GPW: Giganci zmagają się z niemocą, średniaki górą

opublikowano: 25-01-2007, 17:01

Czwartkowa sesja pozostawiła po sobie złe wrażenie. Z każdym kolejnym dniem sytuacja posiadaczy akcji nieco się pogarsza.

Czwartkowa sesja pozostawiła po sobie złe wrażenie. Z każdym kolejnym dniem sytuacja posiadaczy akcji nieco się pogarsza. Po raz drugi z kolei inwestorom nie udało się do finiszu sesji utrzymać WIG20 na plusie, choć zyskiwał na wartości przez ponad sześć godzin.

Ostatnie trzy kwadranse były jednak tragiczne w wykonaniu obrońców rynku, którym odechciało się wszystkiego po ujemnym otwarciu sesji na Wall Street. Nerwy puściły i ruszyła lawina sprzedaży, która zniosła indeks największych spółek na 0,76-procentowy minus, do poziomu 3398,87 pkt.

Szczęście w nieszczęściu, że nie doszło do pogłębienia wtorkowego dołka 3389,61 pkt. Spadek zatrzymał się zaledwie 9,3 pkt nad minimum bieżącego tygodnia, było więc bardzo niebezpiecznie. Nie jest to jednak jakieś szczególnie ważne wsparcie. Dużo istotniejsze znajduje się na poziomie 3336 pkt a wynika z dolnego ograniczenia luki hossy z 18 stycznia.

Póki co WIG20 znajduje się jeszcze 1,9 proc. powyżej tej bariery. Dopóki utrzymuje się powyżej niej, cały czas trzeba mówić o trendzie wzrostowym, a wydarzenia ostatnich czterech sesji klasyfikować jako korektę. WIG20 od szczytu 3457,94 z 19 stycznia cofnął się zaledwie o 1,7 proc.

Niemocą największych graczy niewiele przejęli się posiadacze akcji spółek średniej wielkości. MIDWIG poszedł w górę o ponad 0,5 proc. osiągając poziom 4120,59 pkt. Rekord z 18 stycznia jest na wyciągnięcie ręki, brakuje do niego tylko 0,18 proc. Świetny dzień mieli akcjonariusze spółek budowlanych, subindeks WIG-Budownictwo zwyżkował aż o 4,25 proc.

Walory spółek z szeroko rozumianej branży budowlanej rozchodzą się wśród inwestorów jak ciepłe bułeczki. I to w teoretycznie najgorszym okresie dla tej gałęzi przemysłu. Wkrótce jednak akcje spółek budowlanych może czekać korekta. Zaczęła się zima i staną prace na budowach. Na razie jednak kurs GTC ustanowił nowy rekord 50 zł po 4,6-proc. wzroście. Od początku roku posiadacze akcji wzbogacili się już o 24,4 proc.

Pogłębia się natomiast zła passa Biotonu. Kurs stracił kolejne 3,4 proc. Inwestorom puściły nerwy, po tym jak kurs pogłębił dołek 2,06 zł z końca grudnia. W czwartek najmniej za akcję płacono 1,94 zł. Tak tanie akcje Biotonu były 12 września 2006 r., czyli w momencie gdy rozpoczynała się ostatnia fala hossy na tym papierze.

Nieco więcej, 3,8 proc., zniżkowały walory BRE Banku. W końcówce sesji traciły nawet 8,7 proc., ale na zamknięciu udało się nieco ograniczyć straty. 18 stycznia akcje BRE Banku były najdroższe w historii, kosztowały 417 zł. Od tamtej, pory w ciągu pięciu sesji, korekta przyniosła 11,3-proc. spadek notowań. ASZ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane