GPW: bessa ducha nie gasi

Jacek Zalewski
02-10-2000, 00:00

GPW: bessa ducha nie gasi

Ilu obserwatorów, tyle opinii, jak będzie wyglądała giełda na koniec 2000 roku. Dla dużych, poważnych inwestorów, ważne jest, ile jeszcze WIG może znaleźć sił do kolejnych wzrostów. Mali gracze nastawiają się częściej na szybki, nieskomplikowany zarobek. Dla nich ważniejsze jest — mimo wszystko -— co dzieje się za kulisami decyzji prezesów i w zaciszach gabinetów zarządów i w jaki sposób każdy kolejny ruch może odbić się na notowaniach akcji spółki.

DODATKOWO na to wszystko cieniem kładzie się polityka wraz ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi, sytuacja makroekonomiczna, bardziej przypominająca sinusoidę niż stabilny cokół, oraz ogólne jesienne zniechęcenie do odważnego inwestowania. Nadto wszyscy czekają na nowy system giełdowy. Nerwowo, ponieważ nikt nie da sobie dziś odciąć ręki za to, że Warset od chwili debiutu będzie działał bez jakichkolwiek zastrzeżeń. Nic dziwnego, że wyniki ankiety, którą publikujemy na stronach 15-18, nie napawają optymizmem.

PREZESI SPÓŁEK giełdowych dość sceptycznie oceniają perspektywy warszawskiego parkietu w najbliższych miesiącach. Nieliczne są głosy, że główny indeks giełdowy może pokusić się jeszcze o próbę zaatakowania kolejnego rekordu. Jeśli już -— zastrzega część kadry menedżerskiej rodzimych spółek — rekord może paść na początku 2001 roku. Jednak najwięksi optymiści mają problemy ze wskazaniem rozsądnych podstaw do takiego twierdzenia. Nie należy jednak popadać w kiepskie nastroje. Bez względu na to, co będzie działo się w makroekonomii, udany start Warsetu może obudzić śniętych graczy i dać zastrzyk adrenaliny tym, którzy w wartość systemu wątpią. Bojący się o bezpieczeństwo lokowanych w akcje pieniędzy drobni gracze, kiedy zobaczą, że Warset działa — w dodatku skutecznie skracając drogę od zlecenia do wykonania transakcji, jak to jest w założeniach — wrócą do aktywnego inwestowania.

GIEŁDOWY barometr każe dziś przypuszczać, że zbiera się na niepogodę. Ale jego wskazówka nie przechyla się w stronę burzy. Kryzysu i bessy nie będzie — tego tak inwestorzy, jak i prezesi spółek są niemal absolutnie pewni. Nie oznacza to, że nie spadnie przelotny deszcz i WIG raz i drugi nie pokona następnego niesławnego rekordu spadku. Jednak końcówka roku — niezależnie od wszystkiego — nie powinna przynieść inwestorom rozczarowań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW: bessa ducha nie gasi