GPW: duzi inwestorzy zapadli w zimowy sen, handlują tylko drobni ciułacze

(Artur Szymański)
opublikowano: 09-12-2005, 11:07

Nie ma sensu pisać o dzisiejszym zachowaniu WIG20, bo w gronie najważniejszych spółek po prostu nic się nie dzieje. Handlu akcjami blue chipów prawie nie ma, bo jak inaczej nazwać sytuację gdy po półtorej godzinie mamy obroty rzędu 40 mln zł. Aktywność inwestorów spada z dnia na dzień coraz wyraźniej.

Nie ma sensu pisać o dzisiejszym zachowaniu WIG20, bo w gronie najważniejszych spółek po prostu nic się nie dzieje. Handlu akcjami blue chipów prawie nie ma, bo jak inaczej nazwać sytuację gdy po półtorej godzinie mamy obroty rzędu 40 mln zł. Aktywność inwestorów spada z dnia na dzień coraz wyraźniej.

Dzieje się natomiast sporo ciekawego na szerokim rynku. Pod nieobecność największych inwestorów instytucjonalnych, rynek we władanie wzięli drobni gracze indywidualni. Gwiazdą pierwszej wielkości na giełdowym firmamencie jest ponownie Sanwil. Kurs kontynuuje wczorajszą dynamiczną wspinaczkę przy bardzo wysokich obrotach.

Wartość handlu około godziny 11 przekracza już 20 mln zł, podczas gdy najlepszy pod tym względem blue chip – Bank BPH, notuje dopiero około 11 mln zł obrotów. Podobnej wielkości obroty co Sanwil obserwuje się także w przypadku Swarzędza.

Tyle tylko że meblarska spółka plasuje się na przeciwnym biegunie rynku. Walory Swarzędza tracą na wartości około 20 proc. Dziś do giełdowego obroty weszło ponad 53,26 mln akcji VI emisji. Poprzednio w obrocie znajdowało się ponad 13,31 mln papierów.

Po kilku słabszych dniach do wzrostu wróciły akcje ulubieńców spekulantów – Capital Partners drożeje o ponad 20 proc., Gant zwyżkuje o ponad 12 proc. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane