GPW: Chińczycy sprawili zimny prysznic inwestorom KGHM

(Artur Szymański)
27-04-2006, 17:18

Emocje są złym doradcą. Inwestorom puściły nerwy i ruszyła lawina wyprzedaży akcji. W największym stopniu ucierpiały największe spółki, które w poprzednich dniach drożały najmocniej ciągnąc rynek na coraz wyższe poziomy hossy. WIG20 stracił na zamknięciu 2,94 proc. głównie za sprawą głębokiego spadku ceny akcji KGHM.

Emocje są złym doradcą. Inwestorom puściły nerwy i ruszyła lawina wyprzedaży akcji. W największym stopniu ucierpiały największe spółki, które w poprzednich dniach drożały najmocniej ciągnąc rynek na coraz wyższe poziomy hossy. WIG20 stracił na zamknięciu 2,94 proc. głównie za sprawą głębokiego spadku ceny akcji KGHM. Na rozpalone głowy akcjonariuszy miedziowego koncernu kubeł zimnej wody wylali… Chińczycy.

Bank Ludowy ChRL postanowił podwyższyć stop procentowe z 5,58 do 5,85 proc. Ruch władz monetarnych Państwa Środka odczytać należy jako chęć schłodzenia gwałtownie rosnącej gospodarki. To z kolei może oznaczać zmniejszenie popytu na surowce. Inwestorzy przystąpili więc do ich sprzedaży. Cena miedzi w Londynie spadła do 7132,50 za tonę, czyli o 1,3 proc.

Niezwykle nerwowo zareagowali akcjonariusze KGHM, czołowego „producenta” miedzi na świecie. W trakcie sesji wartość akcji lubińskiego przedsiębiorstwa spadała nawet o 9 proc., ostatecznie dzień przyniósł spadek notowań do 108,5 zł, czyli o niespełna 7 proc. Zniżce towarzyszyły bardzo duże obroty, które przekroczyły 300 mln zł. Mocno osłabły Lotos i PKN Orlen. Ich akcje straciły odpowiednio 5,4 proc. oraz 3,8 proc. Wartość baryłki ropy na londyńskiej giełdzie spadła o ponad 2 USD.

Podobny los co inwestorów na giełdzie warszawskiej spotkał handlujących akcjami w Budapeszcie i na rynkach zachodnioeuropejskich. Co prawda spadek indeksu polskiej giełdy był większy niż na pozostałych liczących się rynkach, ale nie ma w tym nic dziwnego skoro wcześniej WIG20 rósł szybciej od wskaźników innych parkietów. Nie wydaje się, byśmy mieli właśnie do czynienia z końcem hossy. Nie było przecież jeszcze euforii i kupowania akcji na ślepo za każdą cenę.

Skala spadku WIG20 z pewnością robi wrażenie, ale przecież już nie z takich opresji byki wychodziły obronną ręką. Przypomnę, że 31 stycznia, także za sprawą KGHM, indeks blue chipów stracił 4,5 proc. Mylili się jednak ci, którzy wieszczyli koniec hossy. Był to bowiem tylko początek nieco głębszej korekty, która z czasem wyszła posiadaczom na zdrowie. Dobrze by było, aby obecnie historia się powtórzyła.

W poprzednim komentarzu wspominałem, że obecnej fali hossy nie przerywały korekty dłuższe niż co najwyżej dwudniowe. Tymczasem na dłuższą metę rynek nie może rosnąć bez przerwy. Wcześniej czy później musi się to zemścić przegrzaniem giełdowej koniunktury. Pierwszy tego symptom pojawił się w środę kiedy to baza na rynku terminowym „przekręciła” się z 22-pkt minusa na 2-pkt plus. Większość graczy przestała obstawiać spadek indeksu, co do tej pory pomagało posiadaczom akcji. Na szczęście w czwartek baza ponownie przybrała wartość ujemną, ale niedużą, bo raptem -6 pkt.

W najbliższych dniach ceny akcji mogą jeszcze nieco spaść. Kupowaniu akcji nie będzie służyć zbliżający się długi weekend. Co prawda we wtorek między świętami sesja się odbędzie, ale 3 maja warszawska będzie nieczynna. Na giełdach zachodnich będzie się jednak handlować akcjami, rozwój sytuacji jest jednak bardzo niepewny. W tej sytuacji nie spodziewałbym się aby w piątek i wtorek inwestorzy wypychali portfele akcjami w obliczu braku sesji w środę. Gdyby na Zachodzie doszło ewentualnie do nerwowych zmian na giełdach warszawscy inwestorzy nie mogliby nic zrobić. Lepiej więc nie kusić losu i z decyzjami poczekać do 4 maja. 

Dezaprobatą zareagowali akcjonariusze Grupy Kęty na opublikowane przed sesją wyniki za I kwartał. Początkowo kurs spółki zniżkował po tym jak się okazało, że zysk netto spadł około 47 proc. mimo 35-proc. wzrostu przychodów. Później jednak inwestorów uspokoiło podtrzymanie prognozy 80 mln zł skonsolidowanego zysku netto. Ostatecznie akcje Kęt podrożały o 2,3 proc. do 133 zł.

Do udanych zaliczyć też mogą dzień akcjonariusze GTC kontynuującego zwyżkę. Zarząd zaproponuje akcjonariuszom dokonanie splitu akcji w stosunku 1:10 zmniejszając wartość nominalną akcji z 1 zł do 10 gr. Drugi dzień z rzędu podrożały akcje Agory. Analitycy X-Trade Brokers tłumaczą to nadziejami akcjonariuszy na poszerzenie rynku prasowego, w rezultacie obniżenia ceny „Gazety Wyborczej”, i obronę przez Agorę pozycji lidera na rynku.

W gronie mniejszych spółek ponownie wyróżniał się Próchnik, tym razem jednak na minus. Wczoraj kurs poszybował o 27 proc., dziś stracił prawie 11 proc. Zarząd odzieżowej spółki w prospekcie emisyjnym informuje, że spółka „zdecydowała się nie podawać prognozy swoich wyników ani wyników szacunkowych”. Wkrótce przeprowadzona będzie emisja od 4,55 do 45,45 mln nowych akcji, po cenie nominalnej 0,5 zł. ASZ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / GPW: Chińczycy sprawili zimny prysznic inwestorom KGHM