GPW: Byki rwą do przodu, lecz hamuje zagranica

(Artur Szymański)
opublikowano: 28-11-2005, 17:21

Wydawało się, że początek nowego tygodnia przyniesie wreszcie długo oczekiwane rozstrzygnięcie kierunku w jakim podążą giełdowe indeksy. Takie nadzieje rodziła dynamiczna zwyżka cen w pierwszych godzinach poniedziałkowej sesji. Niestety, na dobrych chęciach się skończyło.

Wydawało się, że początek nowego tygodnia przyniesie wreszcie długo oczekiwane rozstrzygnięcie kierunku w jakim podążą giełdowe indeksy. Takie nadzieje rodziła dynamiczna zwyżka cen w pierwszych godzinach poniedziałkowej sesji. Niestety, na dobrych chęciach się skończyło.

Po południu WIG20 zaczął oddawać początkowy dorobek i ostatecznie zakończył dzień na poziomie 2504,79 pkt, czyli w obrębie dotychczasowej konsolidacji. Na dzień dobry indeks największych spółek wystrzelił o ponad 1,7 proc. szybko osiągając poziom 2520 pkt. Tu jednak kupujących opuściły siły.

Dwie kolejne próby pokonania poprzeczki zakończyły się jej strąceniem, co zniechęciło byki od podejmowania kolejnych prób. Kolejne cztery godziny upłynęły na spokojnym osuwaniu się cen akcji. Wnioski nasuwające się z przebiegu poniedziałkowych notowań są niejednoznaczne.

Z jednej strony można domniemywać, że początkowy wzrost został wygenerowany przez dużych inwestorów (początkowo obroty były wysokie) po to, by następnie mogli spokojnie realizować zyski z wyższego poziomu. Z drugiej jednak strony, nie można też wykluczyć autentycznej chęci inwestorów do wyrwania indeksów z marazmu. Niestety, na przeszkodzie stanął niekorzystny dla akcjonariuszy rozwój sytuacji na giełdach zachodnioeuropejskich.

Podobnie jak nasz rynek, tak i w Eurolandzie najlepszy był sam początek notowań. Potem było już znacznie gorzej, ostatecznie skończyło się na minusach. W tej sytuacji nie ma się co dziwić, że po południu na GPW nie zobaczyliśmy kontynuacji wzrostów. I tak dobrze, że WIG20 zakończył sesję 1,0-proc. wzrostem. Pozytywnym sygnałem na kolejne dni jest brak agresywnej podaży. Można z tego wnioskować, że skoro rynek nie chce spadać, to będzie rósł.

Najlepiej zaprezentowały się spółki surowcowe. Najwyższy skok ceny w gronie reprezentantów WIG20 stał się udziałem akcji KGHM. Akcje miedziowego kombinatu zwyżkowały o 3,17 proc., czemu sprzyjał wzrost ceny miedzi o w Londynie do 4201,50 USD za tonę.

W czołówce znalazły się też spółki paliwowe. Najmocniej, o 2,52 proc., podrożały walory PKN Orlen. Akcjonariuszy ucieszyła deklaracja Igora Chalupca, prezesa koncernu, przedstawienia w styczniu zmodyfikowanej strategii rozwoju. Ma ona zakładać osiągnięcie bardziej ambitnych od dotychczasowych celów finansowych.

Niewiele mniej zyskał kurs węgierskiego MOL-a, który planuje w strategii na lata 2006-2010 osiągnięcie EBITDA w wysokości 3,5 mld USD, ograniczenie kosztów o 285 mln USD rocznie do 2010 r. oraz zwiększenie w tym okresie dywidendy do 30 proc.

Z kolei o 1,3 proc. skoczyła cena akcji Grupy Lotos. Z wypowiedzi prezesa spółki, Pawła Olechnowicza wynika, że Lotos nie zamierza obniżać swoich marż w celu obniżenia cen detalicznych paliw. Dla akcjonariuszy oznacza to tyle, że nie muszą się martwić o tegoroczne wyniki finansowe, które już po III kwartale okazały się nadspodziewanie dobre.

Nie powiodło się spółkom telekomunikacyjnym, choć miały bardzo dobry początek. W pierwszych minutach Netia drożała o 3,5 proc., lecz skończyła sesję na zerze. Początkowy wzrost kursu Telekomunikacji Polskiej zmienił się w końcówce na 1,25-proc. spadek notowań. W sądach przybywa roszczeń alternatywnych operatorów wobec TP SA opiewających na wielomilionowe kwoty. Spółką karzą bądź mogą ją ukarać URTiP i UOKiK.

Gorzej od rynku wypadły mniejsze banki – BZ WBK, BRE Bank i Bank BPH, których walory bądź straciły nieco na wartości, bądź nic nie zyskały. Wzrosły za to notowania największych spółek branży – Pekao SA i PKO BP. Ten drugi podrożał o 0,7 proc. przy najwyższych na rynku obrotach 140 mln zł.

Z grona spółek małej kapitalizacji ponownie brylowali ulubieńcy spekulantów – Gant i Energoaparatura i Strzelec. Pierwsza zdrożała o bagatela 32,7 proc., a dwie dalsze po ponad 10 proc. Pod koniec sesji wystrzelił też kurs Rafko kończąc ostatecznie dzień na prawie 12-proc. plusie przy ponad 8 mln zł obroty. Podobnej skali zwyżkę zanotował też ZREW, lecz przy zdecydowanie skromniejszych obrotach 483 tys. zł. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane