GPW: gigantyczne obroty na Pekao SA

Artur Szymański
opublikowano: 21-11-2003, 11:13

Piątkowa sesja rozpoczęła się sporym wzrostem indeksów. WIG20 otworzył się z poziomu 1425,22 zyskując 0,71 proc. Cała uwaga inwestorów skupiła się na walorach Pekao SA.

Kilka minut po rozpoczęciu notowań WIG20 wzrósł do poziomu 1432,05 pkt, co oznaczało ponad 1-proc. wzrost głównego indeksu. Rynek porusza się w rytm notowań Pekao SA. Dość powiedzieć, że wartość obrotów akcjami banku wynosiła aż 120 mln zł, a pozostałej części rynku... o 10 mln zł więcej. W poszczególnych transakcjach właściciela zmieniało nawet po 90 tys. walorów banku. Początkowo notowania przebiegały spokojnie, w okolicy czwartkowego zamknięcia, czyli 103 zł. To mniej więcej takiej cenie część swoich akcji zamierza sprzedać EBOR.

Po krótkiej konsolidacji notowania banku ruszyły w dół ciągnąc za sobą cały rynek. Dzienny dołek bank zanotował na poziomie 100 zł, co oznaczało spadek o 2,9 proc. Z kolei WIG20 zatrzymał się w okolicy 1409 pkt, notując 0,5-proc. zniżkę. Obecnie kurs banku znów rośnie i zbliża się do poziomu wczorajszego zamknięcia. WIG20 jest już nad kreską. Zainteresowanie handlem pozostałych spółek jest niemal zerowe. Obrót TP SA jest ponad 10-krotnie niższy niż na Pekao SA.

Po wczorajszej gwałtownej przecenie dziś rynek powinien odrobić stratę. Trzeba bowiem zauważyć, że gdyby nie wczorajsze zamachy w Turcji, doszłoby do odbicia spadków. Przed alarmistycznymi depeszami z Azji Mniejszej rynki zarówno na zachodzie Europy jak i w Warszawie zaczęły dzień od wzrostów. Jednak wraz ze zniszczeniem siedziby banku HSBC oraz brytyjskiego konsulatu w Stambule w perzynę obrócił się też dobrze zapowiadający się poranny ruch wzrostowy na wszystkich europejskich parkietach akcji.

Inwestorzy kierowali się tylko i wyłącznie emocjami. Spadku nie usprawiedliwiają przesłanki fundamentalne. Nagłe wydarzenia zaskakujące inwestorów zazwyczaj prowadzą do nieuzasadnionych - innymi niż emocjonalne pobudkami - spadków. Tak samo jak na wczorajsze zamachy zareagował kilka tygodni temu rynek rosyjski na aresztowanie Michaiła Chororkowskiego, szefa Jukosu. Warto jednak zauważyć, że już następnego dnia inwestorzy tak samo chętnie kupowali akcje, jak dzień wcześniej się ich pozbywali. Podobna sytuacja może mieć miejsce dziś na rynkach europejskich, także w Warszawie. Pod warunkiem oczywiście, że znów gdzieś coś nie wybuchnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW: gigantyczne obroty na Pekao SA