GPW: banki nie pozwoliły na przedłużenie odbicia

Piotr Kuczyński
31-01-2003, 00:00

Odbicie w USA długo nie trwało. I nie chodzi o Irak, bo większość członków Rady Bezpieczeństwa ONZ wypowiedziała się za przedłużeniem mandatu inspektorów, a USA wyraźnie idą w kierunku drugiej rezolucji RB licząc na przekonanie Rady dowodami, które 5 lutego ma przedstawić Colin Powell. To wszystko odsuwa termin wybuchu wojny i dawało szansę rynkom, ale tylko Euroland (bez Niemiec) ją wykorzystał.

Wczoraj znakomitym powodem do sprzedawania akcji była w USA rekordowa strata AOL Time Warner, ale przecież wiadomo, że w ten sposób firma wyczyściła bilans i ma czystą kartę w tym roku. Podobnie zrobił Softbank i od tego czasu wszedł w trend wzrostowy. Inwestorzy mogli zinterpretować te wyniki właśnie w ten sposób, ale woleli to wykorzystać jako pretekst do sprzedaży akcji. To świadczy o złej kondycji rynku.

Oczywiście mówi się też o słabym wzroście PKB w czwartym kwartale. Przed sesją ekonomiści obawiali się, że będzie dużo gorzej, a wielu z nich sugerowało, że mógł nawet wystąpić spadek. Wzrost o 0,7 proc. wywołał raczej ulgę, chociaż w żaden sposób nie mógł zachęcić do kupna akcji. Zresztą pozytywne reakcje w czasie pierwszej godziny handlu pokazywały, że rynek był raczej zadowolony nawet z tak niewielkiego wzrostu gospodarki. Trzeba pamiętać, że to jest wstępny odczyt, a po weryfikacji te dane mogą wyglądać zupełnie inaczej. Taka reakcja pokazuje również, jakie jest nastawienie inwestorów do kupowania akcji.

Wiadomo, co mogli myśleć inwestorzy w Europie po dobrym zakończeniu sesji w USA we środę: wojna już jest w cenach i nie ma się czego bać. Tak dobrze nie jest, ale indeksy musiały wyjść ze strefy mocnego technicznego wyprzedania, a do tego potrzebne były wzrosty. Zakładam, że to pułapka. Od wczoraj nie można już mówić o krańcowym wyprzedaniu technicznym indeksów i nic nie stoi na przeszkodzi, żeby znów spadały.

Dzisiaj dostaniemy ważne raporty makro z USA w trzech ratach. O 14.30 dowiemy się jakie były wydatki/przychody Amerykanów w grudniu. Prognoza mówi o wzroście przychodów o 0,2 proc., a wydatków o 0,8 proc. Najważniejsze są wydatki – im więcej tym lepiej. O 15.45 zostanie podany indeks nastroju Uniwersytetu Michigan (prognoza: 83,9 pkt.), a o 16.00 indeks aktywności gospodarki w rejonie Chicago (prognoza: 52,2 proc.). To są bardzo optymistyczne prognozy, co jest dla rynku zagrożeniem. Tym razem nie będzie wielkiej ilości raportów kwartalnych spółek.

Nasz rynek jest bardzo stechnicyzowany (nawiasem mówiąc zarządzający to często wykorzystują zastawiając pułapki), więc fundusze (mimo otrzymanych wczoraj 0,5 mld zł.) po prostu czekały obawiając się testu linii szyi formacji RGR na S&P 500. Bywa, że formacje techniczne załamują się, ale ja też chciałby wpierw to zobaczyć. Nie byłoby nic gorszego niż mocne odbicie od linii szyi, bo wtedy mielibyśmy koniec klasycznego ruchu powrotnego i duży spadek indeksów. Być może wczorajszy spadek S&P 500 rozpoczyna taką przecenę.

Wyczekiwanie zostało przerwane przeceną Pekao (podobno jeden z zagranicznych banków widzi bardzo słaby zysk w czwartym kwartale), a to pociągnęło za sobą resztę sektora. W okresie, kiedy reszta rynku trwała w uśpieniu doprowadziło to do obniżania kursów na całym rynku i z przedłużenia odbicia nic nie wyszło. Warto zauważyć, że obrót był niezwykle mały. Fundusze po prostu czekają na wyjaśnienie się sytuacji i kupują na spadkach - taka sytuacja może się przedłużyć.

Przebieg dzisiejszej sesji zależy od nastrojów po sesji w USA, danych makro i od tego, co powie zarząd Pekao (o ile coś powie), ale na kolejny test 1095 pkt. trzeba się przygotować. Nie spotkałem innego poglądu jak ten, że wzrosty są tylko chwilowe i zaraz się załamią. Ja też tak uważam. Skoro istnieje taka jednomyślność to trzeba być bardzo ostrożnym, bo to zazwyczaj oznacza, że może nastąpić jakaś niespodzianka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / GPW: banki nie pozwoliły na przedłużenie odbicia