— W firmach, jeśli ktoś już korzysta z transmisji pakietowej, to są to głównie handlowcy. Pomijając przedsiębiorstwa z branży tzw. nowych technologii, to prezesi i dyrektorzy interesują się właściwie jedynie połączeniami głosowymi. Jeżeli w trakcie podróży potrzebują wysłać lub otrzymać pismo lub zestawienie, to nie korzystają z laptopa i telefonu komórkowego, tylko dzwonią do sekretarki i zlecają jej załatwienie tej sprawy z biura za pomocą faksu — dodają przedstawiciele operatorów komórkowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / GPRS zainteresował niecały procent użytkowników komórek