GPW: Analiza techniczna ostrzega przed dalszymi, bolesnymi spadkami

Piotr Kuczyński
opublikowano: 27-06-2008, 00:00

Polski rynek akcji zachowywał się do połowy czerwca dramatycznie źle. Można powiedzieć, że nie różniliśmy się od rynków azjatyckich, gdzie indeksy gwałtownie spadały (szczególnie w Chinach). Tyle tylko że Ludowy Bank Chin już piąty raz w tym roku podniósł, i to o cały 1 pkt proc. (do 17,5 proc.) poziom rezerw obowiązkowych dla banków (u nas 3,5 proc.). To ograniczy akcję kredytową i być może zdusi inflację, ale też zmniejszy tempo wzrostu gospodarczego. U nas sytuacja jest zupełnie inna, a jednak giełda zachowywała się tak jak chińska czy turecka. Polski rynek, rynek kraju, który rozwija się 6 procent rocznie i którego spółki są już relatywnie atrakcyjnie wycenione, zachowuje się też gorzej niż rynek USA, gdzie sektor finansowy przeżywa ciężkie chwile, a gospodarka jest na krawędzi recesji. Brak logiki? Pewnie tak, ale przede wszystkim brak kapitału i zagrywki na rynku kontraktów — ogon macha psem, a inwestorzy tracą.

Obserwowaliśmy to, co widzimy od paru miesięcy: nawet niewielkie spadki indeksów w Europie przekładały się na dużo większe w Warszawie. I to wszystko w sytuacji, kiedy rynek był krańcowo wyprzedany i gotowy do wzrostowej korekty. Tak zachowuje się giełda w warunkach głębokiej bessy. Nie można się dziwić, że nawet ci inwestorzy, którzy wytrzymywali roczną już zniżkę indeksów, zaczęli teraz umarzać jednostki uczestnictwa, czemu sprzyjały medialne enuncjacje mówiące o globalnej panice giełdowej (choć nie dało się takiej zauważyć w USA i na giełdach europejskich). To oczywiście pogłębiało wyprzedaż, bo zmuszało TFI do sprzedawania akcji.

Technika ostrzega przed dalszymi, bolesnymi spadkami. WIG20 opuścił dołem trójkąt, w którym przebywał od początku roku. To sygnał sprzedaży. Na szczęście nie jest to jedyny możliwy scenariusz. Na wykresie WIG20 można poprowadzić linię zaczynającą się na szczytach z lutego i przechodzącą nad szczytem z początku kwietnia oraz przez szczyt z połowy maja i narysować linię prawie równoległą, przechodzącą przez dołki ze stycznia, marca i czerwca. Powstaje kanał trendu spadkowego o łagodnym nachyleniu. Nie można wykluczyć, że latem indeksy ruszą w kierunku górnego ograniczenia tego kanału. l

Znowu spadki: Nastroje na parkiecie coraz gorsze

główny analityk Xelion. Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu